@neufrin: Można gdybać, ale jakby wiatru nie było i bym wiedział, że trasa ma 100 metrów mniej, a nie jeszcze nadrabiał z 50 metrów powyżej, to możliwe że i teraz by pykło. Cały czas jednak mam z tyłu głowy ten bieg z kwietnia jak mnie odcięło na 4km i boję się pójść totalnie na trochę bardziej niż "komfortowe cierpienie".
No, ale za miesiąc we Wrocławiu nowa nocna dycha więc tam
Ukończyłem. Trochę miałem przygód na trasie, ale się udało. Oficjalny czas 33:54:11. Miejsce 507 na ok 2400 startujących, 11 wśród Polaków. Wynik z 2022 roku poprawiłem o prawie 5,5h. Ogólnie jestem zadowolony, chociaż gdyby wszystko poszło idealnie, to byłoby pewnie jeszcze z godzinę mniej. Zrobię później osobny wpis ze szczegółami.
Najlepiej czas wytypował kolega @randall który obstawił 34:48:00, więc pomylił się o 53:49, wyprzedzają o
Głównie baza i jeden mocny jakościowy 11x600m + 8x300m na przerwie 200m w truchcie (miało być 10x600m, ale tradycyjnie gdzieś się pogubiłem w liczeniu i matematyka dzieląc sobie dystans z zegarka w głowie też nie zadziałała za dobrze). 🤪
Teraz w niedzielę zawody na 10km. Start ogólnie nie docelowy, ale fajnie byłoby nabiegać życiówkę. Największy wróg chyba temperatura, bo zapowiadają lampę
Do UTMB pozostało 5 dni, także czas na ostatnie szlify. To był tydzień schodzenia z objętości, wpadło 6 treningów biegowych, w sumie 65 km. Do tego 2 treningi rowerowe: - poniedziałek: spokojne wybieganie 10 km - wtorek: spokojne wybieganie 13 km - środa: bieg 15 km, w tym 10 km w drugim zakresie
Jaką macie kadencję przy tempie powiedzmy 5:30-6:00? Przy takim tempie i szybszym mam kadencję 160spm i ni cholery nie potrafię sam tego ogarnąć i podbić chociaż do 170. Myślałem o jakimś trenerze ale mieszkam na zadupiu i wiązałoby to się z dojazdami a ciężko mi na to znaleźć więcej czasu. Zastanawiam się czy to jest jakiś problem czy raczej to olać.
Napędzany berlińskim kebabem wystartowałem w biegu na 10 km. Życiówki nie ma, ale i tak się nie spodziewałem takiego wyniku biorąc pod uwagę fakt, że od kilku miesięcy nie trenowałem w ogóle pod 5/10 km. Moja obecna waga również pozostawia wiele do życzenia. Mając te wszystkie rzeczy na uwadze - ściany nie widać!
Siły podczas biegu rozłożone wręcz idealnie, nie biegłem na 100%. Przez większość biegu
Treningi z tygodnia. Ogólnie to deload, ale w ramach tego tygodnia spróbowałem się na 10 km. Ścigałem się sam ze sobą i zająłem ostatnie miejsce, ale życiówka wpadła (bądź by wpadła, gdybym się ścigał na poważnie – 37:58) ( ͡º͜ʖ͡º) Oczywiście w ramach próby trafiłem na największą ulewę i wiatr, no ale pogody się nie wybiera... Przyszły
nigdy więcej biegania w nocy xD pobiegłem #polmaraton w nocy, udało mi się zejść under 1:45 co jest życiowym rekordem (od 18km kręciło się już w głowie się), ale kosztem tego, że rozstroiło mi żołądek, po powrocie do chaty od 2 do 4 siedziałem na kiblu, usnąłem o 5, ale dalej i zmęczenie i adrenalina się wymieszały i spałem 3 godziny, cały dzień kolejny w trybie zombie mode. jak już
Nowa życiówka na 10km - 35:14. 🫠
W 3 miesiące poprawiona o prawie 2 minuty, abstrakcja. Trasa atestowana, ale dystansu brakło do pełnej dyszki. Narzekać nie będę.
Warunki
źródło: 17400
Pobierzźródło: 17404
Pobierzźródło: 17402
PobierzNo, ale za miesiąc we Wrocławiu nowa nocna dycha więc tam