#anonimowemirkowyznania
Hej mircy potrzebuje jakieś rady, ponad 2 lata temu wyprowadziłem się z z-------o domu wyprowadzka miała być pierwszym krokiem w dążeniu do normalności ale narazie słabo z tym i co jakiś czas nachodzą mnie myśli że może by spróbować terapii, ''zdiagnozowałem'' u siebie DDA osobowość unikającą fobie spoleczna, depresje i pewnie coś jeszcze by się znalazło. Problem w tym że nie wiem jak się to tego zabrać, jak znaleźć kogoś odpowiedniego i jak bym się w końcu zdecydował to jak to wszystko w ogóle wygląda sam mam an początku wszystko opowiedzieć czy to bardziej jest pytanie-opdowiedz? Boje się że nie będe potrafil mówić o swoich problemach bo z tym mam największy problem - z mowieniem i w ogóle z rozmawianiem w ludzmi, kompletnie tego nie potrafie, moja "rozmowa" z kimś zwykle kończy się na wymianie 2-3 zdan bo dalej nie wiem co mówić i boje sie ze to samo bedzie w tym przypadku

#pomoc #depresja #terapia #psycholog #psychologia #psychoterapia

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powiedz na samym początku, że masz problem z mówieniem o sobie, to terapeuta będzie wiedział, czego się spodziewać, na pewno nie raz już miał do czynienia z podobnymi przypadkami. Ale nie idź na psychodynamiczną, bo ona polega na tym, że tylko pacjent mówi, a terapeuta milczy, więc to na pewno nie dla ciebie. Najlepsza będzie poznawczo-behawioralna.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania jest w sumie duzo opcji, mozesz sobie pojsc na NFZ a mozesz prywatnie. Znany lekarz-> psychoterapeuta ->specjalizacja DDA. Nie przejmuj sie problemami z komunikacja, terapeuta poprowadzi sesje w taki sposob, zeby ten problem rozwiazac. Rozumiem obawy ale racjonalnie myslac -nie nauczysz sie wiazac butow poprzez kupowanie tych na rzepy. Oczywistym jest, ze czujesz sie skrepowany. Terapeuta musi wzbudzic w Tobie zaufanie, a to wymaga czasu. Ty nie musisz opowiadac najciezszych
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Długo nad tym myślałem czy tu napisać. Czuję jednak, że muszę się uzewnętrznić, coś z siebie wyrzucić, a może nawet poszukać pomocy.
Wiem, że mirko nie jest do tego idealnym miejscem, ale wiem też, że są tu dobre osoby i znajdzie się ktoś, kto pomoże w jakiś sposób. Będzie długo i bez tl;dr. Mam jednak nadzieję, że znajdą się osoby, które dotrwają do końca.
________________________________________

#prokrastynacja (i to zaawansowana) czy jakaś forma #depresja a może zwykłe lenistwo? Chyba od takiego pytania powinienem zacząć swoje zwierzenie. Jedno jednak wiem na pewno – dokucza mi brak pomysłu na siebie, mimo 31 lat na karku.
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Szukam #psycholog #psychoterapeuta i najlepiej byłoby #seksuolog (wszystko w jednym) w osobie płci męskiej. Przed kobietą nie umiem się otworzyć... Czy ktoś coś wie, może polecić, może coś z własnego doświadczenia? Najlepiej #gdansk ale wchodzi w grę całe #trojmiasto
Z góry dziękuję.

#psychologia

Kliknij
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Cześć wam,
"Czuje się jak masło rozsmarowane na zbyt wielkiej kromce chleba" - ten cytat w dobry sposób opisuje to jak się czuję od prawie dwóch lat. Jestem po wizycie u psychologa, neurologa oraz psychiatry. Została przepisana mi farmakologia oraz zalecenie co do dalszych wizyt. Piszę to dlatego, bo mam dość. Chciałbym by był to pusty krzyk o atencje. Niestety martwi mnie fakt, że nie mam już siły na dłużej. Już nie ważne, że mam za sobą traumę z dzieciństwa, brak ojca w okresie dojrzewania, trudną relację z matką, toksyczne relacje partnerskie, uzależnienie od pornografii czy wejście w a-----l. Ważne stało się dla mnie pytanie "Czy to wszystko dalej ma sens?". Szukam pomocy, ponieważ obawiam sie przyszłości. Jeżeli ktoś z was będzie skory napisać pare słów, będę ogromnie wdzięczny.

