Millennialsi - 1981–1996. Te roczniki mają w sobie ciekawy paradoks: dorastanie w świecie, który dopiero się „przebudzał” technologicznie, ale jeszcze nie przykleił ludzi do ekranów na stałe. To taki moment, w którym człowiek znał dźwięk łączenia modemu, ale jednocześnie wiedział, gdzie w blokach były najlepsze trzepaki i jak pachniało powietrze latem, kiedy ekipa z podwórka wracała zmęczona, ale zadowolona. To doświadczenie daje dziwną odporność na cyfrowy chaos. Można korzystać z technologii bez
@Vigonath: Doceniam pióro, ale tak ze 50% argumentów w tym tekście to jakaś lipa.
wolny od (...) ogromnych konfliktów społecznych rozrywających Zachód
Serio? Przecież my mamy dokładnie te same konflikty co na zachodzie, może nawet ciut więcej tego. Wschód vs zachód, kobiety vs mężczyźni, biedni vs bogaci, podział polityczny do niedawna po równo, Polacy vs Ukraińcy, postkomuniści vs dawna solidarność. No chyba tylko z czarnymi nie mamy zatargu, bo nigdy
Na Bemowie ludzie sprawdzili pozwolenia na budowę bilbordów. Na 125 tylko DWA posiadały. Zaczyna się usuwanie. W niektorych lokalizacjach nielegalnie stało nawet 12 sztuk.
Pytanie: gdzie byli urzędnicy, że to ludzie musieli odkryć?
1987 rok - 6310 studentów lekarskiego zaczyna 1 rok, za tego biednego PRLu 1994 - 2000 - tu średnia zaczynających wynosi ledwie 2070 2003 - 2012 - średnia to 3130, w roku 2004 limit to było ledwie 2240 miejsc
Lekarze nie są nadludźmi. Sekretem ich wynagrodzeń nie jest ani poziom studiów, ani rzekoma odpowiedzialność, ani też charakter pracy. Źródłem przepychu, pazerności i wszelkich patologii w ochronie zdrowia są skandalicznie niskie limity przyjęć na studia obowiązujące
@dr_Batman: no to w takim wypadku po co jakieś limity jeśli ktoś zda to znaczy że opanował program. jeśli ktoś jest po turystyce nikt się nie martwi że jest bezrobotny.
Straszne raczycho cenówkowe toczy ten kraj. Na fotce nie ma ani jednej cenówki, która pokazywałaby dużą czcionką jaka jest cena produktu przy zakupie jednej sztuki. Przecież to powinni karać jako wprowadzanie w błąd, a jak widać sytuacja ma się dobrze, a biznes kwitnie...
Zanim znajdzie się ktoś, kto powie mi, że przecież jest cena podana małą czcionką w rogu cenówki, to od razu odpowiadam - powinno być na odwrót.
@Asose: Żeby nie było niedomówień. Poniżej zaznaczyłem o co mi chodzi. To jest cena regularna przy zakupie jednej sztuki. I tak, jest to dla mnie mała czcionka, dodatkowo częściowo zasłonięta przez ramkę.
@Asose: To podpowiem Ci jak wygląda cywilizowana promocja tego typu w cywilizowanym sklepie w cywilizowanym kraju. Masz podaną cenę za 2 sztuki przy zakupie dwóch sztuk, aape dalej jako cena normalna i podana największą czcionką jest cena regularna za przedmiot przy zakupie jednej sztuki.
Ojciec lekarz wojskowy, Matka prawnik lata 80 w drugiej klasie podstawówki miałam dostać 3 matematyki. ( jestem totalnym deklem z matmy) błagałam panią nauczycielkę o 4 z płaczem mówiąc że tata mnie zabije.. zostala wezwana moja matka. Skończyłam z oceną 4. Dostałam w------l w domu. Za wypłakiwanie ocen, sąsiadki matki koleżanek i kolegów drwiły ze mnie Że wypłakałam oceny. Co to za nauczycielka? Jak można się nie zainteresować co się dzieje w
@kamil525 po samym opisie wiem że ta trama międzypokoleniowa właśnie na Tobie się zatrzyma. Zamkniesz ją w sobie i nie poniesiesz dalej. Dzięki Tobie świat stał się lepszym miejscem. Tak to widzę
Dużo ostatnio jest odbijania piłeczki, że to tylko przegrywy wykopki mają problem z psami, ale chciałbym na przykładzie własnej historii zmienić może przekonanie paru osób.
Miasto powiatowe, mam żonę, dziecko, oboje pracujemy, nic za darmo nie dostaliśmy, 7 lat temu kupiłem mieszkanie na 1 piętrze w bloku z płyty do generalnego remontu, oczywiście oszczędności życia, kredyt. Po roku wprowadziliśmy się. Cieszyliśmy się, bo mieliśmy starszych sąsiadów, było cicho i spokojnie.
@Zaufajmi_wiemlepiej: Dokładnie. Ja też na szczęście tylko przez rok miałem sąsiadów z psem i to był horror. Pies dosłownie za każdym razem jak tylko ktoś przechodził na klatce to odpalał się na 10 minut. A latem siedział na balkonie i ujadał na wszystko co się rusza. Wielu ludzi ma takie doświadczenia.
