Siedzę sam z drinkiem i ryczę. Tęsknię za czasami podstawówki 20+ lat temu. Wtedy chyba ostatni raz czułem, że serio żyję, ale tak pełnią. Biegało się po osiedlu, po łąkach, całe dnie, bez opamiętania. Nie myślało się o tym jak życie będzie wyglądać później. Tak bardzo chciałbym tam wrócić. Potem zaczęło się wszystko sypać. Teraz chłop już tylko gnije i czeka na śmierć. Zmarnowałem.
#depresja #przegryw
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 6
jedyna taka rzecz dobra to ze mnie starzy kochaja ale nie potrafia tego okazywac.


@keksoa: To i tak zajebiście stary. Ja tego niestety nigdy nie miałem. W dodatku tłumiłem w sobie wszystko co było nie tak. Ostatnio pierwszy raz w życiu realnie skonfrontowałem się z matką.

Można spytać o
  • Odpowiedz
Mam taką rozkminę na zwale. Może też ktoś ma podobnie jak ja? Najbardziej wkurza mnie, że miewam okresy, gdzie wpadam w skrajności. Zawsze byłem osobą, która ogromnie dużo od siebie wymagała i wszystko czego nie udało się z jakiegoś powodu zrobić, uznawałem za osobistą porażkę. Tak jakby niezrealizowane plany, przykrości w życiu czy jakieś nawet drobne niepowodzenia nie dotyczyły innych ludzi.

Obrastam w piórka bardzo krótki czas, kiedy mi sporo wychodzi, bo
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kopyto96 Ja mam podobnie - wydaje mi się, że za mały awans społeczny osiągnęłam w stosunku do swoich rodziców. Najważniejsza opinia o nas samych zależy od nas, nikt nie jest w stanie nas urazić, jeśli powie o nas coś w co sami nie wierzymy. Tylko bardzo trudno osiągnąć taki stan.
  • Odpowiedz
Myślałem dziś dużo o życiu, sytuacji i tak dalej. Mam pewne obserwacje. Niektóre tyczące pieniędzy. Jestem skąpy, ktoś nazwie to rozsądkiem itd. Przez te kilka lat, w których się dorabiałem, nie kupowałem praktycznie nic, ponad minimum przeżycia, żadnej konsumpcji, żadnych zbędnych wydatków, każdą złotówkę i każdego dolara oglądałem 2 razy przed wydaniem. Teraz, nawet gdy już cel mniej więcej został osiągnięty, gdy od 0 doszedłem do tego co teraz, nadal ten nawyk
Van-der-Ledre - Myślałem dziś dużo o życiu, sytuacji i tak dalej. Mam pewne obserwacj...

źródło: zyciageazemnawpokerarazzabierarazzabiera

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Van-der-Ledre: Ja oszczędzam jak mogę i inwestuje w miarę rozsądnie, niestety pracuje w kołchozie więc i tak g---o z tego. Uzbierałem może z 30k w sumie przez prawie 3 lata więc tyle co nic. Nie mam samochodu, mieszkam ze starymi ale dokładam się do oplat. Nigdzie nie wychodzę i nie jeżdżę bo nie mam z kim. Chodzę w ubraniach które jeszcze miałem w gimnazjum. Koniec końców i tak to nic
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre ja poza dokładaniem się rodzicom to prawie nic nie wydaję. Tak jak napisałeś wyżej, oszczędzanie wegetatywne. Ale o duży tv zadbałem, ubrania co jakiś czas kupię, że wstydu nie ma, telefon mam za 1.1k kupiony za 2,5 roku i działa świetnie. W sumie więcej potrzeb nie mam wegetując między domem a pracą.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Tycie vs zdrowie psychiczne

Cześć! Cierpię na zaburzenia depresyjno-lękowe od kilku lat. W 2019 roku brałam pierwszy raz leki i przytyłam wtedy 15 kg. Odstawiłam leki i schudłam. Brałam leki, które mają potwierdzony taki wpływ = tyje się po nich dużo, niestety wtedy o tym nie wiedziałam. 2 lata później nie radzilam sobie i znowu dostałam leki. Przytyłam jakieś 7 kg. Spanikowałam widząc, że tak tyję i znowu
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Pytanie do psychiatry, a nie anonków. Mnie ciekawi jaki jest mechanizm tycia na tych lekach, przedstawiasz jakby to był nieunikniony skutek uboczny, ale to ciągle jest termodynamika - albo leki sprawiają że więcej jesz, albo spada ci aktywność i zapotrzebowanie kaloryczne. Na logikę da się uniknąć przytycia. Ale nie słuchaj mnie tylko idź do kogoś mądrego.

