#anonimowemirkowyznania
mam proste marzenia. Nie obudzić się jutro rano. Mam chlorek potasu. Jem na co dzień. Okazuje się że 6 kapsułek to moja przepustka do krainy wieczne szczęście.
Potrzebuje tylko trochę więcej odwagi. Zbieram się już od bardzo dawna.
Po prostu nie czuć, nie otwierać oczu, nie musieć się szarpać z tym gównem w które się #!$%@?łem.

Pomóżcie. Dodajcie mi odwagi. Egzystencja mnie już dawno przerosła. Nikt na mnie nie liczy, już
Oszukiści oszukali. W ramach mało chwalebnego praktykowania bezsensu życia zdarza mi się całkiem często oglądać kino klasy B, a nawet Z, szczególnie (a właściwie tylko) to z minionego wieku. Tym razem padło na „Orgię wampirów” z 1973 r., znaną w wersji angielskiej jako „The Vampires Night Orgy”, a w hiszpańskiej – „La orgía nocturna de los vampiros”. Czy słowa te, szczególnie w wersji hiszpańskiej, nie nęcą dusz spragnionych wrażeń? Dziełko
źródło: comment_1673210137itEYKIzMhlcMpeiRJgeSed.jpg
#anonimowemirkowyznania
Jestem przytłoczony przez życie. Od kilku lat nie zmienia się nic a każdy dzień wygląda tak samo. Pracuje zdalnie w #korpo ale nie IT więc zarobki słabe (ale powyżej średniej). Przez 8h robię to co trzeba a potem zmieniam laptopa na prywatnego i przeglądam internet aż do późnego wieczora. I tak codziennie. W weekendy "odpoczywam" bo jestem dziwnie zmęczony całym tygodniem i znów przeglądam neta całymi dniami. Nic się w moim
źródło: comment_1673091791GR4x729tiGOLWQ1iA6OCur.jpg
Rozbeczałam się jak małe dziecko bo nagle przypomniało się mi beztroskie dzieciństwo, to jakim ciekawym świata, energicznym i mającym ideały dzieckiem byłam. Dziś jestem znerwicowanym, dorosłym zombie który po godzinach siedzi w korpo nadganiając deadliny debilnych projektów. Zamiast skupić się na tym co naprawdę chcę robić i w czym widzę sens wypalam się w korpo. Nie dla mnie kariera w korporacji, nie potrzebuję tego żeby połechtać sobie ego. Jestem cholernie zmęczona tą
Kiedy oglądałem „Duchy Inisherin”, myślałem sobie: „co za pretensjonalny dupek z tego Colma”. Przestał odzywać się do kolegi z dnia na dzień, bo uznał przebywanie w towarzystwie poczciwego, wiecznie uśmiechniętego durnia za stratę czasu. Potem przypomniałem sobie, że w szkole – tj. w gimnazjum i liceum – miałem takiego kolegę, bardzo dobrego kolegę, z którym siedziałem na wszystkich lekcjach i z którym śmiałem się do rozpuku z takich rzeczy, z jakich inni
źródło: comment_1672773507zUBp9GuLw3aAikKRfTyAvz.jpg
Dam pracę. Praca polega udawaniu mojej koleżanki - wspólny spacer, rozmowa, trening, ewentualnie jakieś gry. Rozmowa nie dotyczy tematów intymnych, a przestrzeń osobista "koleżanki" pozostaje nienaruszona. Celem spotkania jest poprawa stanu mojego zdrowia psychicznego i dostarczenie mi rozrywki.

Wymagania:
-płeć: kobieta
-wiek: 20-25 lat
-brak nadwagi
-brak depresji
-musi być miła

Wynagrodzenie to 50zł za godzinę płatne po wykonaniu usługi, można negocjować warunki umowy. Kontakt przez wiadomość prywatną.

