32 102,27 - 21,37 - 21,37 = 32 059,53

Papatonowe dopełnienie weekendu. Fajnie się biegło, choć dość późno (wczoraj prawie o 7, a dzisiaj to wręcz po 8) ale nogi fajnie niosły (ʘʘ) Dzisiaj aż za dobrze, bo przy dobrym świetle i w znanym mi niepewnym miejscu koło nowohuckiego Carrefoura zaliczyłem efektowną glebę, lądując solidnie na prawym barku który teraz upierdliwie boli i wkomponowując się w grunt, dzięku czemu
enron - 32 102,27 - 21,37 - 21,37 = 32 059,53

Papatonowe dopełnienie weekendu. Fajni...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

32 308,80 - 13,72 - 7,17 - 12,37 - 17,32 - 9,23 - 21,37 = 32,227,62

Jakiś słabawy ten wrzesień. Nawet po business run nie wyszedł mi papaton, bo się zasiedzeliśmy na piwie i nie wypadało mi tak późno do domu wracać... Potem w niedzielę politycznie było w ogóle nie pobiec, w poniedziałek i czwartek musiałem mieć króciutkie biegi poniżej 10 km... No cieniutko, ledwo 130km póki co.

Dopiero dzisiaj coś sensowniejszego wpadło -
enron - 32 308,80 - 13,72 - 7,17 - 12,37 - 17,32 - 9,23 - 21,37 = 32,227,62

Jakiś sł...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

33 246,42 - 9,07 - 12,37 - 12,37 - 13,72 - 1,53 - 3,97 = 33 193,39

Spokojne wejście we wrzesień, na leniwca ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dziś wrzucam w połowie dnia, bo akurat jestem po Poland Business Run (ʘʘ) Teraz trza do domu wrócić
enron - 33 246,42 - 9,07 - 12,37 - 12,37 - 13,72 - 1,53 - 3,97 = 33 193,39

Spokojne ...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

33 821,53 - 12,37 - 23,17 - 5,27 - 23,71 - 13,27 = 33 743,74

Po harcach z Jadzią liczyłem na zaliczenie jeszcze jakiegoś #2137 - ale jak się okazało, nie było mi dane zaliczyć przed końcem miesiąca świentego dystansu ¯\(ツ)/¯ i głównym bohaterem byli Czesi xD

W szczególności zamarudziłem w piątek i czas był tylko na minipapaton czeski. Za to w sobotę sobie odbiłem lekko przerośniętym czechem na 23,17.
enron - 33 821,53 - 12,37 - 23,17 - 5,27 - 23,71 - 13,27 = 33 743,74

Po harcach z Ja...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Becia mnie zmieszała z błotem - a to nie jest jej ostatnie słowo


@enron: Po cichu liczę, że we wrześniu zdetronizujesz Becię ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
34 850,24 - 17,23 - 21,37 = 34 811,64

A coś mnie nosi rankami ostatnio ( ͡º ͜ʖ͡º) Czy tam nocami, jak koleżanka określiła - w sumie coś w tym jest, bo dziś rano biegnąc przez nieoświetlony fragment parku bardzo żałowałem, że nie mam oświetlenia xD

Gdybym wczoraj wstając nie obudził żony, to by
enron - 34 850,24 - 17,23 - 21,37 = 34 811,64

A coś mnie nosi rankami ostatnio ( ͡º ...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

35 120,01 - 10,01 - 11,09 - 12,73 - 12,37 - 21,37 - 21,37 - 21,37 - 10,19 = 34 999,51

Wiem, znowu się lenię. Nawet wczoraj jakoś nie dopisałem, masakra ( ͡° ʖ̯ ͡°) No ale co poradzić - dobrze mnie znacie, wiecie że trudno o większego lenia - pozostaje mnie ignorować albo akceptować ( ͡º ͜ʖ͡º)

Ten tydzień przebiegł bez jakichś szczególnych fajerwerków. Miało być ciut więcej,
enron - 35 120,01 - 10,01 - 11,09 - 12,73 - 12,37 - 21,37 - 21,37 - 21,37 - 10,19 = 3...

