Mircy mam problem.
W związku z tym, że ostantie 3 miesiące były dla mnie bardzo stresujące zauważyłem duży efekt uboczny stresu..
Lęki...
Idąc ulicą wychodzi gołąb (wiem śmieszne) i się tak wystraszyłem, że musiałem stanąć i się uspokoić, a serce mi waliło jak #!$%@?.
Siedzę z wspólokatorem w salonie i oglądam się za sobą bo mam lęki chociaż wiem, że nikogo nie ma.
Trzeźwe myślenie w porządku ale uczucie lęku mi przeszkadza.
#anonimowemirkowyznania
Ostatnio mam takie uczucie bezcelowości życia. Nie chcę nic robić, nawet wyjście do sklepu czy przygotowanie sobie jedzenia jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Studiuję i teraz idę na 2 rok, ale właściwie mogłabym tego nie robić. Wystarczyłaby mi jakaś mało wymagająca praca i wegetacja w domu. Najchętniej nie wstawałabym z łóżka całymi dniami. Niby żyję i coś robię, ale dla mnie to jest takie puste i bez sensu. Nie wiem po
Mroczna strona umysły pokonuje z miesiąca na miesiąc kolejne stany normalności utrzymywanej przez wysoki poziom samoświadomości. Tkwisz w tym gównie po uszy i wiesz, że prędzej czy później zostaniesz świrem, którego widzisz co rano robiąc miny swoją smutną twarzą z sinymi od stresu oczami. Na terapii będą mówić dalej o znalezieniu pracy, pokonywaniu wyzwań i wpasowywaniu się w normy, a niechęć do samego siebie i nienawiść do otaczającego świata będą narastać i
Siedzę sobie właśnie na fb, scrolluje jak zawsze i moim oczom ukauje się TEN post.
Post o tym, że zaginął młody chłopak we #wroclaw itd - standardowo patrze w komentarze, ktoś oznaczył tego zaginionego chłopaka. Wchodzę więc na jego profil i co widzę?
Posty o tym, że przydałby mu się death note w tym momencie, zdjęcia na tablicy o tym, ze może to już czas skoczyć z dachu, zdjęcia z liną do
#anonimowemirkowyznania
Mirki mam problem, pomocy!
Cale zycie marzylem o mieszkaniu samemu. Chcialem byc samodzielny i nie byc skazany na dzielenie przestrzeni z innymi osobami.
Gdy mieszkalem w domu rodzinnym to wkurzal mnie syf w domu, to ze matka mnie do kuchni nie wpuszcza i nie ma jak sie nauczyc gotowac, ze sciany byly cienkie i bylo slychac wszystko (do tego paranoja ze rodzice wiedza ze np. wale sobie konia). Ogolnie brak poczucia
Pobierz
źródło: comment_0mlh0JnonkF4KDk9XtpgLJv72tHxESNq.jpg
Co mam #!$%@? robic? Pomocy. Ja juz sobie nie radze ze samym soba.


@AnonimoweMirkoWyznania: Zacznij sobie znajomych zapraszać na wieczór. Posiedzą 3-4 godzinki ze 2 razy w tygodniu to będzie na tyle żebyś miał potem chęć samotności a potrzeba przebywania z ludźmi będzie zaspokojona. Poza tym w czasie dnia nie siedź w domu tylko idź na miasto. Zachęcam do czegoś pożytecznego, ale w sumie jak się poszlajasz po sklepach czy wbijesz
Zrobiłem to. Zapisałem się do psychiatry, aby walczyć z depresją. Wizytę mam już niebawem. Z jednej strony czuję komfort. Z drugiej strony czuję się fatalnie psychicznie i jestem do niczego. Jestem po prostu wyczerpany psychicznie i nic nie sprawia mi jakiejkolwiek radości. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Najchętniej zamknąłbym się i z nikim nie rozmawiał.

Boję się tylko, że leczenie nie przyniesie efektów i będę siedział w tym gównie aż do
Pobierz
źródło: comment_N2lQro9M4TrpK6wr9gK9ip528kZoZJsW.jpg