Mam Mirki problem z przyjacielem. W sumie to trochę przypał że jego problemów psychicznych nie umiem profesjonalnie. nazwać, ale chodzi w gruncie rzeczy o uzależnienie od marihuany. Pali już od ponad roku niemal codziennie, gram chyba, co by wychodziło nie jest, ponownie chyba, jakoś bardzo dużo... Gdzieś w Internetach wyczytałem że często po długim okresie palenia organizm staje się wrażliwszy na gandzię i można palić jej mniej, no to u niego jest
Ja to nie mogę chyba żyć bez nałogu. Paliłem - ale to śmierdzi i niezdrowe. Lubiłem, ale trudno, #papierosy poszły jakiś czas temu w odstawkę. Żeby ułatwić walkę z nałogiem nikotynowym zacząłem sobie podjadać marchewki. Na początku ze dwie- trzy dziennie, ale w pewnym momencie doszedłem do dwóch kilo. Stopy mi się #!$%@? zrobiły pomarańczowe od nadmiaru karotenu. Marchewki w odstawke, przerzuciłem się na jabłka. Półtora kilo jabłek dziennie. W pewnym momencie
@SmellySocks to samo, skończyłem jarać zielsko bo przeginałem, a to się chyba piwa napije do filmu hehe.

Po miesiącu już potrafiłem wydać 200 zł tygodniowo na piwa bo krafty, co będe żywca pił hehe, to ograniczyłem piwo, no to powiedziałem sobie że kawę sobie dobrą kupię a nie jakieś lavazzy czy tchibo, i #!$%@? 5 filiżanek dziennie, to #!$%@? kupię yerba mate, trochę oszczędze i może mnie tak nie wciągnie... #!$%@? po
Dziś pojawiły się pod tagiem #narkotykizawszespoko 2 wyznania ludzi, który mieli doczynienia z nałogiem oraz walką z nim. Tak się złożyło, że niedawno skończyłem książkę o ponownej tematyce i spokojnie mogę powiedzieć, że we wszystkich 3 historiach przejawia się ten sam schemat. Jeśli ktoś chciałby poczytać więcej o wchodzeniu i wychodzeniu z nałogu narkotykowego to polecam autobiograficzną książkę "Ja, hipis - narkoman" Andrzeja Kaczkowskiego. Szczególnie jak ktoś siedzi w klimatach hipisowskich i
Pobierz
źródło: comment_FCXrlAmdrwahlJnJDz1YHVjKe3uCp0D4.jpg
@sylwester-stallone: Też go kilka razy widziałem na PW. Zmarł w zeszłym roku- Jurek na tegorocznym Przystanku wspominał go na scenie.
Podtytuł książki bardzo dobrze streszcza jego przygodę z narkotykami więc raczej nie byłaby ona inspiracją. Gdy w książce doszedłem do jego upadku zacząłem się...brzydzić (to chyba dobre słowo). Wracałem do początku książki i zastanawiałem się jak można tak upaść. Te opisy skutecznie odrzucają od ćpania (moim zdaniem- może na kogoś innego
#anonimowemirkowyznania
Piszę z anonimowo bo potrzebuję od Was rady

Jestem studentem, rodzina mocno podupadła finansowo i raczej się z tego nie podniesie. Do tego stopnia, że będę codziennie dojeżdżał pociągiem na uczelnie i trochę czasu to zajmie, zwłaszcza, że mieszkam na zadupiu. Chciałem iść od października na praktyki dla własnego portfolio a później na płatny staż lecz coś czuję że nie wypali jak kilka innych pomysłów wcześniej. Nie wiem co robić. Na
Mirki, jedna rzecz mnie zastanawia, dlaczego tak mało ludzi pali fajki (albo efajki) "sporadycznie"? Zazwyczaj albo ktoś pali, albo nie pali - dlaczego? Osobiście mnie fajki nie uzależniają, palę sporadycznie - aż mi czasem głupio bo praktycznie tylko jak ktoś poczęstuje a sam nigdy nie mam jak ludzi poczęstować.. No bo nie palę. Często słyszę argument "popal sobie tydzień to zobaczysz czy cię nie uzależniają". Raz na rok-dwa palę i 1-2 tygodnie

Palisz papierosy/epapierosy etc.?

  • Tak, palę regularnie. 17.4% (12)
  • Palę sporadycznie. 43.5% (30)
  • Nie, nie palę. 39.1% (27)

Oddanych głosów: 69

@Sinti: To ty masz zerowe pojęcie o psychiatrii. Benzodiazepiny i zolpidem to właściwie b. podobny mechanizm działania i oba są wyjątkami w domenie leków psychiatrycznych, w prawie (a to na podstawie prawa są stosowane w medycynie) kwalifikowane jako substancje narkotyczne, tyle że jako grupa o wysokich właściwościach medycznych i tylko z tego względu są legalne.

Benzodiazepiny i inne substancje narkotyczne (amfetamina) są wyjątkiem wśród lekarstw stosowanych psychicznie!!! SSRI, neuroleptyki, normotymiki, w
wszelkimi lekami od psychiatry

wszelkimi


@Sinti: Benzodiazepiny to wszystkie leki psychiatryczne? Poza tym nawet benzo brane "od psychiatry" (a nie na lewo), mają bardzo mały potencjał uzależniający, jeśli są brane zgodnie z zaleceniami od lekarza. Nie pogrążaj się

#!$%@? mnie to, że robisz z siebie Matkę Teresę od ratowania ludzi od uzależnień, a tak naprawdę swoją ignorancją powodujesz stygmatyzację osób leczących się psychiatrycznie.

I jeszcze to usuwanie postów... Nie nazwałem ciebie
@tHoePs, @Pjongjanska_ferma_zolwi, @Crock92, @Maltanczyk, @GabrielU, @paczekzdzemem, @antros, @krul_internetu, @cegielka93, @nofink, @Nadox, @janekch, @przemax, @nietosamo, @genco, @diszef, @mahestro

Pozwoliłem sobie Was zawołać odnośnie mojego wpisu bo chcieliście wiedziec jak się historia dalej potoczy:

> Przyjąłem do pracy faceta dzień po odwyku.Był ze mną szczery od razu powiedział jak sprawa stoi.

Jak myślicie jest szansa, że będą z