Zatrudniłem teścia do firmy i teraz pokłóciliśmy się o kasę bo on myśli że jesteśmy wspólnikami i dzielimy 50/50.
Nawet nie zysk tylko w ogóle kasę ze zlecenia. A koszty po mojej stronie bo to moja firma.
Do tego uważa że kasa włożona w reklamę jest zbyteczna.
Muszę mu jutro powiedzieć że to koniec współpracy.
Będzie imba z żoną. Ale wuj mam nauczkę.



























Krzyczenie na swoje dziecko jest ZAWSZE jednoznacznie złe, bez względu na jego wiek czy rzecz, którą zrobiło. Osoba mająca predyspozycje do bycia rodzicem powinna opierać wychowanie na jakiejś dyscyplinie ale przede wszystkim na rozmowie. Jeśli będzie rozmowa i przeświadczenie dziecka, że nie musi bać się rodzica, nie będzie też więcej sytuacji,
Zgadzasz się?