źródło: IMG_3999

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@Reepo: wszyscy mi mówią że będę żałował... może mają rację, ale póki co czuję się raczej lepiej niż gorzej przez to bieganie. A objętość... jakoś sama taka wychodzi, nie wiem dlaczego ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
36 720,37 - 12,16 - 12,73 - 13,27 - 5,27 - 21,37 - 21,37 - 31,72 = 36 602,48

Minął tydzień - i chyba mam wypaczone postrzeganie, bo miałem wrażenie że było słabo a w sumie tylko jeden dzień był kiepski xD Może to dlatego, że planowałem parę papatonów na początku tygodnia i nie bardzo wyszło, a może dlatego że Becia mnie odstawiła w wyzwaniu o parę długości xD

No w każdym razie jeśli
enron - 36 720,37 - 12,16 - 12,73 - 13,27 - 5,27 - 21,37 - 21,37 - 31,72 = 36 602,48
...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

37 880,74 - 10,08 - 21,37 - 7,24 - 9,06 - 12,73 - 21,37 - 1,45 - 21,37 - 9,01 - 4,05 - 7,08 - 12,73 - 2,74 - 21,37 - 27,31 = 37 691,78

No doobra, w końcu dopisuję xD Leń jestem, do tego dużo się działo - praca, wyjazdy, remonty, urwanie głowy, takie tam różne sprawy jak to w życiu. Czasami nawet brakowało czasu na bieganie - bywało, że musiałem skrócić
enron - 37 880,74 - 10,08 - 21,37 - 7,24 - 9,06 - 12,73 - 21,37 - 1,45 - 21,37 - 9,01...

źródło: IMG_3773

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: co za typ. Przebiegnie 30km, kupi świeże bułki, zje pewnie pół arbuza a potem pyk pyk gładzie na remoncie o-------i... I to w pierwszej połowie dnia tylko.

Jak będę duży będę jak kolega @enron
  • Odpowiedz
  • 8
no i nici z gładzi, trza kuć - stary klej do styropianu za chiny nie zejdzie (°°
Potem łatanie, gładzenie, za 2-3 dni znowu wyrównanie i może wtedy gładzie...

W bonusie remontowy enron xD
enron - no i nici z gładzi, trza kuć - stary klej do styropianu za chiny nie zejdzie ...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • Odpowiedz
40 185,15 - 4,40 - 10,07 -10,15 - 5,36 - 21,37 - 21,37 = 40 112,43

No i znowu tydzień za nami... a ja na lipcowym liczniku mam 399 km. Kusiło dokręcić ten jeden kilometr , no ale dzisiaj się spieszyłem i poza tym papaton trza było zrobić (ʘʘ)

Trochę nie mogłem się rozkręcić w tym tygodniu, i to mimo sprzyjających warunków dzieciowo-żonino-pracowych. Mówiąc krótko - leń śmierdzący jestem i
enron - 40 185,15 - 4,40 - 10,07 -10,15 - 5,36 - 21,37 - 21,37 = 40 112,43

No i znow...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: jesteś moją motywacją mirek! w kwietniu zeszłego roku zacząłem biegać, a w piątek w końcu udało mi się przekroczyć barierę 10km i to poniżej godziny! okazało się że bariera już od niewiadomo jakiego czasu była tylko mentalna (ʘʘ) moim celem jest teraz papieskie 21.37 km
  • Odpowiedz
40 681,34 - 12,37 - 15,52 - 12,73 - 12,73 - 21,37 - 21,37 - 21,37 - 10,02

Nuuudy. Trochę papatonów, trochę papatoników, jakieś tam luźne biegi. Wszystko w tempie dość luźnym, ale w końcu nic mnie nie goni ( ͡º ͜ʖ͡º)

Chciałem wrzucić wpis wczoraj, ale weekend miałem ultraintensywny - z racji remontu i jednocześnie przeprowadzki firmowych rzeczy całe dnie w rozjazdach, noszeniu mebli, sprzątaniu, jakimś dłubaniu... W sobotę nawet
enron - 40 681,34 - 12,37 - 15,52 - 12,73 - 12,73 - 21,37 - 21,37 - 21,37 - 10,02

Nu...

źródło: IMG_3494 2

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

41 937,08 - 17,32 - 15,32 - 18,04 - 21,37 - 11,51 - 21.37 - 21.37 = 41 810,78

Ani się człowiek obejrzał, a tu kolejny tydzień minął [] Ja nie wiem jak ten czas leci, poza tym że zjedwabiście szybko xD

Siadłem do wpisu z zamiarem ponarzekania, że słaby tydzień... i stwierdziłem że może warto najpierw pomyśleć bo w sumie trochę tych kilometrów się uzbierało xD konkretniej
enron - 41 937,08 - 17,32 - 15,32 - 18,04 - 21,37 - 11,51 - 21.37 - 21.37 = 41 810,78...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

43 736,13 - 6,21 - 12,37 - 21,37 - 21,37 = 43 674,81

Po powrocie do Krakowa - nuuuda paanie. Nuda i niesubordynacja ¯\(ツ)