#pomoc #depresja #terapia #psycholog #koniec

Kliknij
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: niezależnie od tego, jak zła jest twoja sytuacja, zrobiłeś właściwą rzecz - udałeś się po pomoc. Droga do normalności i szczęścia jest długa i wyboista, ale szybko zobaczysz, że da się nią iść. Od 2,5 roku walczę ze swoimi demonami i kibicuję każdemu, kto też to robi. Powodzenia!
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jakie polecacie książki, must have o psychologii, psychoterapii. Nie byłem jeszcze u psychologa, depresji raczej nie mam lecz chciałbym trochę zgłębić temat. Doskwiera mi na pewno uzależnienie od internetu, komputera, obżarstwo. Chciałbym od czegoś zacząć. Wiem, że terapia jest dość kosztowna, więc może jakaś książka do mnie trafi i otworzy mi oczy. #psychologia #psychoterapia #psycholog #psychoterapeuta #psychiatra #psychiatria

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #602daf52c81491000a1a429f
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@girlsjustwannahavefun to prawda, ale często książka to dobry start i część rzeczy może "zaleczyć" - jak się zrozumie niektóre mechanizmy to łatwiej nad tym pracować, albo pójdziesz do terapeuty już z czymś bardziej konkretnym
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mircy i Mirabelki, mam dylemat. Obecnie jestem po pierwszej wizycie konsultacji u psychologa, jednak to nie będzie terapia cotygodniowa jak zakładałem, tylko konsultacja psychologiczna raz na trzy tygodnie... Ciężko znaleźć w #warszawa coś na szybko i pomyślałem o terapii grupowej. Skierowanie już niestety mam wykorzystane w obecnej placówce, stąd moje pytanie: czy mogę otrzymać ponownie skierowanie na terapię? Wiem, że terapeuta/psycholog też musi wiedzieć o tym, że chcę połączyć te dwie opcje. Przy okazji, jakby ktoś miał jakieś namiary na możliwie szybsze rozpoczęcie terapii grupowej/indywidualnej, proszę zostawić komentarz. Z góry dziękuję ;)
#psycholog #psychoterapia #psychologia

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

OP: @girlsjustwannahavefun: zapomniałem dodać #nfz. Już miałem parę podejść do terapii i najwcześniej jak mi się udało zapisać na konsultację to ok 2 miesiące, po czym nie wiadomo kiedy by terapia się zaczęła. Na płatnej terapii byłem na ok 7 spotkaniach, mimo że jeszcze sam nie zarabiam to świadomość, że rodzice muszą płacić co tydzień 150zl za 45/50minut rozmowy trochę mnie od tej formy odrzucała. Stąd
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Poszukuje dobrego psychoterapeuty lub psychiatry który pokieruje na odpowiednią terapie takich szczególnie dla #przegryw ów, Piła/Trzcianka okolice
- Nerwica natręctw ataki paniki nadpobudliwosc brak ochoty na co kolwiek,Dodam ze #blackpill niestety mocno popsuł mi jakość życia..
#psychoterapia #psychiatra #depresja #nerwica #psycholog #samotnosc #leki

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Hej mireczki, od pewnego czasu borykam się z problemami z erekcją, libido drastycznie spadło, poranne wzwody praktycznie zanikły i to wszystko w wieku 21 lat.. Chciałbym udać się z tym do seksuologa i pytanie czy na lepiej z tym gdzieś prywatnie załatwiać czy próbować na nfz? #problemy #s--s #psycholog #pytaniedoeksperta #pytanie

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #6017af555e3a1c000abb43f8
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: nie ma znaczenia o ile umówisz się do kumatego lekarza. Każdego można sprawdzić. Aczkolwiek jak ktoś jest dobry to odpala własny biznes.

Zanim pojdziesz do seksuologa i tak musisz sprawdzić poziom testosteronu i prolaktyny. Bo seksuolog jest od spraw związanych raczej z psychiką. Natomiast jeśli jest to problem fizyczny to urolog
  • Odpowiedz
Chciałbym udać się z tym do seksuologa


@AnonimoweMirkoWyznania: Ja się spotkałem z tym, że do seksuologa często chodzi się w parach. Spotykane bowiem są sytuacje, że z jedną babką są problemy z libido, poznajesz inną i problemu nagle nie ma.

