@Povsajo: To jedyny serial, jaki w życiu obejrzałem (17 lat temu w ramach powtórki do matury). Polecam ze względu na świetne kreacje aktorskie Jerzego Kamasa, Bronisława Pawlika i Włodzimierza Boruńskiego.
  • Odpowiedz
#samotnosc #nerwica #introwertycy Ten paradoks jest przeokrutny. Z jednej strony ludzie/kontakty z nimi mnie męczą. Z drugiej w momencie gdy od nich odpoczne czuje potrzebe kontaktu z wąską grupą przyjaciół/bliską osobą.. ehhhh
A rzeczywistość jest taka że nie licząc kilku odstępstw(które jednak celowo uznaje za odstępstwa).. od 2 lat nikt ze mną nie spędzał czasu z dobrej woli ehh.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ff99pl: Nie ma tutaj żadnego paradoksu. Są ludzie, którzy chcą za dużo, za bardzo i za długo albo zwyczajnie robisz z nimi coś, co nie sprawia ci przyjemności. Nie męczą cię oni, ale robienie rzeczy wbrew sobie, ale błędnie uznajesz to za nieodłączną część kontaktu z ludźmi.

Może też chodzić o niewyznaczanie granic, brak asertywności - brak sprzeciwu i branie całej winy na siebie, przypisywanie sobie winy.
Załóżmy, że ktoś mówi ci
  • Odpowiedz
Też tak mieliście że w wieku nastoletnim mama, babcia, ciocia mówiły wam teksty w rodzaju "ooo jaki przystojny kawaler, panny będą się uganiać"?


@PiesekKrolowejElzbiety: nigdy mi tak nie mówiły, ani matka ani babka ani ciotki. Od początku wiedziały, ze isover dla chłopa
  • Odpowiedz
@mati1990: A kto miał przyjechać, jak Twoim wymaganiem co do dziewczyn jest, żeby jeździły 200 km na rowerze, a zwykłych znajomych nie szukasz? Zasugerowałam kiedyś spacer, to od razu wyskoczyłeś z pytaniem o rower. Pretensje możesz mieć tylko do siebie.

  • Odpowiedz
@choochoomotherfucker: @teryuu @kasiknocheinmal @sylwke3100 to teraz ja wam powiem przypowieść taką, że chciałam się kiedyś z matim umówić na rower, ale zaznaczyłam, że dopiero co rozpoznali u mnie astmę, więc nie dam rady jechać niczego dalej, ale możemy się pokręcić po okolicy (nie mieszkamy aż tak daleko od siebie). Na to dostałam propozycję, że zróbmy chociaż 130 km do Wisły, bo co to jest? Tyle w kwestii
  • Odpowiedz
Ta podziałka jest już dawno nieaktualna, inflacja wzrostowa z--------a


@Szumrzeczny:
Coś w tym jest. Rocznik '88, 181 cm, całą edukację byłem najwyższy lub drugi najwyższy w klasie, potem w pracy podobnie a teraz na mieście regularnie widuję wyższe od siebie dzieciaki w wieku, w którym wciąż jeszcze rosną.

Spośród grona znajomych czy kolegów z pracy z ostatnich 10 lat znam może czterech gości wyższych od siebie a wystarczy wyjść na
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Z tego co piszesz, na szybko można wysnuć wniosek że jesteś zwykłym mirkiem. Nie jesteś szpetny bo inaczej byś nie miał żadnej pary na tinderze, więc jest to już jakiś punkt wyjścia. Ale jeśli te tinderowe "znajomości" zupełnie ci nie wychodzą, laski odpisują półsłówkami albo w ogóle to znaczy że prawdopodobnie jesteś dla nich chłopem z głębokich rezerw. Spróbuj po prostu zaproponować wyjście na kawę, jak będą szukać wymówek
  • Odpowiedz
@Akinori456: Tak ta codzienna pętla s----------a owija mi się już wokół szyi. Jak już otwieram rano oczy i wiem, że przez większość dnia będę powtarzać czynności, które już wykonywałem milion razy, to już mi się nie chce. (,)
  • Odpowiedz
@Akinori456: nie widać nas, ale jest nas dużo i wbrew pozorom jesteśmy sporo warci, bardzo często o wiele więcej niż ci z normalnym, albo bogatym życiem towarzyskim
samotność nie jest zła sama w sobie - w samotności i ciszy wykuwa się doskonałość - źle jest jeśli jesteś samotny i smutny. Ja taki byłem, wyszedłem prostym sposobem - zacząłem robić to, co wiedziałem już od dawna, że powinienem robić. Ograniczenie alko,
  • Odpowiedz
Nikt mnie nie pociesza. Jedni nie rozumieli mojego świata, innych z czasem odpychałem.
#samotnosc
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xud9: Jeśli traktujesz swoich znajomych jak tampony emocjonalne i zamęczasz ich swoimi problemami, to nie długo nie będziesz miał ich wcale. Nikt nie ma ochoty zamartwiać się i przesiąkać negatywną energię.
  • Odpowiedz
@epksg:

Poczucie odrealnienia i odczłowieczenia postępuje. Tygodnie, miesiące, lata zlewają się w bezkształtną masę. Nie potrafię sam wziąć odpowiedzialności za swoje życie ale też wiem że nikt nie wyciągnie do mnie pomocnej dłoni.


Byłeś z tym u lekarza?
  • Odpowiedz