@thorgoth: masz swoje zdanie i ja to szanuję. Zgadzamy się w tym, że jedna lista to nieporozumienie. Nie rozumiem tylko kto popiera pomysł tej całej jednej listy, bo podobno z sondaży wynika, że większość to popiera, ale to, czego Tusk nie chce widzieć, to tego, że 30% (nie pamiętam dokładnie) nie popiera i chyba zakłada, że oni i tak zagłosują albo przynajmniej wstrzymają się od głosowania, ale może się przeliczyć.
@Lutekcjusz: Wieloma czynnikami: (1) Nie lubię Tuska bardziej niż Kaczyńskiego (2) PO to jest konserwatywny liberalizm, a to oznacza, że jest połączeniem neoliberalnej ekonomii z konserwatyzmem w kwestiach społecznych, czyli teza, że PiS to miększe konserwy wcale nie jest oczywista, zwłaszcza że Tusk jest bezwzględnym populistą i już to wyraźniej zaznaczył, że jak nie będzie jednej listy to on normalnie i tak zrobi jedną listę na zasadzie, że ukradnie innym
Porównanie Kukiza z Hołownią jest nietrafione. Kukiz to była inna estetyka, taka trochę nacjonalizm, trochę anarchizm, trochę wolny rynek, kompletna sprzeczność, ale trzeba to podkreślić, że Kukiz pojawił się znikąd i zeżarł poparcie Korwinowi i Ruchowi Narodowemu. Nie jest to głupie rozwiązanie, żeby wyciągnąć z szafy kolejnego choleryka, przebrać za anarchistę (a może przydałaby się partia ideowo anarchistyczna) i ukraść Konfederacji część głosów. Z drugiej strony Konfederacji głosy może odebrać koalicja Wolnościowcy
@mmafame: Miej ty trochę uczciwości i dodaj, że w tym sondażu dla "Faktów" lewica zawsze miała niskie poparcie, bo TVN to są libkowe media, a poza tym, w tym najnowszym sondażu dla "Faktów" (xD) lewicy nawet urosło o 1% i odbili się od podwójnego dna (1), co jest mocnym sygnałem technicznym, a jeśli weźmiemy średnią wszystkich sondaży, to lewica ma 8,5% i dogania Hołownię (2).
"Wypier*****!", "Niech pani mnie nie wkur***", "Masz psyche podejść do niej i jej beknąć?", "Ona się was boi?". Takie niewybredne komentarze padały z ust 14-latków podczas lekcji matematyki transmitowanej
@Lambo994: Pokrętna logika. Wobec nikogo nie można stosować przemocy, ale wobec dzieci to już można, bo dzieci normalnie są niżej w hierarchii niż pies xD Ale to nic nie da i tak, bo nauczysz dzieci zamordyzmu i zemsty jedynie, a jak będziesz już stary i słaby, to oni zdepczą twoje zasady i poderżną ci gardło, bo tak ich wychowałeś.
@Lambo994: Bronic się pojedynczym zdaniem to każden jeden potrafi, ale cała twoja wypowiedź ma takie tezy: (1) wobec nikogo w tym dzieci nie można stosować przemocy (2) dzieci należy podporządkować dorosłym i umieści je niżej w hierarchii społecznej, czyli należy stosować wobec nich p-----c. Twoja wypowiedź więc brzmi następująco: wobec dzieci nie można stosować przemocy, ale można stosować wobec dzieci p-----c. Poza tym używasz nienawistnego języka tj. małolaty, "łebki" -
@Lambo994: Widzisz, ja przynajmniej nazywam rzeczy po imieniu. Jeśli wiem, że istnieje pojęcie przemocy symbolicznej i przemocy psychologicznej, no to będę się taką wiedzą posługiwać. I tak samo, na podstawie wiedzy (można mi zarzucić, że to wiedza książkowa) stwierdzam, że jeśli ktoś krytykuje instytucje kościoła i uważa, że kościół ma się nie mieszać w życie ludzi, to jest wtedy antyklerykałem, ale definicja antyklerykalizmu nic nie mówi o konserwatyzmie, dlatego istnieją
Zaczepiają, biją, krzyczą za kółkiem, knują, mataczą, źle traktują partnerów, są mściwe. Eksperci zwracają uwagę na falę agresji wśród współczesnych kobiet w różnym wieku.
