rzestała się do mnie ostatnio odzywac za organizację chrztu dla córki- w skrócie za daleki dojazd

10. Rodzic


@mirko_anonim: a może Ty nie ojca jesteś. Dowiedział się po latach i uraza siedzi. Został z matka, żeby nie robić szopki, bo co ludzie powiedzą...
  • Odpowiedz
Jak na przestrzeni lat postrzegamy naszych rodziców.
Ja z moimi dotarłam tylko do etapu 25lat. Łezka mi się zakręciła na myśl, że nie będzie mi dane być z nimi w najlepszej przyjaźni, chociaż oni byli moimi dobrymi ziomkami nawet jak byłam nastolatką ()
#feels #rodzice #rodzina #humor #humorobrazkowy
monalisssa - Jak na przestrzeni lat postrzegamy naszych rodziców. 
Ja z moimi dotarła...

źródło: rrr

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nanari: bardziej mi szkoda rodzeństwa, ja mam już swoją rodzinę i na tym się skupiam, ale trochę zazdroszczę innym, że mogli mieć lepiej i wiem że są inni co mieli równie źle lub gorzej ;) wszystkiego dobrego!
  • Odpowiedz
@mirko_anonim zamiast zżerać się zazdrością, może spróbuj docenić swoje osiągnięcia. Nie każdy potrafi przetrwać takie trudności i dojść tam, gdzie ty jesteś. Płytkie narzekanie nie pomoże.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim rozumiem, że jest Ci ciężko i w tej sytuacji zazdrość o to, że inni mieli w życiu więcej szczęścia i wsparcia bliskich, jest normalna. Twoje życie było pełne bólu, cierpienia i lęku, nie sądzę, że da się to oddzielić grubą kreską i iść dalej jak gdyby nigdy nic... Mimo trudnego startu poradziłeś sobie w życiu i teraz nadszedł czas, by z tego korzystać. Pamiętaj, że każdy człowiek ma swoją ścieżkę
  • Odpowiedz
Nie wiem co robić. Moi rodzice zmienili się w klasycznych zbieraczy po mojej wyprowadzce. Wcześniej to było takie klasyczne wiecie "nie wyrzucaj bo się przyda" ale teraz jest to już na fest robienie magazynu z domu, lodówki itd. Wiem że nie mam prawa za nich decydować i się wtrącać i dopóki sami nie zrozumieją problemu to na nic moja pomoc czy sprzątanie ale dobija mnie patrzenie na to...
#zalesie #
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sprzedam_nerke: ja mam pudełko ze śrubkami których nie wyrzucam jak po czymś zostaną i które teoretycznie powinny pasowac na każdą późniejszą okazję :)
ale zawsze jak potrzebna jest jakaś śrubka do czegoś to i tak trzeba iść do sklepu

w dupę z takim zbieractwem :)
  • Odpowiedz
@Adamfabiarz: Jako ojciec odpowiem, iż zgadzam się całym sobą.
To jest miarą preferencji - też wolałbym kolejnego Taja, czy Wietnamczyka od Hindusa, czy Somalijczyka. I o ile rasa jest gdzieś w to wplątana to chodzi raczej o średni rozwój danej społeczności i jej możliwą użyteczność. Utylitaryzm i chłodny arkusz zysków i strat w prostej formie. Nie byłbym tez rasistą per se, bo jest to trochę nieeleganckie - na przykład Lipkowie są
  • Odpowiedz
Czy to w porządku, że chciałbym już nie mieć kontaktu ze swoją rodziną? Albo chociaż z jej większą częścią, z rodzicami włącznie? Miesiąc temu wyjechałem za granicę i od tej pory wykonałem tylko jeden telefon plus kilka wiadomości do matki. Był taki czas, że ona słała mi coś codziennie, obecnie tylko raz na jakiś czas, ale ja tylko czytam to (a i tego już mi się nie chcę) i jakoś nie mam
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirek olej te… ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Czasami trzeba odciąć pępowinę nawet w takim wieku. To jest twoje życie i przeżyj je sam bo twoi rodzice już to zrobili. Nie ma nic złego w tym że chcesz się od nich odciąć. Ogranicz kontakt do telefonu na święta i będzie miodzio.
  • Odpowiedz
  • 2
@maupishoon normalka, to Twoje życie Mirek - jedziesz ʕʔ mi już tylko mama została, bo reszta rodziny mojej jest zeschizowana w jakiś sposób xD
  • Odpowiedz
Czy Wasi rodzice też mają taką mentalność, że zostawiają niektóre przedmioty na „lepszą okazję”? Ubrania, słodycze, porcelanę itd. A w pozostałe dni roku leży to gdzieś głęboko skrywane? Gdy byłem mały, moja mama po praniu dzieliła skarpety na te „na lepsze okazje” i na „na co dzień”. Była zła, gdy wkładałem te pierwsze, zamiast sobie uprać w rękach te drugie, gdy już nie było częstych. Gdy ojciec przyjechał z Niemiec, czy tam
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AlexBrown ze skarpetkami to było tak, że te porządne musiałam ściągać po powrocie ze szkoły żeby się nie niszczyły i zakładać domowe. Zresztą z ubraniami tak samo i nie ogarniam w sumie jak można chodzić w tym samym ubraniu do pracy i po chacie.

Moja babcia taka była, całe życie w jednym fartuchu i po kątach czekoladę chowała. Jak umarła, to się okazało, że w kredensach z tych czekoladowych zająców zostały
  • Odpowiedz