Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 39
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Phiaas: Po pierwsze - gratuluje, wpis jest bardzo wysokiej jakosci.

Po drugie wydaje mi sie, ze antynatalizm jest nieodlacznie zwiazany z nihilizmem i zalozeniem, ze powolanie do zycia nowej swiadomej istoty do skazanie jej tylko na cierpenie i brak sensu istnienia.

Po trzecie pozostaje jeszcze jedna, byc moze nawet kluczowa kwestia. Mianowicie, czy mozna naruszyc wolnosc istoty, ktora jeszcze nie istnieje a tym bardziej nie jest swiadoma?
  • Odpowiedz
@Phiaas: Aksjologicznie antynatalistom nie można nic szczególnego zarzucić tj. nie można wykazać, że ich etyczne aksjomaty są błędne. Do tego potrzebna by była etyczna teoria wyższego rzędu, a takiej nie ma. Od strony formalnej natomiast przynajmniej niektóre argumenty są kulawe, choćby zważywszy na fakt, że niebyt nie może być podmiotem sądu logicznego, a nazwa "nienarodzony osoba" niczego nie denotuje, jest zatem pusta.
  • Odpowiedz
@Leninzone: Niby Encyklopedia nauk filozoficznych ze względu na cel, w jakim została napisana, lecz wszystko istotne zawarł już w Fenomenologii ducha i Nauce logiki.
Jeśli jednak nie zjadłeś zębów na studiowaniu innych myślicieli, zwłaszcza Kanta, to z Hegla nie wyniesiesz nic poza irytacją i rozwolnieniem, gdyż jedną z rzeczy, których Hegel chciał za wszelką cenę uniknąć, było bycie zrozumianym.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Platon na sobotę.

„Najpiękniej jest zachowywać w nieszczęściach spokój, najbardziej jak tylko można, i nie ciskać się, bo ani nie widać dość jasno, co jest dobre a co złe w takich rzeczach, ani cierpiącemu nic nie przyjdzie z cierpienia, ani też niczego z rzeczy ludzkich nie warto brać poważnie, a smutek i cierpienie przeszkadza tylko i oddala to, czego nam w takich razach potrzeba jak najprędzej (…) żeby przemyśleć to, co się stało,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wszyscy jesteśmy wariatami i żyjemy w jednym wielkim wariatkowie.

Kto tu rządzi? Tak naprawdę nikt. Niektórzy mają ogromne iluzje, że rządzą czymś co jakiś martwy koleś wymyślił sobie dawno temu ; ) To tylko taka gierka.

Możesz robić co chcesz. Co zamierzasz zrobić z resztą swojego życia? I tak to wszystko kiedyś się skończy. Stracisz wszystkie swoje rzeczy.

#filozofia
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ciało chce żyć za wszelką cene.

Jesteśmy tylko ciałem. Niema umysłu. Są tylko słowa/myśli/język.

Wszyscy myślą, a nikt nie wie jak?!?!

Mimo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeżeli cię trapi coś zewnętrznego, to nie to ci dolega, ale twój własny sąd o tym. A ten zmienić- już jest w
twej mocy. Jeżeli ci zaś przykrość sprawia jeden ze stanów twego własnego usposobienia, to któż ci wzbrania
myśl twoją sprostować? Podobnie, gdybyś się czuł strapionym, że nie możesz okazać swej działalności w
sposób, który ci się zdaje rozumny, to czemuż się trapisz, a nie zabierzesz do pracy?- Ale silniejsza nade mnie
przeszkoda uniemożliwia mi
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@welsu101: Pozwolę sobie zacytować Szczepana Twardocha.

Nie mylić miłości z zakochaniem. Zakochanie to jest reakcja fizjologiczna, jak erekcja. To się po prostu zdarza, czasem samo z siebie. Jak ktoś nie chce, żeby się zdarzyło, to ucieknie na czas, jasne. A miłość to nie jest uczucie, to postawa względem drugiego człowieka i seria decyzji, jakie się podejmuje. Miłości się nie czuje, tylko się nią żyje. Kocham swoją żonę, bo kiedyś tak
  • Odpowiedz
@welsu101: Określiłeś temat jako "uczucia", żeby zaraz spytać o to, czym jest miłość, choć odpowiedzi już udzieliłeś, kategoryzując ją w ten sposób. Pewnie chodzi o pytanie, jakim uczuciem jest miłość albo jakie są elementy konstytutywne, które warunkują, że dane uczucie określimy mianem miłości. Rozum jednak gubi się i grzęźnie, kiedy wstępuje w te rejony. Pierwszym warunkiem jest bez wątpienia dostrzeżenie i uszanowanie podmiotowości drugiego człowieka. Bez tego nie ma co
  • Odpowiedz