To jest artykuł z 2015, jednak trzeba przyznać, że w tamtych czasach agresywne typiary w szkołach nie były niczym rzadkim. Z jednej strony równouprawnienie w patriarchacie polega na tym, że promuje się "męskie", agresywne, rynkowe, oparte na zysku i dążeniu do dominacji i rywalizacji wzorce, więc ludziom o oportunistycznym nastawieniu, w tym również kobietom, po prostu tak się bardziej "opłaca" i to jest taki cynizm i wyścig szczurów, w którym kobiety również
@Awela1989: Każdy, kto ogląda rajdy lub wyścigi wie, że agresywna jazda wcale nie polega na tym, że się drze mordę, naciska klakson, łamie przepisy i rozpycha łokciami. Paradoksalnie, agresywna jazda polega na wewnętrznym opanowaniu, czyli na tym, że kierowca potrafi, kiedy trzeba, przycisnąć, by nadgonić lub zdystansować, ale zachowując jednocześnie kontrolę i spokój, a kiedy nie ma takiej potrzeby, odpuszcza, żeby oszczędzać przewagę, samochód, paliwo, opony, redukować ryzyko. Na tym
@dondonu: Tak, już widzę jak programiści uciekają z kraju, bo im podatek podniosą o kilka procent. Poza tym "informatyk", którego działalność jest związana z wytwarzaniem oprogramowania, czyli programista, płaci 12%, chyba że se IP BOX-a zrobi.
Prezydencki projekt zakłada emeryturę stażową po 35 latach pracy dla kobiet i 40 latach dla meżczyzn. Kluby Lewicy i PO, które w programie mają zapisany równy wiek emerytalny, głosowały przeciwko odrzuceniu ustawy w pierwszym czytaniu
Przecież to jest głosowanie z dnia 15-12-2021 r., a poza tym, o co ta afera, jeśli dzięki emeryturom stażowym można przejść wcześniej niż normalnie na emeryturę?
Powiem nawet więcej, dzięki temu można wcześnie przejść na emeryturę, a inwestując w spółki i fundusze pasywne ETF typu dywidendowego, oprócz emerytury można żyć z samych dywidend, a jak się jeszcze dodatkowo konto IKE ma, to dodatkowe dywidendy są i nawet podatku nie trzeba płacić. To o co ta cała afera? Że można krócej pracować? Że wasze matki i ojcowie nie będą musieli tyrać do śmierci? O to macie ból d--y?
Współczesne dziewczynki mogą się wpisać w rolę bezbronnej niewinności, spełniając oczekiwania patriarchalnego otoczenia, lub też rewolucjonistki, spełniając oczekiwania feministycznych matek. Co jednak mają do powiedzenia same o sobie? Co dla nich jest ważne? pyta Agata Sikora
Między zaskorupiałym, tak przezroczystym, że aż niewinnym status quo, a rozmachem obalającej patriarchat rewolucji rozciągają się wszak połacie słabo zagospodarowanej przez mainstreamową wyobraźnię ziemi niczyjej. Takiej, na której toczą się chałupnicze małe eksperymenty, nieśmiałe, zabawowe przesunięcia znaczeń. Takie, w której społeczeństwo nie tyle „jest”, co nieustannie „się staje” – i naprawdę nie wiadomo jak się skończy.
Obcowanie z naturą wpływa na nasze ciało i umysł w różnorodny sposób, np. wzmacnia odporność, obniża ciśnienie krwi, a do tego redukuje stres i pobudza do kreatywnego myślenia. Stajemy się także bardziej empatyczni. Osoby z zieleńszych podwórek w jednym z badań okazały się być bardziej...
@paw1470: Prawo jest zbiorem przepisów regulujących życie ludzkie. Prawo to nie jest mieszkanie, ale istnieje coś takiego jak prawo do mieszkania w Deklaracji Praw Człowieka, a w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych ONZ napisane jest:
prawo każdego do odpowiedniego poziomu życia dla niego samego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież i mieszkanie […]
@lobo: Argumentujesz, że będzie w czasie przyszłym, a pytanie dotyczy teraźniejszości, tego czy jest. Kiedy mieszkanie jest jedynie lokatą kapitału, to nie spełnia już funkcji mieszkania, chyba że rzeczywiście ludzie tam mieszkają, jednak kiedy nikt nie nie mieszka w twojej lokacie kapitału, to ona nie jest to już mieszkaniem, tylko lokatą kapitału.
@lobo: Trzeba przyznać, że masz rację w tym, że przedmiot będący lokatą kapitału nie jest bezużyteczny. Ma jakąś funkcję, ale jednak jest to temat poboczny, bo pytanie nie dotyczyło lokat. Jednak sam przyznajesz, że taki przedmiot nie spełnia funkcji mieszkania, nie jest więc już mieszaniem. Kiedy mój samochód stoi w garażu lub na parkingu, dla mnie jest wtedy bezużyteczny. Użyteczność jest w momencie używania, nie jest cechą, którą jest stała.
@lobo: Nie jest mieszkaniem, bo nie spełnia funkcji mieszkania. Mieszkanie nie jest formą ani nie jest też rolą, bo rola to inaczej persona lub osoba i to pojęcie oznacza ogrywanie pewnych schematów w społeczeństwie lub też zbiór cech, jakie inni ludzie przypsują danemu człowiekowi, jednak persona jest iluzją, to nie jest prawdziwa natura człowieka. Natomiast wartość to nie jest użyteczność, wartości to są ideały np. piękno, dobro, wolność, równość itd.
@lobo: Jeśli posiadam dwa mieszkania i tylko jednego używam, to tylko jedno jest dla mnie użyteczne.
Masz rację, rola może również być udziałem i można to nawet odnieść do tego przedmiotu, który jest lokatą kapitału w formie budynku. W dalszym ciągu można powiedzieć, że ten przedmiot mógłby brać udział w czymś bardziej przydatnym ludziom, a nawet nieludziom.
Wartość może być również kwotą, po ile wycenia się przedmiot, tylko że co to
@lobo: Nie chcę dowieść, ja już dowiodłem, że mieszkanie i komputer nie są towarami. A przy okazji dowiodłem, że niezamieszkany przez nikogo budynek nie jest mieszkaniem, bo przeznaczeniem mieszkania jest zamieszkiwanie w nim. Sam zresztą napisałeś, że przeznaczeniem takiego budynku, w którym nikt nie mieszka, może być po prostu lokowanie kapitału i wychodzi na to, że to jest w niektórych przypadkach jedyne przeznaczenie.
@lobo: Gdybym pytał o to ludzi na ulicy i na tej podstawie wyciągał wnioski statystyczne, to byłby to jedynie społeczny dowód słuszności. Przeznaczenie do mieszkania oznacza, że to miejsce ma służyć do zamieszkiwania w nim. Jeśli budynek nie służy do zamieszkiwania, a jest wyłącznie lokatą kapitału, to nie jest mieszkaniem.
@lobo: Słownik mówi, że mieszkanie jest przeznaczone do mieszkania. Dlatego przedmiot, który jest lokatą kapitału i nikt w nim nie mieszka, ani nikt nie może mieszkać, bo właściciel nie zezwala, bo jedynym przeznaczeniem tego przedmiotu jest spekulacja na wartości materialnej przedmiotu, nie jest mieszkaniem, bo ma inne przeznaczenie.
@lobo: Nie prawda, bo jeśli budujesz lub kupujesz lokal i nie zezwalasz nikomu w nim mieszkać, to on nie jest przeznaczony do mieszkania, bo wykluczasz taką możliwość, żeby ten lokal mógł być używany w celu mieszkalnym, czyli ten lokal nie jest mieszkaniem. To, czym będzie przedmiot, jest zupełnie czymś innym niż to, czym jest aktualnie. Przedmioty ulegają zmianom, w przeszłości ten przedmiot mógł mieć zupełnie inną formę i z pewnością
@lobo: Realny przedmiot nie jest założeniem. Jeśli mówimy o realnych przedmiotach, to tylko o takich, które istnieją tu i teraz i które ulegają procesom przemiany, a ta przemiana może prowadzić do zupełnie innej formy i do zupełnie innego celu niż sobie ktoś założył. I oczywiście, że są ludzie, którzy kupują lokale tylko po to, żeby spekulować i one stoją nieużytkowane przez żadnych mieszkańców, ale ich wartość wyrażona w pieniądzach podlega
@lobo: Swojej marce powiedziałbym tak: Patrz matko, żydy nakupowały lokali i nikt w nich nie może mieszkać, to jest zaiste przedmiot spekulacji, na co to, komu potrzebne? - Rację masz, złodziejstwo to jest zwykłe, odrzekła matka.
@lobo: No właśnie w tym problem, że lokal podobno jest przeznaczony do mieszkania, ale co to za lokal, w którym nikt nie może mieszkać. Wychodzi jednak na to, że takie coś nie może być lokalem. A co do ostatniego pytania, to przecież nic takiego nie kupowałem, a nawet gdyby kupował, to w momencie kupowania jest to towarem, a dopiero potem może stać się mieszkaniem.
