Wam oczywiście nigdy do głowy nie przychodzi, że najwspanialszy prezent od boga czyli wolna wola ma też konsekwencje
@szaloneneutrino: Niech lepiej tobie przyjdzie do (odklejonej jak na razie) głowy fakt, że nie ma czegoś takiego, jak "wolna wola", zaś wszelkie konsekwencje ponoszone są w wyniku wymuszonego zaistnienia niestanowiącego bynajmniej żadnego prezentu od czegokolwiek, z urojonym konceptem tzw. boga włącznie.





















@random_guest: Zjawisko życia, które doprowadza do zaistnienia materii zwanej mózgiem, w której zachodzą procesy elektrochemiczne generujące efekt tzw. świadomości i objawiające się ściśle zdeterminowanym działaniem (tzw. decyzje) zbędnie i wymuszenie zaistniałej istoty skazanej na doświadczenie destrukcji, nie podlega racjonalnemu szacunkowi.
@random_guest: Mylisz szanowanie innych istot czujących z okazywaniem szacunku wobec życia jako zjawiska.
W swoim pierwszym poście brzmisz, jakbyś wyrażał irracjonalne pretensje o to, że istota zdeterminowana przez zjawisko życia do odczuwania cierpienia skutkującego popełnieniem samobójstwa nie kontynuowała egzystencji, absurdalnie twierdząc przy tym, że powinna to robić, bo to byłaby oznaka szacunku dla rzeczonego zjawiska, które tymczasem de facto odegrało
Jak zostało już wyjaśnione, "decyzja o swojej śmierci" (ściśle mówiąc, nie może być czegoś takiego w znaczeniu rozumianym przez ciebie, gdyż to wymagałoby także decyzji o tym, by zacząć żyć [śmierć jest inherentną częścią życia]) jest w pełni zdeterminowaną konsekwencją ogromnego cierpienia istoty, więc to nielogiczne (wręcz bestialskie) wyrażać brak żalu o taką