@przegranyprzegraniec: 1/ Przygody Pchły Szachrajki, Przygody Tomka Sawyera, itp 😂
2/ Ja kocham książki popularnonaukowe i niemal każdą się rajcuję i większość coś zmienia w moim myśleniu o świecie.
3/ Raczej nie myślę w kategoriach dobra/zła książka, ale np. teraz czytam "Głowa. Instrukcja użytkowania" Cz. Bieleckiego i raczej niewiele wynoszę z tej pozycji. Podoba mi się jednak pomysł z ćwiczeniami polegającymi na zadawaniu sobie pytań jako kotwic refleksji - np.
  • Odpowiedz
@przegranyprzegraniec:
1. "Dzieci z Bullerbyn" - nawet dokładnie pamiętam jak ją czytałam, miałam 7 lat, tuż przed Bożym Narodzeniem. Po tej książce poszło z górki.
2. "Bracia Karamazow" - zastanawiałam się co tu dać, bo wiele coś zmieniło w moim myśleniu. A dlaczego ta? Bo w pewien sposób zmieniła moje myślenie czego chcę od życia oraz sposób postrzegania zachowań inny ludzi.
3. Nie mogę sobie przypomnieć żadnej naprawdę kiepskiej z
  • Odpowiedz
Człowiek jako mięsna maszyna to bardzo nieefektywne naczynie jako hardware dla umysłowego software'u.
Jakkolwiek inteligentny umysł by nie był, wymyślił setki pomysłów, czy to kreatywnych jak sztuka, czy bardziej użytkowych dla korzyści ludzkości, wystarczy jedna niewielka dysfunkcja cielesna typu przypadkowe skaleczenie, które zabije jego ciało i bezpowrotnie wygasi świadomość z całą jej zawartością.
Hormony czy choroby typu rak mózgu mogą zmieniać postrzeganie rzeczywistości, a przez to wpływać na emocje i podejmowanie decyzji.

A co
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hormony czy [..] mogą zmieniać postrzeganie rzeczywistości, a przez to wpływać na emocje i podejmowanie decyzji.


@troglodyta_erudyta: a co jeśli hormony. bodźce itp, to jest nieodzowna część tej świadomości, którą byś chciał od nich odseparować?
  • Odpowiedz
„Trzeba stąd odejść, to nie jest miejsce, w którym da się żyć i w którym warto zostać, to miejsce, gdzie ciężar tego wszystkiego, co nieznośne, niemożliwe do wytrzymania, zimne, smutne, śmiertelne i pozbawione życia, zmusza do ucieczki, złapania walizki, przede wszystkim walizki, dwie w zupełności wystarczą, zapakować rzeczy i zatrzasnąć zamki, potem pobiec do jednego i drugiego szewca, a później już tylko zelować i iść, i znowu zelować, bo buty są niezbędne,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czasami spotykam się z radą, że dobrze jest się nudzić, bo wtedy robimy w naszej głowie więcej wolnego miejsca na ciekawsze pomysły/zajęcia. W sensie takim, że jak się nudzisz i nic nie robisz, nie rozpraszasz się co chwila różnymi bodźcami, to tym łatwiej do ciebie przyjdzie sam jakiś pomysł/chęć/zajawka/jak zwał tak zwał.

Sprawdzaliście to u siebie? Wydaje mi się, że to tylko na papierze brzmi dobrze. Mi się wydaję, że gdy zostawiamy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: ja nienawidzę i od jakiegoś czasu, na całe szczęście, wydaję mi się, że nie potrafię się nudzić. Nudzenie się powodowało u mnie, zamiast zwiększenia produktywności, analizowanie błędów, tego co mogłem zrobić w zyciu lepiej. Był taki moment jakiś czas temu jak odstawiłem facebooka i zminimalizowalem używanie instagrama. Wtedy czułem w jakimś stopniu nudę, w takich krótkich wolnych chwilach w których byłem w domu. Teraz szukam sobie prostych mało angażujących
  • Odpowiedz
@telegazeciarz: ja zauważyłam, że odkąd wszystko zapisuję w kalendarzu na liście do zrobienia, planuję z góry i od razu zapisuję wszystkie ważne rzeczy, to mam zdecydowanie więcej kreatywnych pomysłów. Z jednej strony masz wyrzut dopaminy za każdym razem, gdy wykreślasz zrobione rzeczy i to napędza chęć do działania, z drugiej strony mózg nie musi trzymać w pamięci np. "trzeba kupić ziemniaki" lub że ma fajny pomysł, tylko robi swoje w
  • Odpowiedz
Kiedy zapytano Alberta Einsteina, czy wierzy w Boga, odpowiedział: "Wierzę w Boga Spinozy". Co to dokładnie oznacza?

