Czy z psychologicznego/psychiatrycznego punktu widzenia rekcja w postaci zaburzenia nerwicowo-depresyjnego na problemy w życiu (długotrwała samotność zarówno jeśli chodzi o związek jak i znajomych - nie mówię tu o problemach zawodowych bądź rodzinnych w dzieciństwie tylko po prostu posypanie się życia towarzyskiego w młodym wieku) jest normalna?

Czy to jest tak, że coś jest nieprawidłowego w danej osobie, że reaguje takim silnym kryzysem uniemożliwiającym normalne życie, czy to każdy w danej sytuacji
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@10129:

z tego co kojarzę to w podręczniku do psychofarmakologii była teoria, ze mutacja genów odpowiedzialnych za ekspresje pewnego receptora serotoniny może to wywoływać. w sensie, ze osoby z tą gorszą dużo łatwiej dostają nerwic/zaburzeń lekowych pod wpływem stresu. bodziec o natężeniu który u normalnej osoby by poskutkował 'wzmocnieniem charakteru/odporności na stres/zahartownaiem jakkolwiek to nazwiesz' u innej poskutkuje zaburzeniami lękowymi.


pytanie czy to jest kwestia genów, czy kwestia osobowości, przeżyć. Myślę,
  • Odpowiedz
@Damnation: jak dla mnie najlepszy ze wszystkich ssri. Nie mam żadnych skutków ubocznych, zbija ze mnie napięcie które czuje, wycisza nerwice, oczywiście oprócz tego psychoterapia i praca nad sobą i życie zaczyna nabierać sensu!
  • Odpowiedz
Jakie macie leki na lęki? I czy pregabalina jest taka świetna?


@Timer_555: paroksetyna 10 mg i amisulpryd 150 mg. Pomaga tylko troszeczkę, ale ja jestem lekooporny. Pregabalina właściwie na mnie nie działa. Nie mam żadnej euforii, tak jak wielu mirków na tagu #pregabalina
  • Odpowiedz
jak sobie poradzić z ogromnymi kompleksami dotyczącymi mojego wyglądu, męskości i atrakcyjności? mam nerwicę natręctw i maniakalne myśli które jeszcze bardziej nakręcają te kompleksy. czuje się, że inni faceci są atrakcyjniejsi ode mnie, a przez to ogólnie są lepsi ode mnie. mój kompleks jest do tego stopnia nabrzmiały, że nienawidzę każdej osoby która choćby napomknie coś niepochlebnego o moim wyglądzie. raz nawet wdałem się w bójkę z tego powodu, bo to dla
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mystoo: Terapia ważna by zrozumieć, wygenerować korzystne szlaki neuronalne. Czasem polepszenie zdolności poznawczych leki, ćwiczenia może spowodować skutek odwrotny, mogą ci się np. przypominać traumatyczne przeżycia, czy ogólnie myśli negatywne. Dlatego ważna jest terapia.

SKUTECZNIEJSZE OD LEKÓW SĄ INTENSYWNE ĆWICZENIA FIZYCZNE NP. SPRINTY.
Wpływ na neurogenezę, polepszenie pamięci, obniżenie depresji, zaburzeń lękowych.
Im intensywniejszy trening i im krótszy tym lepszy, na podstawie najnowszego przeglądu metaanaliz z 2022 - wpływ na depresję, zaburzenia lękowe:
Unikacz - @Mystoo: Terapia ważna by zrozumieć, wygenerować korzystne szlaki neuronaln...

źródło: excercise 2022 umbrella review

Pobierz
  • Odpowiedz
Dobrze rozumiem, że pregabalina działa jak benzo ale nie uzależnia? To działa od razu, potem można sobie po prostu przestać brać, nie trzeba robić tego całego cyrku jak z ssri, ze wchodzeniem stopniowym i czekaniem miesiac na efekty a potem odstawianiem pół roku?

#nerwica #depresja #pregabalina #ssri
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobrze rozumiem, że pregabalina działa jak benzo ale nie uzależnia?