Oglądasz p---o, fapujesz? Jeśli tak, musisz to odstawić. Masz jakieś uzależnienia typu cukier, przejadanie, brak ruchu? Też musisz to
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Cześć mirki i mirabelki, mam dosyć uciążliwy problem czysto ze sobą który nie pozwala mi zbudować żadnych głębszych relacji, szczególnie chodzi tu o te płcią przeciwną.
Skracając to do jednego zdania: mimowolnie olewam wszystkie relacje i osoby które są dookoła mnie.
Mam 23 lata, około pół roku temu pozbyłem się #depresja, przez co jestem teraz relatywnie szczęśliwym człowiekiem. Wcześniej, będąc zakompleksionym, narcystycznym dupkiem tłumaczyłem sobie brak bliższych i dłuższych relacji tym że jestem ponad to i nikt nie jest mnie warty - teraz widzę że było to kolejna próba usprawiedliwienia mojego niepowodzenia dodatkowo podbijając sobie sztucznie ego. Obecnie jestem w fazie w której uporałem się ze sobą i poznałem o sobie sporo prawdy.
Mam sporo znajomych, a nawet przyjaciół lecz żadne z relacji nie są aranżowane i utrzymywane przeze mnie - gdyby ktoś przestał się starać o ich utrzymanie, to najzwyklej o ile nie wystąpiłby jakiś przypadek, to byśmy się więcej nie spotkali (mimo że z niektórymi osobami przyjaźnię się od 10 lat).
Szczególnie odbija się to na relacjach z płcią przeciwną. Często słyszę że jestem przystojny, do tego dużo zarabiam, jestem oczytany i ambitny. Ogółem subiektywnie mogę ocenić że mam powodzenie wśród kobiet. Problem jest taki że oprócz mojego chwilowego zaangażowania nic się nie dzieje - wyrywając na #tinder nigdy nie wyszedłem dalej niż poza pierwsze spotkanie (mimo wykazanej chęci z drugiej strony), bo najzwyklej mi się nie chciało (a przynajmniej sobie tak wmawiałem), choć i tak 90% "tinderowych" chatów kończy się tym że przestanę odpisywać bo mi się nie będzie chciało. Często piszą do mnie znajome na Facebooku próbując zaaranżować jakiś kontakt, ale zazwyczaj ucinam to po kilku wiadomościach. Kiedyś kręciłem z pewną dziewczyną, który spełniała moje wyobrażenie idealnej kobiety - zarówno pod fizycznym jak intelektualnym kątem. Po tym jak ona się zakochała i mogło coś z tego być, to mi przestało się chcieć angażować i najzwyklej wyświetlałem wiadomości i nie odpisywałem (do dziś tego nie rozumiem). Moje doświadczenia seksualne opierają się na seksie w czasie imprezy, czy paniach z #roksa. W relacji #fwb także nie byłem bo również wymaga jakiegokolwiek zaangażowania i chęci spotkania się z
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Cześć. Mam 28 lat, chociaż czuje się jakbym byl bliżej nagrobka niż szczytu życia., Mam wyższe wykształcenie, kończę aktualnie magistra z technicznego kierunku. Żyję od poniedziałku do piątku,a potem weekend spędzam na rzeczach, które normalnych ludzi interesują. Wychodzę ze znajomymi, gram w gierki, oglądam filmy, wpadam do rodziców z wizytą. Trzymam porządna dietę (po latach ulanstwa), dobrze się odżywiam. Ale co mi z tego, skoro ciągle czuje się jakby czegoś mi brakowało. Nie zarabiam 15k na miesiąc, ale na tyle, że starcza mi na dostatnie życie i co chwilę kupuję jakieś śmieci ktore poprawiają mi humor na 15 min. Upgrade kompa? Spoko, kiedys mnie to jarało, teraz wisi mi to wiadomo gdzie, formata nie robiłem od 4 lat. Kupno nowej gierki? Instaluję, gram 2h i kisi się na dysku. Znalazłem fajny przepis - fajnie, zjem i to by było na tyle. Dlaczego, mimo TEORETYCZNIE najlepszego dla człowieka wieku, ja czuję sie jakbym powinien już szukać miejsca grobowego? Nie mam absolutnie żadnej motywacji. Żyję tylko dla krótkotrwałych celów - szef daje zlecenie, więc je wykonuje i po skończeniu nie umiem znaleźć dla siebie miejsca. Mam do przejścia gierkę? Kończę w kilka godzin i odkładam. Dlaczego nic mnie nie interesuje, a przyjemność sprawiają mi błahe rzeczy, które znikają po chwili? Wstawanie z łóżka jezt wymuszone tylko przez obowiązki. Najchętniej przeleżałbym cały dzien. Czasami TO daje mi a-----l, ale wiem że to jest najprostsza droga do alkoholizmu, więc ograniczam się w granicach możliwości. Jak być usatysfakcjonowanym i spełnionym na co dzień? Dlaczego jestem takim zgredem? Czuję, że jestem ciężarem dla otoczenia, bo po prostu jestem nudny. Interesuje mnie to co 99% ludzi - sport, jedzenie, nędzne seriale. Czuję, że ze niedługo wszyscy się ode mnie odwrócą, a ja popadnę w skrajny alkoholizm. Nie wiem czego oczekuje pisząc ten tekst, może po prostu chcialem to z siebie wydusić. Nie wiem jak to otagować, więc rzucam co mi do głowy przyjdzie.