@Zaufajmi_wiemlepiej: Już psiarze zaliczyli incydent kaflowy w komentarzach. Dla nich normalne jest, żeby kilkadziesiąt osób miało zatrute życie przez jednego kundla i chorych psychicznie właścicieli. Daj spokój Miras, każdy normalny wiesz co przeżywałeś, taka sytuacja nie powinna miec miejsca w cywilizowanym kraju.
"Grubo. Naprawdę grubo. Były oficer policji, właściciel psów, które zagryzły mężczyznę w lesie w Zielone Górze miał już wcześniej odebrane psy, schronisko nie chciało ich wydać, to przyjechał z kolegami z policji i wymuszono na schronisku ich wydanie.
W 2022 roku te psy zaatakowały w lesie kobietę z dzieckiem, kobieta dzwoniła na numer alarmowy, ale policja pojawiła się dopiero po 4 godzinach, jak stwierdzono, "ktoś" odwołał
Mózg tak ugotowany, że postanowiłem się podzielić. Ustawiłem sobie kiedyś dla beki w bloku w Sosnowcu nazwę sieci wifi jak na obrazku, tj. Częstochowa oddalona o jakieś 60 km. Dziś jak mnie nie było, pisze do mnie Somsiąd, że jest akcja - policja chodzi od mieszkania do mieszkania i szuka czyja to sieć i prosi żeby mieszkańców nie straszyć. Okazało się, że jakaś madka zadzwoniła na policję, że jej bombelki napromieniowuje 5G.
Facet przez dwie godziny był masakrowany przez 3 kundle, jego kończyny były w takim stanie, że lekarze próbując go ratować musieli je odciąć, niestety mężczyzna zmarł. Jesteście w stanie sobie wyobrazić skalę jego cierpienia? Dlaczego to się wydarzyło? Bo państwo skapitulowało przed psiarzami. W normalnym kraju kundle po pierwszym pogryzieniu byłyby odebrane, a psiarz dostał taką karę, żeby nauczył się rozumu. Tutaj była klasyka: kobieta pogryziona wcześniej przez te psy musiała bujać
@nowszyja: Psiarze terroryzują cały kraj, a normalni ludzie im ulegają. Sam ostatnio pytałem pracownika hotelu dlaczego nie upomną właściciela psa który biegał po lobby barze i zlał się na podłogę. Powiedział mi że ostatnio jak upomnieli innego psiarza to nagrał o nich filmik a oni zostali zasypani hejtem w komentarzach. To są chorzy ludzie. Masz przykład tutejszych psiarzy typu Casuel albo przemek-ja, wczoraj cały dzień naśmiewali się że śmierci tego
@nowszyja: państwo skapitulowało przed "psiarzami", tylko nie w rozumieniu "właścicieli psów", a kilki policyjnej. Gdyby chłop był zwykłym Januszem, to by miał problemy już po pierwszym razie, a tak to koledzy "w wymiarze sprawiedliwości" zamietli sprawę pod dywan.
@Zuzka_z_Bornholmu ciekawe czy jest korelacja między zdolnością do nauki języków a talentem muzycznym. Strasznie im zazdroszczę, ja z moim angielskim czuję się jak debil
Jak sobie pomyślę że są ludzie którzy myśleli że home office będzie już na zawsze i kupili na kredyt dom 100km od wojewódzkiego to robi mi się zimno XD
@KrolSandaczPierwszyRozrzutny: przecież już teraz masz dewów z takiej Warszawy/Wroclawia co dymają do Krakowa (i Vice versa) 2 razy w tygodniu pociągami xd.
Nawiązując do tego wczorajszego wpisu, gdzie wywiązała się ciekawa dyskusja o tym, że Robert Makłowicz prywatnie nie jest wcale taki sympatyczny jak w mediach - jakie macie prywatne doświadczenia z polskimi celebrytami? xD U mnie tak: 1) Krzysztof Ibisz - miałem przyjemność zamienić słowo po koncercie w Radomiu, gdzie był konferansjerem. Po prostu mega gość, chyba moja ulubiona postać z kolorowych gazet 2) Kuba Wojewódzki - spotkany na stacji benzynowej. Szok,
@Lolenson1888 Katarzyna Figura - spotkana wraz z jej grupą znajomych w restauracji sushi w Gdyni.
Darli p---e na cały lokal, stali nad stolikami innych ludzi, bo musieli się witać całuskami i potem ględzić przez 15 minut zamiast posadzić d--y. Śmiech na całą sale non stop, banda świniopasów ubranych w jedwabie
Mirki i Mirabelki dziękuję wszystkim za szeroki odzew. Odnalazła się pieczarka i przyczepka. Dziś przed północą była już w garażu. Wygląda na to, że nic nie jest uszkodzone. Znalazła się pod lasem prawie 40km od domu, z pustym bakiem, daleko od jakichkolwiek zabudowań i głównych dróg. Mam nadzieję, że ten co się na nią połasił musiał przejść pieszo całą drogę sam.
Te roczniki mają w sobie ciekawy paradoks: dorastanie w świecie, który dopiero się „przebudzał” technologicznie, ale jeszcze nie przykleił ludzi do ekranów na stałe. To taki moment, w którym człowiek znał dźwięk łączenia modemu, ale jednocześnie wiedział, gdzie w blokach były najlepsze trzepaki i jak pachniało powietrze latem, kiedy ekipa z podwórka wracała zmęczona, ale zadowolona.
To doświadczenie daje dziwną odporność na cyfrowy chaos. Można korzystać z technologii bez