źle.
działa inaczej niż benzo (zarówno samopoczucie, siła działania jak i mechanizm są inne) oraz uzależnia

można sobie po prostu przestać brać, nie trzeba robić tego całego cyrku jak z ssri, ze wchodzeniem stopniowym i czekaniem miesiac na efekty a potem odstawianiem pół roku?

efekty sa szybko. objawy odstawienne potrafią być dosyć paskudne jednak
  • Odpowiedz
@Alvarez17: to mozesz być sztywniejszy. mi kiedys po jakimś na początku się mięśnie mocno napinały, ze dziwnie wyglądałem. aż mi głowa drżała lekko xd
na ulicy jak miałem fobię społeczna silna dawniej xd
  • Odpowiedz
@Alvarez17: agorafobii też można wtórnie dostać.

typu na zewnątrz dostajesz 'ataku' i organizm zaczyna kojarzyć negatywne doświadczenia z lękiem z danym miejscem, z czasem z coraz większą a liczbą miejsc i zaczynasz się bać wychodzić z domu bo sobie zakodowałeś, ze tam są ataki
  • Odpowiedz
Czy przy zdiagnozowanej wiele lat temu nerwicy lekowej nawracającej co jakiś czas (a właściwie ustępującej tylko czasami) warto iść do psychiatry? Ciągły lęk przed chorobami które sobie wynajduje, śmiercią, bezpieczeństwem bliskich czy moją przyszłością istotnie utrudnia życie, ale wizja przyjmowania leków przez długi czas (jak nie resztę życia) powoduje jeszcze większy stres.

Jak wygląda leczenie w takich przypadkach? Czy najważniejsze obszary mojego życia zmienią się? Kontakty międzyludzkie, relacje z rodziną, dziewczyną, mój
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@30062018: Dokładnie mam tak samo, pół roku pięć różnych leków, terapia, a na koniec i tak czuje się tylko roochany na kasę, ewentualnie jeszcze ból głowy od leków i cierpienie zostaje takie samo.
  • Odpowiedz
Jakieskutki uboczne będą?

takie jak w ulotce. które to nikt CI nie wywróży bo to zależy od konkretnej osoby. weź 5 osób z tym samym lekiem i każdy może mieć inne.

co odczuliście po braniu ich?

po fluo to samo co po każdym innym ssri. zmniejszenie amplitudy emocji

po
  • Odpowiedz
@Alvarez17: chyba? a czemu nie możesz tego sprawdzić?
masz te leki w ogóle wykupione?

możesz na koncie pacjenta przez neta sprawdzić receptę.
tu https://pacjent.gov.pl/ są wszystkie recepty na nfz

jeżeli to 12.5mg to nawet tego nie poczujesz zapewne. 75mg to mało
  • Odpowiedz
Moja najnowsza wkrętka to stwardnienie rozsiane. Po raku każdej możliwej części ciała, później zawale i udarze przyszedł czas na SM. Ktoś z was też to przerabiał? Mam mrowieni kończyn i ogólnie jakoś mało siły. Miałem dziś rtg kręgosłupa i przejdę się do neurologa pod koniec tygodnia.

#nerwica #hipochondria #depresja
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@slkt: miałem tę wkretke rok temu też jakoś w okresie lutego. W ogóle zacząłem prowadzić dziennik wkrętek i zawsze to jest właśnie przełom zimy i wiosny, sporadycznie końcówka lata. Czasami zaczynam łączyć to z przesileniem jesiennym i wiosennym. I przyznam że moja wkrętka ze stwardnieniem była straszna, męczyło mnie nawet z pół roku, żyć się nie dało. Moim lekiem były góry. Jak wszedłem np. na Mieguszewiecki Szczyt to byłem pewien,
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@iErdo: mialem wizytę u neurologa i rezonans żeby się tego pozbyć :) 3 tygodnie czekania na opis rezonansu były tragiczne do zniesienia. Jak czekanie na wyrok. A na opisie oczywiście że wszystko ok :)
  • Odpowiedz
Ehh, jak ja nienawidzę stresowych sytuacji. Nigdy nie umiem sobie z nimi radzić - ani wewnętrznie, ani zewnętrznie. Chciałbym mieć dystans do życia jak bohaterowie amerykańskich sitcomów. Jak się ma nerwicę i depresję, to każda drobnostka może zbić z tropu. Im dłużej człowiekowi uda się zachować w miarę spokojne życie na codzień, tym bardziej zmniejsza się tolerancja na jakiejolwiek odchyły. A jak się dzieje coś grubszego, to już jest w ogóle katastrofa
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: dokładnie, lepiej mieć mentalność patusa pewnego siebie niż spierdoksa mentalnego z nerwica i depresja, oni nieważnie jak wyglądają, co czują, to są wyluzowani i pewni siebie zazwyczaj.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach