Przygotowuję siostrzeńca do poprawki z matematyki w sierpniu, ponieważ został niedopuszczony do matury. Młody ma bardzo duże braki w skrupulatności i podstawach, tj:
1) bardzo często źle zrozumie treść zadania
2) bardzo często robi głupie błędy przy liczeniu- a to np. zapomni, żę liczba ujemna do kwadratu zmienia znak, a to źle przepisze nawiasy, a to zapomni pomnożyć itp.
Czy macie jakieś pomysły jak wyrobić w nim dobre nawyki sprawdzania krok po
1) bardzo często źle zrozumie treść zadania
2) bardzo często robi głupie błędy przy liczeniu- a to np. zapomni, żę liczba ujemna do kwadratu zmienia znak, a to źle przepisze nawiasy, a to zapomni pomnożyć itp.
Czy macie jakieś pomysły jak wyrobić w nim dobre nawyki sprawdzania krok po
@PanJapson: Specem broń Boże nie jestem, ale te "zapomnienia" mogą być związanie z tym że nie czuje się dobrze w podstawach. Ja bym się cofnął z nim z materiałem tak bardzo jak to potrzebne, żeby czuł się dobrze w najprostszych operacjach.
@Max_Rockatansky: OK, ja też jestem tego świadomy, że nie każdy musi być profesorem matematyki, ale to jest osoba wkraczające w dorosłe życie i co by nie było matura (nie pisząc o studiach) wiele ułatwia w życiu. Jakaś oferta pracy może przejść koło nosa tylko z powodu braku matury. Nie pisząc o tym, że wiele kompetencji buduje się na podstawie logicznego myślenia czy matematyki.
Co najważniejsze jednak- nie chce by wyrósł na
Co najważniejsze jednak- nie chce by wyrósł na


























Tytuł trochę nie trafiony, ale sprawdziłem w słowniku i słowo Dispensary, właśnie się tak tłumaczy. W poradni/dispensary (Torontańskiego znaczenia) można się wielu rzeczy poradzić, ale nie za wielu przydatnych. Jest to bardziej sklep ogrodniczy, który ma zazwyczaj tylko jedną roślinkę na stanie, ale w bardzo wielu odmianach, pod ciekawymi nazwami.
Nie owijając w konopie, sytuację prawną marihuaniny w Toronto da się opisać jako "niesprecyzowaną". Z