Wszystko
Najnowsze
Archiwum
- 22
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 25
57 211,47 - 21,37 - 21,37 = 57 168,73
I tak sobie mija dzień za dniem na tej wsi ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak, wiem, powinienem był wczoraj wrzucić wczorajszy papaton, ale że poszedłem usypiać synka to w zasadzie na tym się dzień dla mnie zakończył xD
A dzisiaj luzik - dzień niespieszny, żadnego ciśnienia, jedynie trzeba było kupić chlebek do święcenia i banany ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wstałem na luzaka
I tak sobie mija dzień za dniem na tej wsi ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak, wiem, powinienem był wczoraj wrzucić wczorajszy papaton, ale że poszedłem usypiać synka to w zasadzie na tym się dzień dla mnie zakończył xD
A dzisiaj luzik - dzień niespieszny, żadnego ciśnienia, jedynie trzeba było kupić chlebek do święcenia i banany ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wstałem na luzaka
źródło: IMG_1133
Pobierz- 38
57 043,62 - 21,37 = 57 022,25
Ech, co za ludzie, człowiek pisze że mu się nie chce to mu jakieś kary wymyślajo. No dobra, @saimonm niech Ci jest ( ͡º ͜ʖ͡º)
Se wziąłem zaspałem - zamiast wstać o 4:30 wstałem po 6 (ಠ‸ಠ) No ale święta środa to święta środa, poza tym luz z dziećmi - jeden syn na 11, drugi chory, trzeci chory, więc
Ech, co za ludzie, człowiek pisze że mu się nie chce to mu jakieś kary wymyślajo. No dobra, @saimonm niech Ci jest ( ͡º ͜ʖ͡º)
Se wziąłem zaspałem - zamiast wstać o 4:30 wstałem po 6 (ಠ‸ಠ) No ale święta środa to święta środa, poza tym luz z dziećmi - jeden syn na 11, drugi chory, trzeci chory, więc
źródło: IMG_1114
Pobierz- 24
57 089,34 - 23,71 - 7,01 = 57 058,62
Plan był ciut inny. Po niedzieli miałem sobie strzelić dwa papatony i dobić po raz pierwszy od dawna do 500 km. Ale jakoś wczoraj mnie natchnęło, że ileż można te papatony klepać i sobie strzeliłem miniuberpapatona w spokojnym tempie 5:42/km. Biegło się fajnie, udało się wylecieć przed 5 rano, generalnie dobrze - mimo że Słońca nie było.
No a dzisiaj - cóż... się chłopu zaspało,
Plan był ciut inny. Po niedzieli miałem sobie strzelić dwa papatony i dobić po raz pierwszy od dawna do 500 km. Ale jakoś wczoraj mnie natchnęło, że ileż można te papatony klepać i sobie strzeliłem miniuberpapatona w spokojnym tempie 5:42/km. Biegło się fajnie, udało się wylecieć przed 5 rano, generalnie dobrze - mimo że Słońca nie było.
No a dzisiaj - cóż... się chłopu zaspało,
źródło: IMG_1111
Pobierz@enron: Szacun mistrzu! Ja dzisiaj karczowałem krzaki cały dzień i też jestem cały happy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- 1
@TomcioPalushek no ja od trzech dni na raty dom odkurzam, zawsze trochę ruchu ale co bieganie to bieganie (ʘ‿ʘ)
- 62
57 705,32 - 21,37 - 32,71 = 57 651,24
No, takie weekendy to ja lubię (ʘ‿ʘ)
