#rock #metal #noiserock #sludge
#cultowe (1689/1000)
Zeni Geva - Burn Your Flesh Out z płyty pt. Freedom Bondage (1995)
Pewnie nie raz wspominałem, że lubię muzyczną egzotykę, w sensie kraju pochodzenia. Zeni Geva to legenda japońskiego podziemia z klimatów noise/sludge, można by rzec że to tokijscy Melvins. Tak się składa, że w zeszłym roku nadrobiłem kilka płyt od nich, których nie znałem, więc wpada pod
#cultowe (1689/1000)
Zeni Geva - Burn Your Flesh Out z płyty pt. Freedom Bondage (1995)
Pewnie nie raz wspominałem, że lubię muzyczną egzotykę, w sensie kraju pochodzenia. Zeni Geva to legenda japońskiego podziemia z klimatów noise/sludge, można by rzec że to tokijscy Melvins. Tak się składa, że w zeszłym roku nadrobiłem kilka płyt od nich, których nie znałem, więc wpada pod
























#cultowe (1696/1000)
Chat Pile - Masc z płyty pt. Cool World (2024)
Ich pojawienie się było sporym wydarzeniem, narobili hałasu. Lepiej siedział mi jednak debiut, ale i drugą płytę lubię. Zdecydowanie więcej tu różnych dźwięków, eksperymentów, niespodziewanych brzmień (np. coś jakby industrialnych), no jest szerzej. Niezmiennie jednak wyróżnikiem jest ta senna/zblazowana maniera większości niekrzyczanych wokali :)