#wysryw #depresja #psychika #psycholog #zdrowie #zycie #alkoholizm #przegryw

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: szukasz czegoś czego nie ma, po prostu źle się czujesz z codziennością, nie wystarczy Ci ona, to taki trochę weltschmerz

większość ludzi w Twoim wieku budzi się rano idzie na 10h do roboty (z dojazdem i przygotowaniem się), wraca, zajmuje się gówniakami i domem, a wieczorem jest tak zmęczona, że nie ma siły myśleć i tak to się jakoś toczy
  • Odpowiedz
Dobierz terapeutę pod siebie, nurt wcale nie jest aż tak istotny. Ja akurat mam mieszane uczucia z psychodynamiczną. Wiesz relacja terapeutyczna w tym nurcie jest najbardziej "sztuczna". Terapeuta będzie zdystansowany, prawie niczego się o nim nie dowiesz (nie odpowie na pytanie typy: czy lubi pan ziemniaki;P). No i szykuj się na co najmniej 3 lata spotkań. Decydujące są na prawdę pierwsze 3-4 spotkania już będziesz wiedziała czy "zaskoczy" między tobą a terapeutą.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mirki strasznie ostatnio cierpię na na jakieś zaburzenie depresjopodobne. Odczuwam ciągły "ból" szczególnie rano. Chwilę w samotności wykorzystuje na płacz albo wpatrywanie sie w punkt z bolącym myślotokiem w głowie. Próby znieczulenia się #a-----l albo jakimiś #narkotykizawszespoko niesamowicie wzmacniają problem, ostatnio po ćwiartce siedziałem pół nocy w łazience z tym strasznym myślotokiem. Podobny stan, choć bardziej zwrócony w obojętności mam od bardzo dawna, jednak ostatni tydzień jest straszny.
Nie daję niczego po sobie poznać, chodzę normalnie do pracy, nie mam żadnych znajomych, który mogliby coś zauważyć, kontakty z rodziną mam dosyć ograniczone. Tylko dziewczyna jest na skraju i czuję, że niewiele brakuje do tego by zaproponowała rozstanie.
Od zawsze podejrzewałem u siebie coś w rodzaju #dystymia chciałem dostać jakieś leki więc poszedłem do #psychiatra ale to spotkanie spowodowało, że przestałem wierzyć, że będzie lepiej. Nie umiem chyba opisywać tego co czuję ale nie wieżę, że to jest normalne, że każdy tak ma. Ten psychiatra powiedział, że to wina pory roku, poza tym stres bo przeprowadziłem się do innego miasta i nic mi nie jest.
Czuję się zajebiście samotny, nie mam nikogo, z rodziną nigdy nie rozmawiałem na poważniejsze tematy, a dziewczyna jest już zmęczona, sama zresztą ma poważne problemy zdrowotne i nie może się skupiać na mnie, jednocześnie wiem, że raczej nikomu nie przyznałbym się do tego co czuje.