Mimo piątkowego papatonu w sobotę rano mnie nosiło. Trochę zaspałem, a potem dodatkowo zamarudziłem - pokawkowałem z żoną, zjadłem jakieś tam ciacho - i wyjątkowo późno, bo prawie o 7:30, poleciałem zaliczyć
No, takie weekendy to ja lubię (ʘ‿ʘ)
Mimo piątkowego papatonu w sobotę rano mnie nosiło. Trochę zaspałem, a potem dodatkowo zamarudziłem - pokawkowałem z żoną, zjadłem jakieś tam ciacho - i wyjątkowo późno, bo prawie o 7:30, poleciałem zaliczyć
źródło: IMG_1078
Pobierz- 9
Wspomniane wykresy. Puls stabilnie, tempo zdechło na ostatnich kilometrach, ale kadencja pokazuje że im bliżej końca tym słabiej. Długość kroku z kolei dość stabilna, bilans prawa/lewa jak zwykle stabilnie wujowy xD
źródło: IMG_CF3A0ABB0845-1
Pobierz- 26
57 942,80 - 21,37 = 57 921,43
Wczoraj zaspałem i zamieszanie z rana było, to musiałem dzisiaj jakoś odreagować ¯\(ツ)/¯
Fajnie się tuptało, cieplutko (4°C) i orzeźwiający deszczyk ( ͡
Wczoraj zaspałem i zamieszanie z rana było, to musiałem dzisiaj jakoś odreagować ¯\(ツ)/¯
Fajnie się tuptało, cieplutko (4°C) i orzeźwiający deszczyk ( ͡
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 33
58 025,98 - 10,01 - 12,12 - 21,37 = 57 982,48
Minęły kolejne trzy dni. Choć niedzielny występ w Marzannie był daleki od wybitnego, to poszło i tak lepiej niż się spodziewałem. Ewidentnie jednak coś tam walczyłem, bo mimo wieczornego intensywnego masowania, rozciągania i rolowania poniedziałkowa dyszka po bułeczki była do rytmu oj - oj - ała - auć xD No może nie aż tak, ale tempo 5:57/km mówi samo za siebie ( ͡º ͜
Minęły kolejne trzy dni. Choć niedzielny występ w Marzannie był daleki od wybitnego, to poszło i tak lepiej niż się spodziewałem. Ewidentnie jednak coś tam walczyłem, bo mimo wieczornego intensywnego masowania, rozciągania i rolowania poniedziałkowa dyszka po bułeczki była do rytmu oj - oj - ała - auć xD No może nie aż tak, ale tempo 5:57/km mówi samo za siebie ( ͡º ͜
źródło: IMG_1012
Pobierz- 2
@conamirko ja generalnie mam porozwalane kolana (przynajmniej lewe), coś tam mnie tu i ówdzie pobolewa - ale nie wtedy gdy biegam xD Kolano mam rozwalone od 30 albo 40 lat, długo zanim pomyślałem w ogóle o bieganii ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeśli mam jakieś problemy, to raczej z lenistwa - bo się nie rozciągam/masuję odpowiednio. A objętość mam dużą, ale nie olbrzymią - rzadko dochodzę do 500
@enron: j-------k
- 27
58 268,79 - 13,09 - 1,02 - 5,01 - 1,36 - 1,37 - 3,09 - 21,1 - 4,01 = 58 218,74
Parę kolejnych dni za nami. Bez szaleństw ale i nie jakoś fatalnie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Na początek piątuniowe 13 km w tempie 4:53.
Potem sobotnia wstrzemięźliwość - czyli tylko dotuptanie kilometra do parku, strzelenie parkruna w tempie
Parę kolejnych dni za nami. Bez szaleństw ale i nie jakoś fatalnie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Na początek piątuniowe 13 km w tempie 4:53.
