Nigdy nie sądziłem, że to powiem, ale chyba pokochałem bieganie xD
Biegam regularnie od jakiegoś miesiąca. Dziś planowałem zrobić 10km, udało się nawet ciut więcej, choć jest lekki niedosyt bo w trakcie biegu pojawiła się myśl by zrobić 15km. Niestety podbieg na 11km okazał się zabójczy, musiałem na chwilę przejść do marszu. Po powrocie do biegania zaczęła jednak boleć kostka, więc postanowiłem skończyć. Jedna rzecz, która mnie nie zadowala to wysokie tętno.
Biegam regularnie od jakiegoś miesiąca. Dziś planowałem zrobić 10km, udało się nawet ciut więcej, choć jest lekki niedosyt bo w trakcie biegu pojawiła się myśl by zrobić 15km. Niestety podbieg na 11km okazał się zabójczy, musiałem na chwilę przejść do marszu. Po powrocie do biegania zaczęła jednak boleć kostka, więc postanowiłem skończyć. Jedna rzecz, która mnie nie zadowala to wysokie tętno.
















O rety, co tu się wydarzyło! Absolutnie zdemolowałem moją dotychczasową życiówkę w półmaratonie, poprawiając się o ponad 2 minuty od Półmaratonu Warszawskiego w marcu. Generalnie wszystko dzisiaj siadło, trasa płaska, warunki pogodowe bardzo dobre, może poza wiatrem, bo pod koniec były jakieś 3 km z wmordewindem, a ja już leciałem na oparach i kilka sekund mi tam umknęło. No i od połowy
źródło: Screenshot_20231001-161423_Connect
Pobierz