Najpierw w poranek po przylocie zaspałem i nawet na dychę czasu nie miałem ( ͡° ʖ̯ ͡°) więc ino śmignąłem po obwarzanki, coby
enron - 43 736,13 - 6,21 - 12,37 - 21,37 - 21,37 = 43 674,81

Po powrocie do Krakowa ...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

44 112,38 - 12,37 = 44 100,01

Wszystko się kiedyś kończy... Z przygodą z wąsem nie jest inaczej (,)

Wczorajszy wypad na Montmartre wyszedł super, zaliczone wszystkie punkty, crêpes zjedzone, winko pod chmurką wypite (
enron - 44 112,38 - 12,37 = 44 100,01

Wszystko się kiedyś  kończy... Z przygodą z wą...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

przez 3/4 wykopków tutejsi kierowcy by byli zwyzywani od kapeluszników...


@enron: nie nie, to jest projekcja. Mniej niż 1% by się oburzyło, ale tylko oni by się odezwali. ;) Poza tym ja pojechałem do Paryża samochodem, miasto zwiedzałem pieszo (+metro) i nie odniosłem wrażenia żeby dzieliła nas jakaś przepaść w miejskiej kulturze drogowej (i chodnikowej).
  • Odpowiedz
44 207,64 - 21,37 = 44 186,27

To nie żart, wąs na Montmartre ( ͡º ͜ʖ͡º)

Wczoraj pogoda dała się nam we znaki, 38°C w cieniu to nie przelewki () Mimo to się nie poddaliśmy i tym razem ruszyliśmy na podbój Dzielnicy Łacińskiej i zwiedzanie Notre Dame. Może dużo tego nie było, ale parę godzin zeszło. Na
enron - 44 207,64 - 21,37 = 44 186,27

To nie żart, wąs na Montmartre ( ͡º ͜ʖ͡º)

Wcz...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

44 279,09 - 32,71 = 44 246,385

Dotarł wąs do La Defąs ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dzień w dzień skwar, żar się leje z nieba - w cieniu 37°C, w Słońcu jakieś pincet stopni, w metrze temperatura powierzchni Słońca i wilgotność ze dwa miliony stopni. W telewizji tylko krzyczą Attention Canicule, pokazują ludzi desperacko taplających się w paryskich kanałach, a tymczasem ja włóczę rodzinę po rozgrzanym betonie, starając się
enron - 44 279,09 - 32,71 = 44 246,385

Dotarł wąs do La Defąs ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dzień w dz...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

44 596,57 - 21,37 = 44 575,2

Je suis parisienne, trust me bro ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dziś ciut później i leniwiej, no i w większym gorącu. Muszę zacząć wcześniej wstawać, bo jutro o tej porze to
enron - 44 596,57 - 21,37 = 44 575,2

Je suis parisienne, trust me bro ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dz...

źródło: IMG_2857

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 11
Opowiesz więcej o traumie metrowej? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@alexander-dantes: normalnie bym pisał o tym jak to okropnie jest jechać w tłoku i gorącu, ale po tym jak się człowiek wymęczył jazdą wte, wewte, właził na Wieżę Eiffla... to mu wszystko jedno xD

Ale moja pierwsza trauma metrowa była ze 20 lat temu, jak jechałem na Montmartre - w pewnym momencie zauważyłem, że jestem jedynym białym
  • Odpowiedz
44 931,39 - 11,03 - 11,06 - 12,73 - 12,37 = 44 884,20

Nuuda, dzień w dzień wstaję zbyt późno żeby coś fajnie pośmigać ( ͡° ʖ̯ ͡°) No ale przynajmniej nic nie odpuściłem. Wrzucam coby się nie kolejkowało za dużo ( ͡° ͜ʖ
enron - 44 931,39 -  11,03 - 11,06 - 12,73 - 12,37 = 44 884,20


Nuuda, dzień w dzień...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

45 628,80 - 13,27 - 12,37 - 12,08 - 7,03 - 12,37 - 21,37 - 21,37 = 45 528,94

Ani się człowiek obejrzał, a tu minął kolejny tydzień. Tydzień dość leniwawy - parę razy zaspałem, ze dwa planowane papatoniki przez to nie poleciały, raz nawet dychy nie udało mi się zaliczyć. Niby 100 km (bez paru metrów) zaliczone, ale trochę niedosytu jest ( ͡º ͜ʖ͡º) Chińskie ciżemki na chwilę poszły
enron - 45 628,80 - 13,27 - 12,37 - 12,08 - 7,03 - 12,37 - 21,37 - 21,37 = 45 528,94
...

źródło: IMG_2702

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach