Gdyby nie święty tag to bym się czula jeszcze gorzej a tak to przynajmniej ludzie mogą mi się zwierzyć z własnych problemów i czuje się że nie jestem w tym sama
#przegryw #depresja
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrzyzowiecAlfred: Olej to, co pisze LadySandra, bo te "inne wymiary" to prosta droga do srogiego pogorszenia stanu. To nie są żadne wymiary, tylko błąd na stykach w twoim mózgu przez nadmiar dopaminy.
To, że głosy straszą cię więzieniem i robieniem komuś krzywdy, to klasyczne natręctwa. Właśnie dlatego, że tak bardzo się tego boisz, masz gwarancję, że tego nie zrobisz. Głosy żerują na tym, co jest dla ciebie najgorsze, żeby cię
  • Odpowiedz
@KrzyzowiecAlfred: Tak jak pisałem wcześniej, nie bój się lekarzy ani tej „psycho-puszki”. Praca na budowie przy schizofrenii i takim braku energii to jest katorga, zwłaszcza jak musisz wysłuchiwać od ludzi, że jesteś leniem. Sam podczas pierwszego epizodu pracowałem (zdalnie, ale w biurze też byłem z dwa razy mając psychozę) i mimo że byłem wtedy na śmieciówce, to wiem jedno: ni c---a nie warto ryzykować zdrowia dla pracy.
Szpital to teraz
  • Odpowiedz
Miałem iść do pracy, do sprzątania. W końcu żadna praca nie hańbi, a pieniądze się przydadzą. Byłem umówiony z taką kobietą, która miała zadzwonić w piątek. Głucha cisza. Próbowałem dziś do niej dzwonić kilkukrotnie, ale nie odbierała. A dzisiaj nieoczekiwanie dostaje telefon i jestem umówiony jutro na rozmowę o pracę jako pracownik administracyjno-biurowy. Na takiej pracy mi bardzo zależało i jestem przeszczęśliwy, że będę miał okazję na taką rozmowę. Trzeba mierzyć wysoko!
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kluha666:
Kobita: szefie, bo tu chlop na wyrzucanie śmieci CV złożył
Szef: pokaz to CV... ooo w wariatkowie był, czyli powinien wytrzymać w biurze z Anetkami. Dzwoń.

P.S. wpadam czasami na Twoje wpisy i one jakoś wzbudzają moją sympatię. Po cichu Ci kibicuje.
  • Odpowiedz