@Krono: po mojemu dlatego, że cierpi na suchoklatę a to oznacza, że prawdopodobnie leciał na jakiejś wygłodniałej diecie. To zazwyczaj oznacza yoyo, bo koleżka zacznie wracać do mniej zdrowego żarełka i wszystko wróci. Druga sprawa, 44 kg w 10 miesięcy daje 4.4kg na miesiąc. Dość szybkie tempo, które również zazwyczaj zwiastuje yoyo. Jedyny ratunek dla niego to, że faktycznie ogarnął inne nawyki żywieniowe i będzie się tego trzymał. Może być też
Pojęłam wyzwanie, wstępnie na dwa tygodnie.
1. Zachęcamy drugą osobę (np. przyjaciółkę, mamę, brata, męża) do wzięcia udziały w owym wyzwaniu.
2. Nie jemy słodyczy (batonów, lodów, żelek, czekolady, chipsów, paluszków, nie pijemy słodkich napojów itp.) przez 14 dni.
3. Jeśli uległaś/eś słodyczom to odkładasz do słoika/koperty/skarbonki ustaloną przez Was pieniężną kwotę ( w moim przypadku 5zł)
4. Pieniądze, które odłożysz za karę, że uległaś/eś pokusie, po 30 dniach trafią do osoby,
Mirki i Mirabelki!

Muszę do końca roku schudnąć 5kg, niby nic, a jednak ciężko. Nie jem słodyczy, raczej zdrowe nawyki żywieniowe itp. Mankamentem jest dość nieunormowany tryb życia, czasem cały dzień wolny, a czasami 8-20 zajęcia. Czy ktoś z Was mógłby mi polecić jakieś ćwiczenia nie wymagające dobrej kondycji i ogromu czasu/sprzętu?

#dieta #odchudzanie #chudnijzwykopem
@niktinnynizja: 'Skalpel' Chodakowsiej. Ja poćwiczyłam sobie to kilka razy od tak z ciekawości ale to naprawde dziala, choć jest ciężko na poczatku. Po jakichś 4 treningach (czyli okolo tygodnia) zauważyłam że skóra na tylku i udach mi sie wygładzila a że do konca roku jest jeszczd sporo czasu to mysle ze dalabys rade na tym schudnac spokojnie. No i wystarczy ci kawalek podlogi w domu zeby cwiczyc. Polecam sprobowac!
1. Bądź mną
2. Po 2 dzieciach waga sprzed porodu (m0) , ( ͡º ͜ʖ͡º) i "jak ludzie mogą tyle przytyć, przecież jak przybiorą parę kilo, powinni przechodzić na dietę"
3. Wskazóweczka zaczyna się przechylać o 3 kg na plus od m0,
4. Dieta mocno, miksuj Montignaca z Dukanem, zero słodyczy przez kilka tygodni, mordęga, jest tylko m0 + 1 kg,
5. 2 razy po tydzień urlopu
Co prawda młodą siksą już też nie jestem, ale żaden mózg nie będzie mi się panoszył w kwestiach żarcia :) "Czekoladkę bym chciał". Spiedalaj, idź myśleć. "Pizzę zamów". Spieprzaj dziadu, pomyśl lepiej co zrobić z 1 udka i kiszonej kapusty. Inaczej będziesz jeszcze bardziej głodny. "Zapal fajkę rano" Cisza tam, bo zacznę czytać podręcznik do algebry.
I tym sposobem, jedynym mężczyzną, który mi mówi co mam robić, jest mój wykastrowany kot, kompromisy