Mam wrażenie, że skupiając się nad tym co najbardziej mnie boli sprawiam, że w oczach psychiatry jestem hipochondrykiem.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: żaden psychiatra z rigczem nie zbagatelizuje takich objawów. organizm wysyła ci wyraźne sygnały, że jest przeciążony i musisz wprowadzić zmiany. jeśli nie umiesz opowiadać o swoich uczuciach, pokaż na wizycie ten wpis, wystarczy na początek. lekarz na pewno skieruje cię do psychologa, który nauczy cię "czytać" siebie, rozpoznawać emocje, szukać przyczyn nagłego smutku itp. jak coś pisz do mnie.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Witam. Od kilku miesięcy (lvl 26) jestem kłębkiem nerwów i nie wiem co z tym zrobić. Zacząłem się panicznie bać poważnych i nieuleczalnych chorób i co chwile sobie wkręcam, albo miewam wrażenie, że jakieś objawy u mnie występują. Pierwszy raz w dorosłym życiu taki stan jest u mnie (Co jakiś czas mama mi wypomina, że jak byłem mały to bałem się raka i przez to przez długi okres nie jadłem chipsów ani popcornu bo w tv usłyszałem, że powodują.) Najpierw był strach o guza mózgu, wizyta prywatnie u neurologa, babka mnie odesłała do domu i przepisała witaminy. Później lęk o jakieś chłoniaki, czy mi waga w krótkim czasie nie zjechała, ból pod żuchwą, ale nie mam pojęcia czego bo występował dosłownie 3-4 razy w ciągu dnia na ułamek sekundy.. Zaraz zacząłem panikować czy to węzły chłonne.. Później z kolei nerki przez czytanie o mirku z Poznania, który zmaga się z tym k*rwą. Badania porobione, wszystko w porządku. Na dzień dzisiejszy przerabiam SR i SLA, a w szczególności te drugie. Naczytałem się tego tyle, że jestem w ciągłym stanie paniki, nie mogę się na niczym innym skupić, nic mi nie daje żadnej radości na chwilę, bo nie mogę o tym zapomnieć (jedyny plus tego taki, że przy SLA SR wydaje się choć te troszkę łagodniejsze). Czytałem, że szansa na to, że mogę zachorować jest mega rzadka ale sam fakt, że nie ma na to żadnego lekarstwa, ludzie żyją po 2-3 lata max od diagnozy i praktycznie nic się nie dzieje jeśli chodzi o wiedze o przyczynach i badania nad tym spędza mi sen z powiek. Teraz mam wrażenie, że cała noga mi zaczyna drętwieć i mięśnie "skaczą" i mam je napięte, przez co cały czas się skupiam czy mam w nich siłę i w ręce i się zastanawiam czy znowu kolejnych pieniędzy nie przeznaczać na badania chociaż sam nie wiem jakie...Nie umiem się jakoś pozbierać przez to, jeszcze natknąłem się na posta dwóch mirków na wykopie, co jednego znajomy złapał to pół roku temu w wieku podobnym co ja a drugiego też jako młoda osoba. Zacząłem chodzić na psychoterapię behawioralno-poznawczą ale narazie nie widzę efektów. Lekarz rodzinny przepisał mi #pramolan 3x dziennie, wczoraj w pracy nawet dzwoniąc prosząc o receptę na to aż się popłakałem ze stresu....
Mama mi zaczęła sugerować psychiatrę, ale trochę boję się, że moje życia socjalne spadnie kompletnie do zera w związku z braniem przepisanych leków. Niestety obracam się w pracy z takimi ludźmi, i mam takich znajomych, którzy nie rozumieją funkcjonowania bez alkoholu i (przynajmniej w pracy) byłbym wytykany i obgadywany z jakich powodów to ja mogę nie pić przez dłuższy czas. Nie wiem co robić.
I tutaj mam dla Was pytanie, poczekać jeszcze trochę z tym pramolanem, czy szukać pomocy u psychiatry?

#nerwicalekowa #nerwica #choroby #pytanie #psycholog #psychiatra #leki #zdrowiepsychiczne #zdrowie #pomocy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: idź do psychiatry, tracisz tylko czas. Po paru tygodniach będziesz jak nowy. I przede wszystkim przestań czytać i się nakręcać, trochę ruchu i witamin też nie zaszkodzi. Przy SSRI jedno czy dwa piwa nie zaszkodzą, oczywiście nie na początku terapii.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Kolego nie bój się psychiatry, to już nie jest takie tabu jak kiedys. Przez covid sprawa jest dziś paradoksalnie prostsza, ponieważ teleporada w przypadku takich przypadłości jest chyba wystarczająca. Mnie zaatakowało na poczatku stycznia, miałem atak paniki w pracy + hiperwentylacja. Lekarz przepisał mi antydepresanty i benzo. U mnie się to wszystko zaczęło problemami z oddychaniem (tak jakby coś mnie ściskało w klacie) i to było frustrujące do tego
  • Odpowiedz
Cześć.
Proszę od odpowiedź.
Biorę antydepresant deprilept codziennie o godzinie 20. Niestety przez moją głupotę przyjąłem jednorazowo lek o godzinie 20.20
Czy mogę kolejnego dnia czyli aktualnie już dzisiaj przyjąć regularnie o 20 czy muszę czekać do tej 20.20?
Niby czytałem że powinno się taki lek przyjmować raz na 24h. Ale co prawda to jest różnica tylko 20 minut, ale jestem w tym zielony, więc nie za bardzo wiem czy tak można...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Do rzeczy, jestem młodym facetem, któremu ostatnio bardzo dużo miesza się w głowie. Od dawien dawna mam lęki i fobie społeczne (przynajmniej tak to sobie scharakterozowalem). Boję się występować przed ludźmi (prezentacje na studiach itp.), dzwonić przez telefon, gdy idę przez miasto to boję się spojrzeć ludziom w oczy, bo wtedy od razu się peszę, wzrok w dół albo patrzę się w pustkę. Boję się też próbować nowych rzeczy (bardzo się stresowałem gdy miałem samemu pierwszy raz iść na pks XD). Temu wszystkiemu towarzyszy wielki stres i bardzo szybko zaczyna mi bić serce, czasem ten stres aż mnie paraliżuje i mam problem z wysłowieniem się (tutaj przykład tej prezentacji albo rozmowy przez telefon, łapie zadyszkę i coraz ciężej mi coś powiedzieć, a gdy to zauważam to jeszcze bardziej się nakręcam i jest coraz gorzej). Do tego doszły jeszcze problemy w sferze seksualnej (problemy z erekcją przy partnerce, aktualnie nie jestem w żadnym związku i chodzi tutaj o dziewczyny z #tinder co nie zmienia faktu, że we wcześniejszych związkach też się zdarzało) Gdy jestem sam to nie ma z tym problemu, różnego rodzaju fantazje, erekcja itp. się pojawiają, ale gdy dochodzi do zbliżenia to wszystko znika. W głębi siebie bym chciał, ale ciało(głowa) mi nie pozwala. #sildenafil też działa różnie, raz tak, raz nie. Gdy wezmę to tylko wyczekuje te magiczne minuty po których ma działać, ale to raczej nie pomaga i tylko się dołuje, gdy erekcji nie ma. Do tego wszystkiego dochodzi #depresja różne myśli, że ciężko mi jest znaleźć kogoś na stałe i zawsze będę sam, bo dziewczyny, które mi się podobają zwyczajnie mnie olewają, że jestem #przegryw itp itd. wiadomo. Mógłbym tak pisać i pisać, ale to chyba nie ma większego sensu, mam nadzieję, że nakreśliłem całą sytuację. Reasumując, co byście zrobili na moim miejscu, do kogo się udać, z kim porozmawiać i co mogłoby mi pomóc - jakaś farmakologia?

tagi:
#psychologia #psychiatria #przegryw #psycholog #psychiatra #zalesie #pomocy

Kliknij
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Polecacie jakiegoś dobrego psychologa we Wrocławiu?
Chciałbym pogadać o swoim życiu, o wychowaniu w rodzinie bez miłości, problemach z okazywaniem uczuć co zaowocowało rozbiciem długoletniego związku z miłością życia.

Jestem facetem, nie wiem czy to coś zmienia?
Lepiej wybrać kobietę czy faceta?
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach