Kylesa - Scapegoat z płyty pt. Static Tensions (2009)
Ostatnio często wpadały "opus magnum" kapel i dziś też się wpisuję w ten trend, bo Static Tensions to płyta definicyjna dla Kylesy - przejście z bardziej mrocznych sludgów w melodyjne klimaty + stoner a nawet heavy psych.
Unearthly Trance - Storm of Infinity z demo/EPki pt. Sonic Burial Hymns (2000) <- ustawiam znacznik czasu, bo materiał jest na tubce jedynie w całości
Całkiem nie tak dawno ponadrabiałem wczesne lata ich twórczości, bo bardzo lubię nowsze płyty, mimo że nawet w swojej niszy (sludge/doom/drope) to kapela niszowa - w USA pewnie co najwyżej czwartoligowa. Na demówkach jak zwykle w przypadku post-metalowych/sludgowych bandów się
Amenra - Salve Mater z EPki pt. With Fang and Claw (2025)
Może to zbyt surowa opinia, ale do przedoskonałego Mass VI ten zespól już zagrał każdy dźwięk, który mógł zagrać. De Doorn, czy obie zeszłoroczne EPki to już cover band Amenry. Wciąż bardzo dobrze mi się tego słucha, ale nie ma tu absolutnie żadnego efektu wow, a mówiąc dosadniej -
Cult of Luna - Mute Departure z płyty pt. Vertikal (2013)
Ostatnio pisałem to przy Garage Inc. Metalliki - są płyty które służą mi tu pod tagiem za "ławkę rezerwowych", jeśli coś wylosowanego jednak nie wzbudza we mnie chęci dzielenia się tym. Tak było i tym razem, bo przez dyskografię (z wyjątkiem dwóch pierwszych płyt, które już tu gościły) God is
Absent in Body - The Half Rising Man z płyty pt. Plague God (2022)
Nie pałam wielką ekscytacją na myśl o kolejnej super-grupie. Najczęściej obiecywały one więcej nazwiskami członków, niż potem dowoziły muzycznie. A może po prostu najczęściej spodziewałem się rozwinięcia najlepszych cech każdego z macierzystych zespołów, czyli super-muzyki, od super-grupy, a tymczasem goście robili eksperymenty na boku, bo mogli zagrać coś
#sludge #postmetal #postrockhttps://www.youtube.com/watch?v=9Omo64I8cds Utwór "False Light" z drugiej płyty pt.: Oceanic z 2002 roku, wtedy bostońskiej grupy ISIS, dziś nieistniejącej. Ten utwór uważam za wyjątkowy, dlaczego zapytasz? Za "śpiew" Aarona Turnera. Sam tekst utworu, zresztą jak wszystkie z pod jego pióra nie jest prosty w przekazie, jest to sugestywny, poetycki i wieloznaczny obraz psychiczny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jakbym miał strzelać skąd pochodzi muzyka której ostatnimi laty słucham najwięcej, to oprócz oczywistych oczywistości, że Polska i USA musiałbym wskazać Belgię 乁(
Ich pojawienie się było sporym wydarzeniem, narobili hałasu. Lepiej siedział mi jednak debiut, ale i drugą płytę lubię. Zdecydowanie więcej tu różnych dźwięków, eksperymentów, niespodziewanych brzmień (np. coś jakby industrialnych), no jest szerzej. Niezmiennie jednak wyróżnikiem jest ta senna/zblazowana maniera większości niekrzyczanych wokali :)
Zeni Geva - Burn Your Flesh Out z płyty pt. Freedom Bondage (1995)
Pewnie nie raz wspominałem, że lubię muzyczną egzotykę, w sensie kraju pochodzenia. Zeni Geva to legenda japońskiego podziemia z klimatów noise/sludge, można by rzec że to tokijscy Melvins. Tak się składa, że w zeszłym roku nadrobiłem kilka płyt od nich, których nie znałem, więc wpada pod
Cult of Luna - Owlwood z płyty pt. Eternal Kingdom (2008)
Po utworze tytułowym drugi mój ulubiony numer z tej płyty i chyba najbardziej zapadające w pamięć riffy - zaczynając od tego otwierającego płytę i odgrywanego pod zwrotką, przez doommetalowy patent w refrenie, po świetne bridge/outro.
Kingdom of Sorrow - Enlightened To Extinction z płyty pt. Behind the Blackest Tears (2010)
Hmm, Crowbara na pewno znałem wcześniej niż side project Kirka z klipów w TV, nawet znacznie wcześniej. Ale płytę to posiadałem najpierw chyba Kingdom of Sorrow, tyle że pierwszą. Puszczałem coś w odc. 250/1000 (kiedyyy to byłoooo?), to teraz dla odmiany opener z drugiej płyty.