#miud #smutek #smierc

Wyjść tuż przed zimowym zmierzchem z domu (zima motzno), cieplutko ubranym, słuchawki w uszach a ze słuchawek jakiś pinioężny kawałek - ewentualnie niczego nie słuchamy i lekko uśmiechamy się do siebie, słuchając własnych, spokojnych myśli - To nasza ostatnia noc, mamy #!$%@? na ludzkość i własne/cudze troski -. Dźwigamy plecak, a w nim dwie żołądkowe czyste (lub co innego z prądem), #!$%@? do najbliższej budki z kebabem i zamawiamy
Równo rok temu umarł mój kolega Tomek. Byłem przy nim w czasie jednej z jego ostatnich godzin, ale poza wezwaniem karetki i zwykłą ludzką obecnością nie byłem mu w stanie pomóc.

Cierpiał krótko ale bardzo. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było pęknięcie tętniaka aorty - człowiek wykrwawia się do jam ciała w ciągu kilkudziesięciu minut podczas gdy na zewnątrz wydaje się tylko bledszy i czuje, że jego koniec jest bliski. Tętniaka
@2ndEarlOfRochester: mojemu kumplowi w sierpniu pękł tętniak w mózgu. Wcześniej w ciągu dnia dziwnie się zachowywał, a przed samym zdarzeniem dostał padaczki, karetka szybko przyjechała i został zawieziony do szpitala, tam masa badań i okazało się właśnie, że to tętniak. Wzięli go od razu na sale operacyjną trepanacja czaszki, zamknięcie tętniaka i czekanie czy wszystko po operacji będzie dobrze. Lekarz mówił, ze po takiej operacji może się wybudzić po paru dniach