Na serio coraz częściej myślę, że samo istnienie mediów społecznościowych w obecnej formie powinno się chyba postawić wśród największych problemów współczesności w jednym szeregu z kryzysem klimatycznym, wojnami, nierównościami i różnymi chorobami cywilizacyjnymi. I nie chodzi tylko o głupiejące dzieci wychowujące się ze smartfonem w ręku i podziwiające jakichś debili z TikToka, tylko o całokształt. Prywatne firmy tworzą algorytmy, które mają wpływ na to, że błędnie rozpoznajemy, co jest prawdą, co jest
Terapia to chyba najwiekszy scam i teatr dla gojów w jakim brałem udział.
Gruby hajs wydany, żeby dowiedziec sie o technikach z d--y o ktorych moglbym przeczytac w kazdej ksiazce o terapii za 50 zł, albo uslyszec ze musze "zaakceptowac swoj problem i swoje emocje" XDDD
Mordo, gdybym po prostu mogl to zaakceptowac to nie podejmowalbym k---a terapii 250zł/wizyta
W ogóle rola psychoterapeutów nie polega na tym, że uczą. Jeśli się nie ma możliwości finansowych, to wiadomo, można poczytać książki albo posłuchać podcastów i na pewno coś wartościowego się z tego wyciągnie, ale chodzi o to, że terapia to laboratorium, a nie wykład. Trwała zmiana zachodzi dzięki realnemu doświadczeniu, przeżyciu pewnych emocji i właśnie to dzieje się w czasie terapii.
Jak wam się żyje z faktem, że Słowacja - kraj o wielkości trzech naszych województw, właśnie doczekał się międzynarodowego sukcesu muzycznego, a tymczasem Polacy muszą pocieszać się Chopinem albo zastanawiać się czy Behemoth to już wystarczający mainstream czy nie? xD #muzyka #polska #slowacja #heheszki
Osobiście wyżej cenię Hanię Rani, kilku polskich jazzmanów, Jakuba Józefa Orlińskiego, Piotra Beczałę (+ kilkoro innych polskich śpiewaków operowych), którymi zachwyca się cały świat, niż lambadziarę ze Spotify.
To tylko wierzchołek góry lodowej, ale daje przynajmniej wstęp do tego, dlaczego ciągle słyszymy o rosnącej przestępczości i łagodnych wyrokach dla poważnych przestępców. Jest tam między innymi o tym, jakie wyroki wydają kobiety, i o tym, jak rasizm stał się narzędziem do obrony kryminalistów.
Jaki był największy kit, jaki wciskano Wam w dzieciństwie, a w dorosłości okazało się, że to całkowita bzdura?
Chodzi o te wszystkie mądrości, które przez lata przedstawiano nam jako oczywiste prawdy, a z czasem okazywały się zwyczajnie bezsensowne albo wręcz szkodliwe. Jak choćby przekonanie, że trzeba zawsze zjadać wszystko do czysta, wbrew sobie, bo inaczej to wyrzucamy pieniądze, albo że ciężka praca sama w sobie wystarczy, żeby zostać docenionym i awansować.
@patinete: Kitów żadnych sobie nie przypominam. Rodzice byli wychowywani w trudnych czasach, więc emocjonalnie odbierali świat po swojemu i może w tym obszarze czegoś mi brakowało. Ale jeśli chodzi o wpajanie zasad moralnych, wartości i uczenie tego, co jest ważne, to jestem bardzo zadowolony z tego, czego mnie nauczono w dzieciństwie. Może nawet żałuję, że za późno niektóre rzeczy w 100% zaakceptowałem.
Biblioteki miały przegrać z internetem, tymczasem w Polsce rośnie liczba czytelników i wypożyczeń, a badania z USA pokazują, że szczególnie chętnie zagląda do nich pokolenie Z.
@bartek-kowalski-12: To tylko w tym artykule przesadzono z wnioskami. W samych bibliotekach akurat wszyscy mają świadomość, że zwykle nie chodzi o książki i o czytanie, tylko o odpoczynek w spokojnym, komfortowym miejscu, spotkanie na kawę, skorzystanie z gniazdka/z komputera, pójście do toalety, a czas na książki przyjdzie później, jak już ktoś się rozgości i poczuje pewnie. Wręcz się promuje taki model korzystania z bibliotek, żeby odczarować obraz biblioteki jako świątyni.
Ależ wchodzi taki Duduś Matuszkiewicz jako tło do nostalgicznych rozmyślań. Wczoraj sobie zupełnie przypadkowo przypomniałem nutę z Janosika i słucham na zapętleniu już chyba ze czterdziesty raz, myśląc o fajnych rzeczach z przeszłości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Clermont: zawsze mnie zastanawiało co to za aktorzyny, które wszędzie próbują wcisnąć, grać nie potrafią i... No właśnie? Może to dobrzy aktorzy teatralni a słabi serialowi, filmowi? Czy po prostu znajomi królika?
Z jaką powszechnie lubianą rzeczą masz totalnie na pieńku i nie rozumiesz jej fenomenu?
Czas na sobotnie wyznania. Każdy z nas ma w otoczeniu coś, co wszyscy wokół uwielbiają, zachwalają i polecają na każdym kroku, a u Ciebie wywołuje to co najwyżej głębokie zdziwienie albo odruch wymiotny. Może to być megahitowy serial, który dla Ciebie jest nudnym gniotem, uwielbiany gatunek muzyczny, typ urlopu polegający na leżeniu plackiem na plaży, albo modna kulinarna
@patinete: Imprezy taneczne. Nie taniec per se, ale sytuacje, gdy jest się na jakiejś posiadówce, spędza się miło czas na rozmowach, rozmawia, żartuje, poznaje się nazwajem - najlepsze, co można robić - a ktoś nagle rzuca "To może potańczymy".