#rozowepaski #praca ##!$%@? #
#anonimowemirkowyznania
Gdzie szukać dziewczyny której mogę zapłacić za spędzenie czasu ze mną? W grę wchodzi: rozmowa, spacer, wyjście na piwo, wyjazd, planszówki albo cokolwiek podobnego. Zwykłe koleżeńskie rzeczy. I tak nie mam nic do stracenia. Wiek poniżej 30 i prawie zero znajomych a z roku na rok coraz gorzej. Jestem normalny, z wyglądu przeciętny ale za to samotny. Na apkach randkowych szukać i od razu dawać propozycje że zabiorę ją gdzieś? Czy
źródło: comment_1672660914iWtgCFipuZY0vfzXS2i72j.jpg
#anonimowemirkowyznania
Człowiek taki stary a taki głupi. Zabija mnie codzienność i rutyna a jedyne co mnie trzyma jeszcze to jakaś dziwna nadzieja, że jeszcze będę robił te wszystkie niesamowite rzeczy. Kilka lat po studiach i ewidentnie jest coraz gorzej - mniej rzeczy cieszy, coraz bardziej zmęczony, coraz mniej włosów na głowie, lata lecą, prawie zero znajomych, brak dziewczyny, rutyna, praca. Jakby się nad tym głębiej zastanowić to depresja instant bo dorosłe życie
źródło: comment_1672261788i3UBJ4miOHt1WJxIhWitfD.jpg
@AnonimoweMirkoWyznania: Po prostu nie masz celu w życiu, oto cały sekret. Niby snujesz jakieś plany, masz pomysły, ale to wciąż poniekąd pragnienia, a nie cele. Pragnienia to stan umysłu. Jeżeli ktoś pragnie więcej niż może uzyskać, to z reguły jest nieszczęśliwy. Niektórzy twierdzą, że cele wynikają z przymusu, że życie jest ciągłą ucieczką, a bez siły i zagrożenia nie może być mowy o dążeniu do celu. Inne źródła twierdzą, że z
@ujdzie: Dopóki żyją za kasę rodziców albo świecą dupą na szołapach nie zasmakują świadomości ciężaru swojej pracy.

Mnie moja historia zawodowa (i to w różnych miejscach) nauczyła akceptować jedną rzecz - zrobić swoje i mieć zdrowo wywalone na resztę, czuć spokój i nie przejmować się tym jak inni, często ale i zazwyczaj na własne życzenie, sami utrudniają sobie to co im przekazujemy jako ogniwa w świadczeniu konkretnej usługi. Nikt tego nie
I jest ten czas. Niedziela wieczór. Stan już po weekendzie, a przed tygodniem pracy. Po weekendzie, w którym zasadzie nie stało się nic sensownego jak zawsze, ot interwałowe chodzenie na spacery, żeby nie zwariować, a scrollowaniem komputera. A przed nim oczywiście nowy dzień - w pracy, która może nie jest najgorsza, ale znowu walka z byciem innym, nie pasującym, który nie ogarnia tak jak inni i tak nadrabiając po godzinach.

I siedząc
@Mirasthrope: ostatni rok mi tak zleciał szybko i bezpłciowo, że mogłoby go nie być. Najbardziej bezużyteczny. Niczego nie osiągnąłem. Nikogo nie poznałem. Niczego się nie nauczyłem. Obejrzałem tylko multum filmów i seriali, odwiedziłem kilka szpitali...
#anonimowemirkowyznania
Kto by pomyślał.. że ten "przystojny kawaler", "ułożony chłopak, nie jakiś łobuz jak inni", wykształcony, chwalony na rodzinnych spotkaniach.. będzie jako dorosły prawie co wieczór spędzał czas przed komputerem pijąc po 6 piw aż nie padnie do spania. Dobija mnie samotność, 0 znajomych a co dopiero jakaś kobieta. W pracy odbębnić absolutne minimum i do komputera marnować czas na głupoty, nałogowo oglądać porno i pić piwo żeby zapomnieć o rzeczywistości. Wszystko
źródło: comment_16707754267DCV22XTWBG5kGr9i6fy9t.jpg