Czołem Mirki. Mam tu konto od ponad 15 lat, zazwyczaj tylko czytam i scrolluję w piwnicy, ale dzisiaj muszę przerwać milczenie.
Grzejecie słusznie afery z bananowymi oskarkami z Dubaju i patusami drogowymi, ale prawda jest taka, że na drogach zabija coś jeszcze. J----e smartfony i przebodźcowanie. Jakiś czas temu chłop zapatrzony w ekran wymusił na mnie pierwszeństwo (bo mu telefon zadzwonił, zniknęła nawigacja i zgapił swój zakręt w lewo). Ja przeżyłem, mój Bandit
Grzejecie słusznie afery z bananowymi oskarkami z Dubaju i patusami drogowymi, ale prawda jest taka, że na drogach zabija coś jeszcze. J----e smartfony i przebodźcowanie. Jakiś czas temu chłop zapatrzony w ekran wymusił na mnie pierwszeństwo (bo mu telefon zadzwonił, zniknęła nawigacja i zgapił swój zakręt w lewo). Ja przeżyłem, mój Bandit





























Co byście mireczki zrobili w takiej sytuacji - moja różowa spacerowała z psem (25kg wagi) kiedy kilka bloków dalej podbiegły do niej 2 małe kundle oczywiście bez smyczy, oba wagi ok 5-9kg i zaczepiały naszego psa. Na co moja różowa powiedziała "właścicielom" żeby zabrali swoje psy na smycz bo nasz pies się wyrywa i zaraz może być problem, na co baba z typem (ok.