#przegryw zastanawiam się nad tym słowem: zmarnować. Co ja k---a mogłem zmarnować w sumie? Życie? Jakbym miał k---a jakieś perspektywy jeszcze albo jakieś pole/miejsce do "właściwego życia"! Wszystko odebrane na starcie przez los, stary alkus, patologia, rozwód i totalny brak wsparcia czy zrozumienia. Ale nadal czuje się winny! Winny wobec losu! Absurd! By kostka inaczej upadła to i inaczej by było. P------e...
@jabadabud: zmarnować życie to może oskarek co wjedzie w drzewo jadąc BMW starego bo zagapił się jak mu dziewczyna loda robiła. My możemy tylko zyskać życie jeśli wykonamy pewna prace nad sobą. Finansowo może nie wzbijemy się ponad oskarki ale w każdej innej sferze życia myślę że można łatwo to zrobić.
@alibanplonie: Ja nie mam dosłownie nic i teoretycznie nic sobą nawet nie reprezentuje a jestem bardzo szczęśliwy xD Jedyny problem który mi mnie dotyka to brak kobiety ale samemu też jest spoko xD
@jabadabud: Podobno jakieś kreatywne bardzo pomagają typu malowanie, pisanie czy robienie na drutach, bo wymusza na myślach przybranie określonej formy, skoncentrowanie ich i wyrzucenie poza siebie.
@cichy-spokojny-grzeczny: łączysz dwa sprzeczne poglądy, materializm naturalistyczny jest w kontradykcji do wszelkich tworów metafizycznych takie jak dusza. Po prostu się nie zawiera
W wieku, gdy rówieśnicy robili pierwsze kroki, przytulanie się, trzymanie za rękę, całowanie się w parku, śmianie się z byle czego, ty już byłeś wykluczony z gry, zanim zdążyła się zacząć. Bo przegrałeś na loterii genetycznej. Bo byłeś za brzydki, za cichy, za dziwny, za niewidzialny. Bo nikt cię nie chciał, i nikt nie musiał się tłumaczyć dlaczego, a jak już coś mówili, to rzucali mitologiczną "osobowość". Mówią, że wszystko w swoim
@_Alessandro_: Dla mnie miłość nastoletnia już przepadła, chociaż w bani mam pewnie z 16 lat. W zasadzie to już ponad ćwierćwiecze bez żadnej relacji romantycznej z kobieta - to już powinienem zacząć jakieś obchody. Nie byłem w cipce od dnia kiedy z niej wyszedłem GO ER
@szkoda-zachodu: Ci ludzie "widzoczni" to mogą być ich jacyś po prostu pracownicy, niżej nad nimi. Pytanie jest czy dochodza do tego kwestie paranormalne
Co ja k---a mogłem zmarnować w sumie? Życie? Jakbym miał k---a jakieś perspektywy jeszcze albo jakieś pole/miejsce do "właściwego życia"!
Wszystko odebrane na starcie przez los, stary alkus, patologia, rozwód i totalny brak wsparcia czy zrozumienia.
Ale nadal czuje się winny! Winny wobec losu! Absurd!
By kostka inaczej upadła to i inaczej by było. P------e...