@lobo: Co za głupoty wygadujesz. Nie inwestuję w takie aktywna (a może raczej pasywa) i dlatego moje potrzeby to tylko jedno mieszkanie, w którym bym po prostu mieszkał. Ludzi, którzy kupują budynki, żeby na nich spekulować, po prostu nie rozumiem. Od tego są instrumenty finansowe. Myślałem, że pytasz o to, jak bym powiedział, że inni kupują w celach, takich jak już wspomniałem wcześniej.
@lobo: Można sobie wyobrazić, że zrobiłem coś, czego normalnie bym nie zrobił, bo nie jestem spekulantem rynku nieruchomości. Powiedzmy, że to się wydarzyło - została nabyta przeze mnie nieruchomość, która w momencie dokonywania transakcji była towarem, jednak postanowiłem, że od teraz będzie przedmiotem spekulacyjnej gry. Postanowiłem, że nikt nie będzie w niej mieszkać, a jej przeznaczeniem będzie osiągnięcie zysku na różnicy ceny zakupu i sprzedaży. W tym momencie ten przedmiot
Wybielanie obrazu prostytucji można znaleźć nie tylko w mass mediach ale i w działaniach aktywistów operujących pod szyldem poważnych instytucji akademickich.
@quner: Mnie to w ogóle nie szokuje, że ktoś może wypowiadać się dobrze na temat prostytucji. Dla każdego dobro oznacza coś innego. Jeden może lubić taką pracę, inny nie. Jeden będzie korzystać z takich usług i będzie sobie cenić takie "dobro" w sensie rynkowym, a inny powie, że to nie jest dobre, bo to niemoralne i nie będzie korzystać.
Pokolenie Z jest leniwe, roszczeniowe i nie chce pracować tyle co my uważają millenialsi. Zdaniem ekspertów tylko to ostatnie jest prawdą. Pozostałe zarzuty wynikają z tego, że starsi chcą narzucić "zetkom" zasady, na których sami się zawodowo wychowywali. A w przypadku tego pokolenia to nie działa.
Ja jestem millenialsem i pracuję dla przyjemności. Kiedy praca przestaje mi pasować, to ją po prostu zmieniam. Uważam, że jeśli praca nie wciąga, to nie ma sensu pracować ponad miarę. Można tak robić, kiedy ma się tzw. "flow", ale w innym przypadku nie ma to sensu i lepiej sobie odpoczywać, zamiast się przepracowywać. Trzeba mieć właściwy "work-life balance". Stereotypy na temat pokoleń są szkodliwe, bo każdy człowiek jest inny. Nie jesteśmy pokoleniami,
Mnie się podobają pieśni religijno-hipisowskie np. mantra Om Asato Ma Sadgamaya, a podobno amerykańscy naukowcy pedzieli, że inteligencja koreluje z ateizmem, więc resztę sami sobie dopowiedzcie ( ͡°͜ʖ͡°)
Wbrew intuicji nie są towarami. To są przedmioty, które z punktu widzenia ludzi pełnią określone funkcje użytkowe. Towarami stają się przygodnie w momencie dokonywania transakcji na rynku, ale towar nie jest domyślnym statusem ontologicznym przedmiotów. Towar jest tylko funkcją tymczasową potrzebną do dokonywania transakcji. W istocie przedmioty przez większość swojego istnienia nie są towarami. Gdyby przedmioty zawsze były towarami, to byłyby zawsze dostępne na sprzedaż.
Prawdziwy wymiar katastrofy demograficznej właśnie ma miejsce na wsiach i miasteczkach. Nie brakuje dziś gmin, w których na jedne narodziny przypada aż kilkanaście zgonów.
Od polskich mężczyzn wymaga się coraz więcej. Rządowa ekspertka od demografii twierdzi, że Polacy powinni być lepiej wykształceni, aby byli atrakcyjną partią dla "młodych, pięknych, bardzo dobrze wykształconych młodych Polek". Dlatego rząd planuje zwiększyć odsetek mężczyzn na polskich uczelniach.
Bzdury to są. Po prostu neurotypy wiążą się z innymi neurotypami. Jeśli nie jesteś neurotypem, to nie pomogą ani wykształcenie, ani umiejętności, ani pieniądze, bo neurotypy nieogarniają innych ludzi (problem podwójnej empatii). Jeśli nie jesteś neurotypem to musisz nawiązywać znajomości z nieneurotypami. Proste rozwiązanie.
Jestem aspołecznym programistą z wykopu XD
Zapraszam do zapoznania się z moją ofertą na stronie: zlecenia.rmweb.pl.