50 534,97 - 13,34 - 8,01 - 14,31 = 50 499,31
Ach Piątunio (。◕‿‿◕。)
Miałem wrzucić wpis rano, ale co i raz coś mnie zajmowało - i finalnie skutek był taki, że dopiero teraz mam jakąś w miarę wolną chwilę.
Wczoraj był dublet - poranny bieg i dodatkowa ósemka na podbiegach ze znajomymi. Rano było dość ciężko, bo strasznie dużo pluchy wszędzie, pomijając nieliczne miejsca które były na
Ach Piątunio (。◕‿‿◕。)
Miałem wrzucić wpis rano, ale co i raz coś mnie zajmowało - i finalnie skutek był taki, że dopiero teraz mam jakąś w miarę wolną chwilę.
Wczoraj był dublet - poranny bieg i dodatkowa ósemka na podbiegach ze znajomymi. Rano było dość ciężko, bo strasznie dużo pluchy wszędzie, pomijając nieliczne miejsca które były na
















Ech, przerwałem bieżniową passę i wyszedłem biegać do tego tak zwanego prawdziwego świata. Całkiem fajnie. Trochę brakowało mi The man in the high castle (jak przestanę biegać na biezni, to nie wiem, kiedy to skończę), ale za to wleciały odcinki dla patronów Podcastu wojenne historie ( ͡º ͜ʖ͡º).
11 km baza + 1 km tempem 4:18 – w tych okolicach
źródło: IMG_7601
Pobierz