Czy jest możliwe, żeby mieć ulubioną tonację w muzyce?

Zauważyłem u siebie pewną dziwną zależność. Nie podoba mi się jakiś utwór - okej. Ale wystarczy, że zmienię jego tonację za pomocą suwaka w Aimpie czy gdzieś i już mi się BARDZIEJ podoba.

I teraz tak siedzę cały wieczór i puszczam sobie swoje jakieś ulubione utwory i odkrywam je na nowo w LEPSZEJ wersji, bo okazuje się, że zmiana tonacji im służy.... rany,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Meferius: No tak w dużym uproszczeniu, przesłuchaj dwa hity Chopina, preludium c moll i e moll. Oba smutne, ale to zupełnie inny smutek. Zreszta co ja p------e, muzyka jest po to żeby czerpać frajdę ze słuchania jej a nie żeby teoretyzować co nam się wydaje. Niech każdy przeżywa piękne dźwięki na swoj sposób, tak będzie najlepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 0
@Meferius w końcu tonacja d-moll jest uznawana za najsmutniejszą, a Es-dur kojarzy się z patosem (a przynajmnej u Beethovena). Więc mimo że niby budowa każdego typu gamy jest identyczna, to różnice jakieś jednak są, a na instrumentach smyczkowych będzie je słychać najbardziej (strój nierównomiernie temperowany robi swoje)
  • Odpowiedz
@4nka: Po co z tym walczyć?
Pielęgnuj to. Jest to najlepsza rzecz jaką możesz dostać od życia. Wstręt do innych.
Inni ludzie zawsze sprowadzają kłopoty. Nie potrzebujesz ich.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach