Ilekroć próbuję krytykować psychiatrię to zjawiają się ludzie z przemysłu farmaceutycznego, aby bronić jej do upadłego. A ludzie to kupują, bo przecież jak ktoś się przedstawi jako specjalista to pewnie ma rację, nie pomyślą, że jest skorumpowany. I dzięki temu ciągle jest 1:0, 1 dla przemysłu, 0 dla pacjentów. Ale kiedyś przyjdzie kres dla rekinów biznesu.

#psychiatria
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@wkop2: nie jestem z przemysłu farmaceutycznego (ale pewnie będziesz się upierał że jestem) i widzę psychiatrię jako szansę dla chorych osób
  • Odpowiedz
Dzień dobry, witam poza szpitalem psychiatrycznym. Wypisałem się na własne życzenie

Tak w dużym skrócie - główna przyczyna, czyli to, ze mogę sobie zrobić krzywdę, ustała. Poza tym:
- Szpital nie miał niestety tych leków, które brałem, więc po dwóch tygodniach nieskutecznego leczenia Trittico (po raz trzeci. panie doktorze - pan by zapytał, co brałem kiedyś, to by pan wiedział) na swoją prośbę dostałem receptę na to, co brałem wcześniej. Nierefundowaną.
- Terapia - powiedziano
TicoTicoTico - Dzień dobry, witam poza szpitalem psychiatrycznym. Wypisałem się na wł...

źródło: comment_1615029499cDnSciz7tyCjzCAbb5WAe4.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zastanawiam się, czy ktoś prowadzi badania (lub czy zostały przeprowadzone) na temat zależności między ciągłym/regularnym trąbieniem o koronawirusie a wzrostem poziomu stresu, lęku, może nawet wywoływania ataku paniki. Może są jakieś statystyki czy wzrosła ilość zaburzeń depresyjnych, nerwicowych, lękowych, oraz czy wzrosła konsumpcja leków przeciwdepresyjnych bądź przeciwlękowych (benzodiazepiny).

Rozpoczyna się straszenie trzecią falą, być może nowymi obostrzeniami. Włączasz jakikolwiek polski program informacyjny a tam ciągle ile nowych zakażeń, ile osób w szpitalach,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@epigraf: chociażby teoria opanowania trwogi mówi co dzieje się z ludźmi, którym uświadamia się własną śmiertelność (nawet podświadomie, a w przypadku korony to już podświadomie nie jest). Stajemy się bardziej agresywni i wrodzy, poziom stresu rośnie itp.
Inna sprawa: dopasowanie środowiska do np cech osobowości. Na początku korony była masa memów gdzie ekstrawertycy dostawali na głowę a introwertycy mówili "jest w pytkę". Po tak długim czasie nawet introwertyków męczą często
  • Odpowiedz
Jaaaa p------ę...
Kto śledzi tag #psychonudles ten wie, że nie tak dawno temu zaczynałam się czuć dobrze i odstawiałam leki (pregabalinę). Niestety od paru tygodni wisi nade mną czarna burzowa chmura a od tygodnia sypie z niej deszcz ze śniegiem.
Dzisiaj miałam wizytę u psychiatry i dodał mi Agomelatynę (ktoś coś?) i zamiast 75-0-75 pregabaliny będę brała 150-75-70 (,)
Mam wrażenie, że nigdy nie wyzdrowieję, nigdy
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@send_nudles: swego czasu psychiatra chciał mi przepisać pregabalinę, zastanawiam się, czy zupełnie przypadkiem nie uciekłam spod topora.

Mam wrażenie, że nigdy nie wyzdrowieję, nigdy nie odstawię leków i już zawsze będzie po części z------e.


@send_nudles: takie mam zdanie o biochemicznej depresji. Ona nie znika, czasami po prostu cichnie albo daje się oszukać lekami. Ale - jak pisałyśmy wcześniej - ma to swoje "plusy".

Nie wiem, czy takiej otuchy
  • Odpowiedz
@r5678: Z depresją jest jak z cukrzycą moim zdaniem, ale mogę się mylić. Jak cukrzyk przestanie brać leków - to koniec. Też jest zależny od leków. Ale żyje komfortowo z nimi. Ci ludzie z depresją też, ale muszą mieć dobrze dobrane leki i ich dawki, co trochę trwa.

Mówię, szukasz potwierdzenia tego, by niczego nie zrobić.

Wniosek? Jest Ci dobrze jak jest. Temat powinien być zakończony.
  • Odpowiedz
  • 34
Eh nie wiem.. Ostatnio wpadłam w jakiś mega dołek.. Co to za życie.. Od roku wegetuję w domu rodzinnym, bo studia zdalne. Niby na początku było fajnie, ale ostatnio zaczęło mnie to wszystko przytłaczać.. Ciągle lockdown i siedzenie w domu, nie mam tu żadnych znajomych, by się z nimi spotkać, jedynie co to z chłopakiem się widzę w weekendy.. Nigdzie nie wyjadę na weekend bo gdzie i po co, jak wszystko zamknięte..
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Luna98x: niby heheszki z tym bieganiem, ale w twoim przypadku to może być najlepsze rozwiązanie. Mózg przynajmniej odczuje jakąś zmianę od ciągłego siedzenia w domu. Na pewno nie zaszkodzi.
Mam tak samo jak ty, tylko od dzieciństwa, nie umiem się cieszyć życiem, ale endorfinki po dobrym wysiłku poprawiają samopoczucie
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Brakuje mi motywacji do pracy, do tego stopnia, że potrafię zrezygnować z dobrze płatnej pracy w której nie ukrywajmy, trzeba się wykazać, na poczet prostej pracy typu wpisywanie danych do komputera, za dużo niższe pieniądze. Już tłumaczę o co chodzi. Mam 30 na karku już. W swoim życiu pracowałem w bardzo wielu pracach, od magazynów, przez gastronomie, a na korpo kończąc. Już jako nastolatek nie miałem jakiejś wielkiej motywacji,
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@epigraf trochę jakby stany lękowe lub nerwica. Tu tylko lekarz pomoże. Ja miałam takie skrajne uczucie nerwowość i czuwania, gdy mialam duże epizody nerwicy i ogol je stresu
  • Odpowiedz
@Jagoo: to prawda, że ostatnio mam mnóstwo stresu. Nerwowości nie czuję, jedynie duże czuwanie. Może to z zarwania nocki, jak dziś w nocy nie przejdzie to w piątek umówię się do psychiatry
@emajenmarne: kupiłem, zarówno piankowe i wielokrotnego użytku.
  • Odpowiedz
@MisterTwister: ja też miałem kilku oponentów w gimnazjum którzy zmotywowali mnie do treningu, po 2 latach r--------m im mordy :D i szkołe średnią rozpocząłem już z doświadczeniem bojowym.
Czasem tak myśle że polskie szkoły to taki mały kryminał, j----a szkolna dżungla w której przetrwają najsilniejsi
  • Odpowiedz