Weekend dziećmi 4 i 6 lat, ponad 30 tys kroków, tourne po placach zabaw(wybieram takie gdzie są poręcze i drążki lub streetworkouty bo mogę ogarnąć klatę i plecy oraz bicka), sporo nauki jazdy na rowerze dla młodszego 4 latka w decathlon, starsza córka też testowała rowery i hulajnogi, wyrwała się też do rolek.
Oprócz rowerka są inne rzeczy, piłki i różny sprzęt fitness. Nie sądziłem, że to taka zajebista miejscówka dla dzieci, stary
Oprócz rowerka są inne rzeczy, piłki i różny sprzęt fitness. Nie sądziłem, że to taka zajebista miejscówka dla dzieci, stary






























Dzisiaj był pierwszy "normalny" dzień. Wcześniej było załatwiane dokumentów, pogrzeb, latanie po urzędach.
Dzisiaj nic. Rano procesja, odwiedziny grobu i tyle. Więcej czasu na rozmyślanie.
Wszystkie emocje się we mnie mieszają. Śmiech jak dzieciaki zrobią coś głupiego, smutek jak pomyślę o tacie, złość że go już nie ma.