Kochać Boga znaczy nie mieć swego ja, być tym, który nie ma umysłu, stać się „umarłym człowiekiem", wolnym od zawężających motywacji świadomości. „Dzień dobry” kogoś takiego nie ma w sobie żadnego ludzkiego elementu jakiegoś ustalonego interesu. Gdy zostaje zapytany, odpowiada. Kiedy jest głodny, je. Ujmując to powierzchownie, jest on człowiekiem pierwotnym, przychodzącym wprost od natury, nie obciążonym żadnymi skomplikowanymi ideologiami współczesnego, cywilizowanego człowieka. Ale jakże bogate jest jego życie wewnętrzne! Ponieważ jest
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skoro poznałeś siebie jako jedyną, niezniszczalną jaźń i jesteś zanurzony w błogim spokoju, dlaczego wciąż odczuwasz pragnienie gromadzenia bogactw?
Jakże szybko zachłanność unosi swą głowę gdy, nie znając blasku prawdziwego złota, omyłkowo bierzemy lśniącą skałę wysadzaną miką za coś prawdziwie wartościowego. W podobny sposób w umyśle człowieka pogrążonego w iluzji i nieświadomego splendoru wiecznej jaźni, rodzi się niemądre pragnienie posiadania, wywołane iluzorycznymi przedmiotami świata. Lecz dlaczego ty, który poznałeś siebie jako najwyższą
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wszędzie panuje dziś chaos ekonomiczny, a przyczyna jego leży w nadawaniu zbytniej wagi przedmiotom materialnym i doznaniom zmysłowym. A przecież usiłujemy wciąż usunąć chaos przez dalsze wzmacnianie tych samych czynników, przez wzmaganie produkcji, tj. wyrabianie coraz większej ilości przedmiotów. Spodziewamy się, iż nowe maszyny dostarczą nam coraz więcej zadowolenia, czyli główny nacisk kładziemy na posiadanie różnych rzeczy, na własność, imię, klasę. Spójrzmy uważnie na siebie i wokół, a przekonamy się, iż własność,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Systemy i duchy, które zajęły miejsce Boga Ojca i Jego Syna, Pana Jezusa Chrystusa. Nie atakuję ludzi, lecz system. Oto bożki tych systemów:
Kościół Rzymskokatolicki
- tradycja ponad Pismem
- "święta Tradycja" jako drugie objawienie
- magisterium jako najwyższy interpretator prawdy
- sobory jako źródło dogmatów
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czyściec


@JezusJestChrystusem:

Skoro piekło jest trwałym ostatecznym stanem oderwania od Boga, źródła dobra i nie da się go opuścić (według woli człowieka "drzwi do piekła są zamknięte od wewnątrz"), to musi istnieć stan przejściowy dla ludzi którzy chcą żyć z Bogiem w niebie (nie odrzucają świadomie Boga), ale nie są jeszcze w pełni oczyszczeni ani gotowi na jego przyjęcie. Chodzi o ludzi, w których owoce ducha świętego otrzymane z łaski zbawienia
  • Odpowiedz
Gdyby po śmierci istniało tylko niebo albo piekło modlitwa za zmarłych nie miałaby sensu


@GooPae: Dalej nie ma. Tym w piekle nic nie pomoże, a ci w czyśćcu muszą się w nim odpowiednio oczyścić. W jaki sposób tanie prośby wypowiadane przez żyjących miałyby nakłonić Boga do zmiany decyzji o pobycie tam? Bóg się pomylił i wysłał delikwenta omyłkowo na 10 lat zamiast na 5 i dopiero czytane w czasie mszy
  • Odpowiedz
Co do pożywienia i ubioru, wystarczą jedynie szczere potrzeby.
Jakiż to pożytek z zachowywania się jak głodny duch w ludzkim ciele?
Pozostaw za sobą wysiłek zdobywania pożywienia i bogactwa.
Odwrócenie się w sposób naturalny od samsary, oto ścieżka bodhi.

