
dzbanzyciowy
Pewna sytuacja utkwiła mi w pamięci. Bardzo dawno temu na pewno ponad 10 lat temu grałem z kolegą w taką grę. Że rozkładało się karty. Nie wiem ile ich było. Odkrywało się je. I trzeba było szukać drugiej karty która miała taki sam obrazek. Każdy w każdej rundzie odkrywał dwie karty. I kto uzbiera większą kupkę kart wygrywa. Trzeba było zapamiętać własne fałszywe odkrycia i kolegi by wygrywać. Ogrywał mnie aż dudni.
- konto usunięte
- mala_kropka
- severh
- Pikolo51
- Lysandros
































