Przypadkowo natknąłem się ostatnio na końcówkę filmu "Cast Away" z Tomem Hanksem. Uderzyło mnie podobieństwo sytuacji w jakiej się znajduję. Alkoholizm to podstępna łajza, która doprowadziła do sytuacji, w której picie stało się takim filmowym Mr. Wilsonem (czyli tą piłką, z którą rozmawiał główny bohater na bezludnej wyspie). Na początku mojego filmu też było dużo znajomych, przyjaciół itd. a pod koniec "kariery" wraz z rozwojem choroby zostałem praktycznie sam. Nie znaczy, to
- konto usunięte
- ppawel
- konto usunięte
- bonczur
- sylwester-stallone
- +14 innych

































Cześć.
Mój brat ma niemałe problemy z używkami (proch, w tym beta ketony, jaranie, alkohol, podejrzewam, że kablowania nie było i różnych opioidów, bez grzybów/lsd) i chyba właśnie się wykoleił - zwidy, wszędzie duchy, mówi, że opanował czarną magię, wszyscy go podsł#!$%@?ą, wszyscy go śledzą. Niedawno wrócił do kraju, więc nie jest ubezpieczony. Co robić? Wiem, że ubezwłasnowolnienie w kaftan to chyba w szczególnych warunkach... Powiedzcie mi chociaż, w którą stronę