Druga sprawa jest taka, że te leki cię nie wyleczą tylko wytłumią objawy
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Demotywuje mnie fakt że w Europie tak się mało zarabia, a w Polsce to juz w ogóle.
W stanach co chwila na reddicie czytam o ludziach co zarabiaja po 150-200k dolarow rocznie czyli po 50-60 tys zlotych miesiecznie brutto. A juz szkoda gadac o ludziach co dostaja po 500k (lekarze), albo czasem i milion dolarow rocznie.

W Polsce takie zarobki nie do osiagniecia dla 99,9% ludzi

#
  • 54
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim tak tak, przeliczaj dolary na złotówki. Koszta też masz amerykańskie, porównywanie pensji i tylko przewalutowanie jej to analiza z d--y godna wykopkowego eksperta
  • Odpowiedz
Mam już tak zeżarty mózg przez lata depresji, leków i alkoholu, że jestem jak po lobotomii. Nie potrafię nawet prowadzić prostej konwersacji

#depresja #s----------e
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jestem magikiem, zmieniłem pijanego ćpuna
nie w żabę, tylko przepełnionego frustracją gbura

#depresja
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czuje jakby moje myśli nie były moje, jakby ktoś mi je wkładał do głowy, jakby mój głos wewnętrzny nie był mój, bardzo dziwne uczucie,
Ma ktoś coś podobnego?
#depresja
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja pierdziu... Zanim będę mieć wyrwaną ósemkę, to muszę mieć jeszcze konsultacje chirurgiczną...
Dziwne czasy, kiedyś stomatolog mówił, że któryś ząb jest do wyrwania i to robił...
Ale przynajmniej mam jeden ząb zrobiony, jeszcze 4 i czyszczenie z kamienia...

#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Coś doraźnego polecicie na silny stres? Ostatnie kila dni wysiadka na psychice. Ogolne spi3rdolenie i dziwna panika skumulowało, szczęście nie jest mi pisane od dnia urodzenia, chyba to mój ostatni rozdział książki o nazwie "życie" (,)
Jest coś do kupienia w aptece na tymczasem po czym nie będzie zjazdu na kolejny dzień i jeszcze gorzej?
Psycholog / psychiatra na NFZ ma jakikolwiek sens? ew. jest sens dzwonic na
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@artem17 z ziołowych możesz próbować Relan. Spróbuj sobie kupić positivum (faktycznie pomaga). Z takich rozładowujących napięcie to Pregabalina, ale to chyba tylko na receptę jest.

Jak już to psychiatra. Psycholog tylko Cię będzie irytować i on nie ma uprawnień do przypisania Ci leków. Jeśli chodzi o wizyty online - to polecam. Bodajże na zapytajlekarza czy jakoś tak się idzie umówić.

Ja też miałem kiedyś moment załamania. Znaczy moment... Trwało to 8mcy,
  • Odpowiedz
@artem17: pociesze ze nawet w Szwajcarii osoby w kryzysie depresyjnym maja te samwe problemy z dostepnoscia. Ja akurat dyzuruje z Policja i jak mamy telefon od pacjenta ze ma mysli S to ja kieruje go wtedy na oddzial zamkniety, co tez ma swoje wady ale przynajmniej przyspiesza leczenie (czesto nastepnego dnia czy po 3 dniach idzie z lekami do domu). Zanim jeednak radykalne decyzje podejmowac zaczniesz o odlaczaniu sie od
  • Odpowiedz
@Akinori456: ja to bardziej nie lubie siedziec w korytarzu i oczekiwać na wejście niż samego zabiegu, słyszy się wtedy ten złowieszczy dźwięk wiertła i az ciary człowieka przechodzą ehh
  • Odpowiedz