Wydobycie surowców też nam nie grozi.
Przydałoby się zareagować zmianą profilu gospodarki na coś jeszcze innego ale tego nie zrobimy, licząc na boskie zmiłowanie i pogrążając się w "ultra ważnych" sporach wewnętrznych.
Jak nie patrzeć, d--a z przodu.





















Gdyby nie artykuł, to może nie tak, że zaraz "pies z kulawą nogą by się o Hashi-żelkach nie dowiedział", ale raczej pozostałyby dość niszowym produktem.