Baruch Spinoza, XVII-wieczny filozof, całkowicie odrzucił wizję osobowego stwórcy, który ocenia, karze i słucha modlitw. Zamiast tego zrównał Boga z Naturą (Wszechświatem). Jego słynne założenie to "Deus sive Natura" - Bóg, czyli Natura.
​Główne założenia tej koncepcji:

​Brak cech ludzkich - Bóg nie ma woli, emocji ani celów. Nie gniewa się i nie faworyzuje nikogo.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest coś niesłychanego w świadomości. Siedzi sobie człowiek przed kompem wieczorem, a inni gdzieś tam też siedzą, albo gdzieś idą, albo pracują i sobie myślą, że są sobą, tak jak ja sobie myślę, że jestem sobą. I oni są tam, a ja jestem tutaj. Ja to piszę, a Wy to tutaj czytacie i sobie myślicie, że wy to czytacie, tak jak ja sobie myślę, że ja to piszę.

Coś dziwnego.

#filozofia
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@Velociraptor_w_kubku to proste. Odbierasz rzeczywistość, że jest tu i teraz, a ktoś inny odbiera tam gdzie jest, bo twoją świadomość buduje twój mozg na podstawie bodźców ciała. Dlatego utożsamiasz się z tym kawałkiem rzeczywistosci, bo właśnie nim odbierasz rzeczywistość, a ktoś iny z innym, bo właśnie tamtym kawałkiem jest.
  • Odpowiedz
relacje międzyludzkie to nic innego jak fikcje. przerazajace jest to, ze nie znasz nawet członków swojej rodziny. to tylko wytwory naszych umyslow. nigdy nie poznasz drugiego czlowieka w 100 proc. ani on ciebie i choc moze sie nam wydawac, ze wszystko jest fajnie i spoko, to nie jest. dowodem tego niech beda przypadki gdzie ojciec zabija 6 swoich dzieci, potem zone a potem siebie. na pozor fajna rodzinka, a tu taka niespodzianka.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@presburger:

relacje międzyludzkie to nic innego jak fikcje. przerazajace jest to, ze nie znasz nawet członków swojej rodziny. to tylko wytwory naszych umyslow.


Tak, wszystko jest fikcją lub powiedziałabym raczej pustą wydmuszką, ale to nie tyle wytwór naszych umysłów zawierający mnóstwo błędów, co raczej zderzenie naszych oczekiwań i wyobrażeń z tym co druga osoba prezentuje swoim zachowaniem i komunikuje słowem oraz tym co naprawdę się za tym kryje. Zazwyczaj całość
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

O wpływie narzędzia na poznanie

Hegel otwiera „Fenomenologię ducha" ciosem w najbardziej rozsądny odruch filozofii: żeby najpierw sprawdzić narzędzie, zanim się nim weźmiemy do rzeczywistości. Nie da się. Narzędzie zawsze formuje to, czego dotyka; medium zawsze zabarwia światło, które przez nie przechodzi. A jeśli spróbujesz odjąć od wyniku ten wpływ, żeby dostać prawdę „czystą" – nie zostaje nic, bo bez tego zniekształcenia nie masz w ogóle kontaktu z rzeczą. Sam pomysł oddzielenia poznania
pyroxar - O wpływie narzędzia na poznanie

Hegel otwiera „Fenomenologię ducha" ciosem...

źródło: post2

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pyroxar: Jeżeli siedzimy na forum i dzielimy się przemyśleniami, to porównałbym to raczej do spacerze po lesie, albo wycieczce w góry. Dla własnej satysfakcji ludzie to robią nadal używając nóg.
  • Odpowiedz
"Książę" Machiavellego? Książki Nietzschego? Proces Kafki? ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie wiem, sam chętnie się dowiem :)
  • Odpowiedz
Może ktoś znający się na filozofii rzuci światło na kwestie, która mnie nurtuje od momentu afery konowalowej.

Czy człowiek z natury jest krętaczem, złodziejem, cwaniakiem i wystarczy mała iskra by wydobyć z nas to co najgorsze? Iskrą niech będą sprzyjające okoliczności.

Czy świadomość złego postępowania nie powinna budzić wyrzutów sumienia i powrotu na dobrą drogę? Oczywiście mówimy tu o zdrowych osobach, a nie socjopatach.

#filozofia #filozofiadlajanuszy #konowalposting
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Al-3_x: a jest możliwe, by tak sobie wytłumaczyć/zracjonalizować coś niegodziwego, żeby wyrzuty się nie pojawiły? Bo przecież coś co jest powszechnie uznawane za niemoralne może zostać zniuansowane tak, by nie prowadziło do kaca. Mam na myśli tę słynną wymówkę „to wyjątkowa sytuacja”
  • Odpowiedz
@Klynt_Wschodniodrzewny: Oczywiście, że się da. Możesz nawet dokonać masowego ludobójstwa i wmówić sobie, że to było w imię wyższego dobra, sprawiedliwości społecznej, albo, że takie miałeś akurat rozkazy. Na poziomie świadomym to może działać, ale w praktyce o ile nie jesteś psychopatą to jednak całkowicie sumienia nie zagłuszysz. Będzie to po prostu forma samooszukiwania się. Przynajmniej takie jest moje zdanie.
  • Odpowiedz