zdarzyło się gdzieś po drodze, że mieszkałem w #australia no i tam jest taka skała - Uluru. całkiem znana, w każdym razie ja znam od podstawówki. ale do rzeczy - pojechaliśmy sobie na kilkudniowego tripa w szeroko pojęte 'okolice' (szeroko na kilkaset kilometrów). w wigilię zajeżdżamy na miejsce. Uluru cacy, słoneczko, w grudniu nie padało od 50 lat, tak ze 35 na plusie, skwarno że hej.
no i obok jest
no i obok jest



















Ogolnie pokaz jest o polnocy, ale o 21 jest nieco mniejszy pod katem rodzin z dziecmi, wiec jakby przed 21 bylo tam bardzo tloczno, to prawdopodobnie troche sie rozluzni. Ale i tak polecam byc wczesniej zeby jako takie miejsce zajac.
Najblizsza stacja