Polska jest na szarym końcu jeśli chodzi o robotyzację, nie ma żadnych ulg w tym kierunku - a jest na zatrudnianie więźniów i ściąganie roboczogodzinowców z Somalii, Kolumbii czy Gruzji.
Japonia wprost postuluje pójście w know-how tak, aby jeden robotnik obsługiwał 5-6 maszyn na czym zyskuje tak on jak i państwo.
Ta narracja że przy tej demografii trzeba ściągać Ahmedów wykoleja się przy pierwszej okazji.
















Kasta pilnuje, żeby czasem nie było nadpodaży i mogli dzielnie walczyć ze stwarzanym przez siebie 'problemami'.
Dalej zero procedowania aby lekarze musieli odpracowywać swoje studia w ramach NFZ.
Żadnych zmian w kwestii łączenia prywatnej praktyki z naganianiem NFZ i czterema etatami (papierowymi).
Jak tak dalej pójdzie to prywatyzacja służby zdrowia będzie procedowana w tempie ekspresowym -