Potem sobotnia wstrzemięźliwość - czyli tylko dotuptanie kilometra do parku, strzelenie parkruna w tempie
źródło: IMG_0971
Pobierz- 7
Wykres tętna szalenie równy, bilans jak zwykle słaby 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 3
Wspomniane zamszowe laczki xD
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 30
59 083,36 - 14,02 - 16,12 - 21,37 = 59 031,85
My tu gadu-gadu, a niedziela i Półmaraton Marzanny coraz bliżej. Oczywiście zmniejszam objętość, w szczególności wczoraj rano zaspałem i nie dałem rady w ogóle pobiegać xD
Niemniej w poniedziałek jakieś 14 wpadło, we wtorek nawet 16. A że miałem straszny niedosyt po wczorajszej absencji, to dziś się obudziłem trochę po 4, a po odbębnieniu podstawowych spraw domowych o 4:59 (no za cholerę nie
My tu gadu-gadu, a niedziela i Półmaraton Marzanny coraz bliżej. Oczywiście zmniejszam objętość, w szczególności wczoraj rano zaspałem i nie dałem rady w ogóle pobiegać xD
Niemniej w poniedziałek jakieś 14 wpadło, we wtorek nawet 16. A że miałem straszny niedosyt po wczorajszej absencji, to dziś się obudziłem trochę po 4, a po odbębnieniu podstawowych spraw domowych o 4:59 (no za cholerę nie
źródło: IMG_0882
Pobierz- 10
... a potem rozbiła bank raz jeszcze (ʘ‿ʘ)
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 9
w ogóle ta mgła nad Wisłą to było coś pięknego ❤️
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 69
59 748,05 - 21,37 = 59 736,68
Po upapieżeniu przez @randall nie miałem innego wyjścia jak cyknąć niedzielny papatonik ( ͡º ͜ʖ͡º)
Równo za tydzień Marzanna, moi znajomi zającują na czas 1:30, ja jestem p----------y więc sobie z nimi wystartuję a potem zdechnę xD więc wypada choć trochę zacząć przyspieszać ( ͡º ͜ʖ͡º) Może
Po upapieżeniu przez @randall nie miałem innego wyjścia jak cyknąć niedzielny papatonik ( ͡º ͜ʖ͡º)
Równo za tydzień Marzanna, moi znajomi zającują na czas 1:30, ja jestem p----------y więc sobie z nimi wystartuję a potem zdechnę xD więc wypada choć trochę zacząć przyspieszać ( ͡º ͜ʖ͡º) Może
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 11
- 34
- 5
Ale widok z Mostu Wandy przebił wszystko (。◕‿‿◕。)
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 52
60 053,17 - 12,37 - 10,29 - 21,37 = 60 009,14
No to pielęgnuję nową świecką tradycję - papatonowe środy ( ͡º ͜ʖ͡º)
Dzisiaj żona ma wolne, więc sobie pofolgowałem ze spaniem i wybiegłem dopiero kwadrans po piątej. Nadal było na tyle ciemno, że musiałem zabrać kamizelkę z lampką - i bardzo się przydała, bo śmignąłem wypróbowaną w niedzielę trasą omijającą wszelką sygnalizację świetlną, która prowadzi przez leśne ścieżki.
Bardzo lekko mi
No to pielęgnuję nową świecką tradycję - papatonowe środy ( ͡º ͜ʖ͡º)
Dzisiaj żona ma wolne, więc sobie pofolgowałem ze spaniem i wybiegłem dopiero kwadrans po piątej. Nadal było na tyle ciemno, że musiałem zabrać kamizelkę z lampką - i bardzo się przydała, bo śmignąłem wypróbowaną w niedzielę trasą omijającą wszelką sygnalizację świetlną, która prowadzi przez leśne ścieżki.
Bardzo lekko mi
źródło: IMG_0680
Pobierz- 40
60 757,44 - 15,20 -21,37 = 60 720,87
Plany były trochę inne, pobudka ustawiona wcześniej - ale najwyraźniej organizm się swego domagał i po położeniu się o 1:30 nie szło wstać na czas i obudziłem się o 6 ¯\(ツ)/¯ Nie ma tego złego, wypiłem sobie kawusię z żoną, kwiatki wręczyłem, buziaka dałem, zlecenie na zakupy wziąłem - i ekstremalnie późno, o 8:00, wybiegłem w trasę.
Dziś stwierdziłem, że absolutnie się nie spieszę
Plany były trochę inne, pobudka ustawiona wcześniej - ale najwyraźniej organizm się swego domagał i po położeniu się o 1:30 nie szło wstać na czas i obudziłem się o 6 ¯\(ツ)/¯ Nie ma tego złego, wypiłem sobie kawusię z żoną, kwiatki wręczyłem, buziaka dałem, zlecenie na zakupy wziąłem - i ekstremalnie późno, o 8:00, wybiegłem w trasę.
