Zacząłem dziś #nofapchallenge. Wielokrotnie już próbowałem, trochę wytrzymywałem (najdłużej ok. 2 tygodni), czułem profity (być może sam je sobie wmówiłem, ale to bez znaczenia), więc teraz spróbuję dłużej. Jeden czy dwa dni wystarczają, żeby się zorientować, że walenie do absurdalnych filmików czy zdjęć jest idiotyczne, a potem nagle, zazwyczaj po jakimś sukcesie, robisz to mechanicznie, żałujesz i koło się zamyka.

Kilka dni temu zacząłem dietę (mniej żryć na razie), w tym
Pytanie do Mirkokoksow i do odchudzajacych sie mam. Potrzebuje jakiegos zamiennika do meal drinka i molki ( jest to po prostu bialko nazwane tak przez firme SWL) wiem ze ludzie uzywaja dobrych zamiennikow i wychodzi duzo taniej. Pomozecie mi znalezc jakis dobry zammiennik na to?

Tutaj linki

Molka: http://www.swl-sklep.pl/product-pol-4-Molka-750g-czekolada-.html

Meal drink: http://www.swl-sklep.pl/product-pol-141-Meal-Drink-1kg-truskawka.html

Nie musza byc oczywiscie takie smaki, moze byc tez smaku:D

Wazne to dla mnie poniewaz sprawdzilem juz na sobie i
Pobierz
źródło: comment_FZzavyiCaRTQhQW03WVHozJXpcFHWRKX.jpg
@mocart: Ale jadłeś to samo przez cały proces odchudzania ? :D

Cumplu u mnie nie ma takiej możliwości bo :

Co 2 tygodnie inna dieta

Co prawda dieta tłuszczowa się powtarza jeśli robię redukcję ( ale wtedy mam do wyboru 4 możliwości ułożenia mięsa i dodatków (np. pierś,karczek,łosoś i sojowe) + do tego mam pierdyliard sposobów wykonania tego dzięki grupie ( ludzie mają od groma pomysłów na przyrządzenie + przyprawy bez
Mirki, podjąłem ostatnio decyzję o przejściu na dietę. Zdecydowałem się na low carb. Jestem na etapie układania diety. W związku z tym mam prośbę do tych, którzy już takową dietę dla siebie układali. Poszukuje kalkulatorów zapotrzebowania, tabel z zawartością składników. A może ktoś ma jakiś fajny gotowy arkusz w excelu, w którym mógłbym łatwo "projektować" posiłki (może nawet z uwzględnieniem nie tylko kalorii, białka, węgli i tłuszczy, ale także makro i mikroelementów).
Zastanawiam się jak często tu coś pisać żeby nie przesadzić. Myślę że jeden wpis dziennie poświęcony jakiemuś podsumowaniu dnia + jakieś przemyślenia, pomysły dla ludzi którzy chcą się zabrać za siebie, tudzież pytania.

Wczoraj zabrakło już sił na pisanie, więc nadrobię za 2 dni:

Dzień wczorajszy: kwestię śniadania pominę, bo moment rozpoczęcia brania się za siebie liczę od wpisu na mirko. Po prostu wolę nie pamiętać i nie myśleć o moim wczorajszym
@dziki: ja kilka lat temu przeszłam na South Beach. Od tej pory trochę się douczyłam, doczytałam i nie mogę powiedzieć, że w 100% idę według wytycznych dra Agatstona. Ale jemy w domu dużo lepiej (a jak zjemy źle poza domem, to żołądek boli mnie 2 dni). Moim zdaniem wszystko można, byle z umiarem, nie umrę od jednej porcji domowego ciasta (akurat nie lubię słodyczy, więc to mnie nie gubi). Kuchnia wegańska
100 dni już zmarnowałem, nagła zmiana trybu życia, nowe problemy zdrowotne oraz nawrót depresji nie pozwoliły wystartować planowo.

Chciałem zacząć od dzisiaj, i prawie by mi się to NIE udało (znów powrót problemów z gardłem), ale postanowiłem się zawziąć.

269 dni przedstawia pewien plan - zrzucić wagę (minimum 30 kg), dorobić mięśni, pozbyć się fatalnych nawyków, uspokoić umysł, zadbać o ciało.

Cel obrany, teraz środki: ponieważ biegać nie mogę (postępująca chondromalacja rzepek):