@KrzyzowiecAlfred: idź do psychiatry, a jak będzie bardzo źle to na izbę przyjęć od razu. Powinni Cię przyjąć jak masz epizod psychotyczny, nie ma co czekać.
@user2138: mając schizofrenię masz raczej cięższe życie niż 95% ludzi, i żaden #rozowypasek czy hajs Ci tego nie wyrówna. To z czym osoba ze schizofrenią się zmaga jest wystarczająco męczące. Mówię tu o objawach negatywnych, których tabletki raczej nie blokują.
Ależ udany dzień miałem. Byłem u mamy, która ma problemy z biodrem i wysprzątałem jej całe mieszkanie. Byłem też na terapii i doszedłem do kilku ważnych wniosków. Od mamy dostałem w prezencie Air Fryer, którego nie używa. Po powrocie na pokój, który wynajmuję udało się pograć ponad dwie godziny w Ghost of Tsushima i przeczytać jakieś 40 stron książki Byłem też w sklepie i kupiłem pędzle i podkład do malowania figurek Warhammer.
@kluha666: I takie wpisy mogę czytać, oby tak dalej! Super, że tyle dziś ogarnąłeś i jeszcze pomogłeś mamie. Ciesz się każdą chwilą, kiedy ta anhedonia odpuszcza, bo to najlepszy dowód na to, że da się z tego bagna wyjść i znowu czuć satysfakcję z robienia czegokolwiek. Fajnie, że wróciła chęć na książki i hobby. Trzymaj tę passę!
@massejferguson: Dobrze robisz z tą kofeiną, bo przy lękach to najgorsze co można pić. Kawa sztucznie nakręca organizm i wywołuje niepokój czy kołatanie serca. Co innego jak ktoś ma totalnego zmuła, to kofeina „ratuje zycie”. Te lęki po drzemce to też klasyk, organizm przy wybudzeniu po południu często dostaje głupi sygnał do stresu. Lepiej iść spać wcześniej w nocy, sen najlepiej czyści styki. Powodzenia z robotą na stróżówce, tam będziesz
@Anonim5: powiedziałbym że IT, ale odkąd sam ledwo daje radę, to sam już nie wiem. Może własna działalność? Albo jakiś zakład pracy chronionej. No i co ważne nie można o wszystko obwiniać leków, nie mówię że one nie są bez wpływu, ale bez nich najprawdopodobniej siedziałbyś w psychozie 24/7. Choroba, a konkretnie objawy negatywne jej też robią swoje.
@KrzyzowiecAlfred: Olej to, co pisze LadySandra, bo te "inne wymiary" to prosta droga do srogiego pogorszenia stanu. To nie są żadne wymiary, tylko błąd na stykach w twoim mózgu przez nadmiar dopaminy. To, że głosy straszą cię więzieniem i robieniem komuś krzywdy, to klasyczne natręctwa. Właśnie dlatego, że tak bardzo się tego boisz, masz gwarancję, że tego nie zrobisz. Głosy żerują na tym, co jest dla ciebie najgorsze, żeby cię
@Szymii01: Z tymi lekami to nie jest taka prosta sprawa jak pisze lukija. Standardowe neuroleptyki świetnie wycinają głosy czy paranoje (objawy pozytywne), ale na objawy negatywne, czyli tę pustkę i brak napędu, często działają słabo albo wręcz je pogłębiają, bo jeszcze mocniej blokują dopaminę w układzie nagrody. Ta pustka o której piszesz to klinicznie anhedonia i alogia. Żeby to ruszyło, zazwyczaj trzeba celować w nowsze leki typu kariprazyna albo arypiprazol.