Dziś stwierdziłem, że absolutnie się nie spieszę
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 86
61 010,05 - 11,42 -21,37 = 60 977,26
Papaton z rana - morda roześmiana (ʘ‿ʘ)
Miłego piątunia kochani! ♥️
#sztafeta #bieganie #2137 #enronczlapie #biegajzwykopem #ruszkrakow
Papaton z rana - morda roześmiana (ʘ‿ʘ)
Miłego piątunia kochani! ♥️
#sztafeta #bieganie #2137 #enronczlapie #biegajzwykopem #ruszkrakow
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 25
- 6
Fajnie się rzułty Księżyc prezentował w tle EC Łęg (。◕‿‿◕。)
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 5
A Słonko wstało dopiero pod koniec biegu - w sam raz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 29
61 508,59 - 1,32 - 23,20 - 1,66 = 61 482,41
Dziś Festiwal Z--------u, Błota i Uśmiechu - czyli finałowy bieg XIV edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich (ʘ‿ʘ)
Od paru dni było wiadomo, że będzie wiosenna aura. Ale sama aura to nie wszystko - w Lasku Wolskim, który jeszcze tydzień temu był zasypany śniegiem, wszystko topnieje zauważalnie wolniej niż na otwartej przestrzeni, a lodowisko zamienia się miejscami w
Dziś Festiwal Z--------u, Błota i Uśmiechu - czyli finałowy bieg XIV edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich (ʘ‿ʘ)
Od paru dni było wiadomo, że będzie wiosenna aura. Ale sama aura to nie wszystko - w Lasku Wolskim, który jeszcze tydzień temu był zasypany śniegiem, wszystko topnieje zauważalnie wolniej niż na otwartej przestrzeni, a lodowisko zamienia się miejscami w
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 16
62 090,18 - 11,17 - 12,37 = 62 066,64
Czwartek przy -5, piątek przy -2... a dzisiaj urlop od biegania bo mam lenia i wyjechać trzeba ( ͡º ͜ʖ͡º) A jutro finałowy GPK, będzie jak będzie, bo tempo ostatnio mam żółwie xD Liczy się zabawa (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Miłej soboty! ❤️
#sztafeta #bieganie #enronczlapie #
Czwartek przy -5, piątek przy -2... a dzisiaj urlop od biegania bo mam lenia i wyjechać trzeba ( ͡º ͜ʖ͡º) A jutro finałowy GPK, będzie jak będzie, bo tempo ostatnio mam żółwie xD Liczy się zabawa (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Miłej soboty! ❤️
#sztafeta #bieganie #enronczlapie #
źródło: IMG_0390
Pobierz- 91
62 249,25 - 10,08 - 21,37 = 62 218,85
Rano trzeba wstać, rano to jest -
Gdzieś tak do piątej, bo później już nie (ʘ‿ʘ)
Wczoraj zaliczona dycha nieco po 6 rano, ale dzisiejszy papatonik
Rano trzeba wstać, rano to jest -
Gdzieś tak do piątej, bo później już nie (ʘ‿ʘ)
Wczoraj zaliczona dycha nieco po 6 rano, ale dzisiejszy papatonik
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz@enron: Czyli stosujesz tę znaną strategię z mema
źródło: main_16dla_wahaj_cych_si_czy_zacz_uprawia_jogging
Pobierz- 6
@RybstonPonte: dzisiaj to mnie dosłownie nosiło, o tej 4 jak otworzyłem oczy to sobie tylko powiedziałem "spokojnie, nigdzie nie lecisz bo nie kupisz bułek, śpij jeszcze pół godziny" xD
- 31
62 511,00 - 21,37 = 62 489,63
Tak jakoś mi się dzisiaj wcześnie wstało o 5, bo w sumie chciałem coś tam pobiegać. Nie spieszyłem się zbytnio, bo przecież wczoraj był papatonik to dzisiaj coś krótszego wpadnie. Potem nakarmiłem kota, wyrzuciłem śmieci, wystawiłem recyklingi przed dom, wróciłem się jeszcze po plecaczki na pieczywo i wyruszyłem tuż przed 6 rano.
Obłęd. 7°C to praktycznie upał, dwa dni temu biegałem przy -11°C
Tak jakoś mi się dzisiaj wcześnie wstało o 5, bo w sumie chciałem coś tam pobiegać. Nie spieszyłem się zbytnio, bo przecież wczoraj był papatonik to dzisiaj coś krótszego wpadnie. Potem nakarmiłem kota, wyrzuciłem śmieci, wystawiłem recyklingi przed dom, wróciłem się jeszcze po plecaczki na pieczywo i wyruszyłem tuż przed 6 rano.
Obłęd. 7°C to praktycznie upał, dwa dni temu biegałem przy -11°C
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz






Jestem prosty enron, mam obowiązki enrońskie.
KRYĆ SIĘ! (ʘ
źródło: wetpapa
Pobierz