II Szamarpa – Pieśń o ścieżce bodhi
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Widzę was, podążający Drogą, wszystkich biegających ze wzburzonym sercem, całkowicie niezdolnych do zatrzymania się, dręczących się zabawkami starych Mistrzów.
Postępujący Drogą, tak jak ja to widzę, raz na zawsze usiądźcie i odetnijcie głowy zarówno Buddy Sambhogakaji jak i Buddy Nirmanakaji. Ci, którzy są usatysfakcjonowani zaledwie wypełnieniem dziesięciu poziomów bodhisatwy, są jak niewolnicy. Ci zadowoleni z uniwersalnego i głębokiego przebudzenia są tylko ludźmi dźwigającymi dyby i łańcuchy. Arhaci i Pratjeka Buddowie są jak kupy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ukojenie:Z pewnością byłby pełen spokoju, tolerancyjny i współczujący.
Ale z punktu widzenia Buddy i wczesnego buddyzmu niektóre twierdzenia Zen to herezja. Idea arhata to jedna z najistotniejszych idei we wczesnym okresie buddyzmu. Celem buddyjskiej ścieżki był ten stan. Z technicznego punktu widzenia Budda też był arhatem. Ale był też kimś więcej -- był doskonałym nauczycielem który głosił dharmę w tym eonie.
  • Odpowiedz
  • 0
@Dreampilot: Tak, to wszystko prawda, co piszesz. No ale chan to chan, specyficzny „szpital psychiatryczny” buddyzmu ;) Poza tym mistrzom zen też przecież chodziło o to, czego chciał Buddha. Tylko że ich droga nie była ortodoksyjna, tak to nazwijmy oględnie.
  • Odpowiedz
Siedź gorliwie w medytacji (zazen)! Siedzenie w medytacji jest podstawą wszystkiego innego. Jest dobrze siedzieć w medytacji przez przynajmniej 35 lat, pilnując głodu małą ilością jedzenia i trzymając wejścia zmysłów zamknięte. Nie czytaj sutr, nie dyskutuj z nikim.

Daoxin, czwarty patriarcha buddyzmu chan

#medytacja #buddyzm #buddyzmnadzis #hinduizm
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatni Testament Milarepy

Po tym jak „jaskiniowy” jogin i oświecony poeta, Milarepa, opuścił świat, znaleziono testament spisany odręcznie przez niego na kartce ryżowego papieru. Uczniowie Milarepy byli wielce zdumieni, ponieważ z tekstu wynikało, iż pod pobliskim głazem został zakopany skarb: całe złoto, które pustelnik Mila zgromadził w swoim życiu.
Kilku pełnych entuzjazmu uczniów zaczęło rozkopywać ziemię wokół dużego kamienia. W końcu znaleźli w ziemi postrzępione, zawinięte ubranie. Ich trzęsące się ręce rozplątały zawiniątko, a
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdyby ten wszechświat był rzeczywistością,
musiałby być spostrzegany we śnie bez marzeń sennych.
Ponieważ jednak (w tym stanie) niczego się nie spostrzega,
jest on tak nierzeczywisty jak sny.

Wiweka-ćudamani – Śankara
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jako pierwszą przyczynę wyzwolenia wymienia się
absolutną (doskonałą) bezpragnieniowość (vairāgya)
w stosunku do rzeczy niewiecznych,
dalej spokój (śama), dalej powściągnięcie (dama), wytrzymałość (titikṣā)
i na koniec zdecydowane
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kotdog: dobre pytanie.
Po prawdzie to w wyzeoleniu chodzi o wyzwolenie się z koła reinkarnacji czyli niewcielania się
Poprostu jesteś sobie poza czasem i przestrzenią jako byt nie mający pragnień bo jesteś jednocześnie we wszystkim spełniony więc nic nie oczekujesz a jedynie trwasz
Niby fajne ale po jakimś "czasie" potrafi się znudzić i pojawia się tęsknota za byciem w iluzji tego lub innego świata materii
gdzie napędzają Cie pragnienia, emocje,
  • Odpowiedz