@lukija: Ale nie na objawy negatywne, niestety tego leki nie wyprostują. A przynajmniej nie u każdego. Jeśli u Ciebie działają również na objawy negatywne to masz szczęście. Od kiedy bierzesz kariprazyne? Z tego co kojarzę refundowana jest od niedawna
@KrzyzowiecAlfred: Mirek, te spowolnione ruchy to nie twoje lenistwo, tylko po prostu neuroleptyczny hamulec. Leki blokują dopaminę nie tylko tam, gdzie masz głosy, ale też w ośrodkach odpowiedzialnych za ruch. Przez to czujesz się, jakbyś brodził w smole, a każda prosta czynność pożera tyle energii, co przebiegnięcie maratonu. To wycieńczenie jest realne, a nie wymyślone. Skoro głosy dalej są, a ty ledwo się ruszasz, to znaczy, że ta kombinacja leków
@Anonim5: Z ZUS-em to jest czysta loteria. Orzecznicy często boją się schizy bardziej niż rzadkich chorób genetycznych, bo kod F20 w papierach to dla nich "nieobliczalny pacjent" i dają święty spokój. A to, że cię wyczuwają na rozmowach, to pewnie spłycony afekt po lekach. Masz pewnie płaski głos i zero mimiki, co zdrowi ludzie podświadomie biorą za coś dziwnego albo niepokojącego. To jest największy żart psychiatrii: leki robią z ciebie
Ale to leczenie u #psychiatria to jest zart. 15 min, 300 zl, chlop w marynarce i koszuli jak biznesman, swieci drogim zegarkiem, na bourku kubek z nazwa leku ktory wypisuje xD #lekarz100k
@fremmm: Mirek, z tym ukrywaniem się u prywaciarza to żyjesz w błędzie sprzed kilku lat. Teraz każdy lekarz ma obowiązek raportować wizyty i recepty do systemu P1. Wejdź sobie na Internetowe Konto Pacjenta (IKP), to zobaczysz tam każdą diagnozę od tego „biznesmana”. Prywatne wizyty nie są już niewidoczne dla systemu. Co do wojska to też nie jest tak kolorowo jak myślisz. Papiery u psychiatry to nie jest z automatu kategoria
@fremmm: powinni dawać, możesz poszukać może nawet ten sam lekarz przyjmuje na NFZ gdzieś. Może się zdarzyć, że lekarz przyjmuje np. tylko na jakimś oddziale to wtedy nie da rady. Ja sam się leczę prywatnie też, ale to już bardziej z wyboru. Lekarz który mnie wyprowadził z pierwszego epizodu przestał przyjmować na luxmed i jedyną opcją do niego to prywatnie. A nie chciałem zmieniać lekarza.
@AbilifyEnjoyer: Ja nie mam schizy, ale biorę Abilify i też długo zostawiało pustkę we mnie, dopiero po zmianie dodatkowego leku to uczucie pustyni zmniejszyło się, choć nie do końca. W sumie nie umiem zapełnić tego wyjałowionego miejsca.
@szymski1: Mirek, wielki szacun za odstawienie Oxy. To był najtrudniejszy boss w tej grze i skoro to dowiozłeś, to masz w sobie więcej siły, niż ci się teraz wydaje. Sam siedzę w IT na neuroleptykach i powiem ci, jak to wygląda z naszej perspektywy. Odpuść sobie Kickstartera czy Zrzutkę na tym etapie. Crowdfunding to potężna presja, terminy i ludzie, którzy kupują obietnicę. Przy lękach i "oli" (olanzapinie) to jest pułapka.
@szonBojowy: Mirek, to że dostałeś bupropion, to paradoksalnie może być najlepsza rzecz, jaka cię spotkała u tego lekarza. Większość psychiatrów wali SSRI każdemu jak leci, a po nich często człowiek czuje się jak warzywo bez emocji i z zerowym libido. Bupropion (NDRI) działa zupełnie inaczej, bo uderza w dopaminę i noradrenalinę. To jest lek typowo na napęd, energię i chęć do działania. Moja różowa przerobiła masę standardowych leków i była
@massejferguson: Mirek, ta senność i brak chęci to klasyka po olanzapinie. Ona dobrze trzyma psychozę w ryzach, ale w zamian często robi z mózgu watę i totalnie wycina napęd do życia. To co czujesz to nie jest twoje lenistwo, tylko biochemiczna blokada dopaminy w układzie nagrody. Chcesz coś chcieć, ale silnik po prostu nie odpala. Przy schizie funkcje wykonawcze leżą i kwiczą, więc wykonanie tych dwóch telefonów przy takim zamuleniu