Ostatnio doszedłem do prostego wniosku, że istnieją tylko dwa fundamentalne problemy: śmierć i cierpienie (stany o ujemnym hedonicznym tonie). Tak na dobrą sprawę śmierć może być problemem tylko do tego stopnia, w jakim powoduje cierpienie u osoby umierającej/obawiającej się śmierci i jej bliskich, ale być może nasze zrozumienie tematu jest płytkie, więc lepiej postępować tak, jakby klasycznie postrzegane "ja" było warte zachowania.
1. Czy są jakiekolwiek dobre argumenty sugerujące, że jest inaczej?
2. Jak najlepiej się uporać z tymi dwoma problemami?
#
źródło: comment_1655499918xGwD1F7PKcr9qOO5tfn0md.jpg
Pobierz




























Spotkałem się z opinią, że najszczęśliwszy znany ludzkości stan umysłu to dobry trip na #5meodmt.
Zgodzilibyście się z tym? Czy znacie jakieś szczęśliwsze stany?
#pytanie #psychodeliki #dmt #buddyzm #medytacja #medycyna #psychiatria
źródło: comment_1655505969tYdtTWlGYUGGv8nhwc7wUC.jpg
Pobierz