@mentari: łatwo, tak właściwie to trzeba uważać by nie połamać a jest też taka choroba co kości się łamią od samego spojrzenia ale chyba lekarze by rozpoznali?
  • Odpowiedz
@mentari trzeba być s--------m co się nie nadaje na rodzica. Głupi złamas nie potrafił założyć kondona i teraz taka biedna istota cierpi. Jeszcze będzie miała takie Ziobro za "rodzica".
  • Odpowiedz
@Norskee: kto to widzieł, żeby na tradycyjne polskie święto wciskać jakieś chińskie bajki :/// byś tam strzygę zrobił z tej dyni, albo Mickiewicza, a nie jakieś soniki.

  • Odpowiedz
Lionel Shriver „Musimy porozmawiać o Kevinie” — pierwsza duża pozycja o niechcianym macierzyństwie ktorą przeczytałem. Potem były chyba dwie Doriss Lessing. O Benie którego wychowania rodzice po prostu nie unieśli.
Wszystkie trzy historie opowiadały o ludziach bez większych problemów materialnych, tamtejszej inteligencji, ile jest przypadków wśród plebsu gdzie dzieci są jedynie balastem?

Specjalnie nie wyszukiwałem książek na ten temat po prostu szedłem sobie wtedy kluczem dwóch nagród brytyjskiego rynku księgarskiego — Orenge
Poludnik20 - Lionel Shriver „Musimy porozmawiać o Kevinie” — pierwsza duża pozycja o ...

źródło: IMG_20231022_225654

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KingaM odcinek 23673 serialu pod tytułem 'Jak byłem dzieckiem byłem szczęśliwy to znaczy, że tylko moje dzieciństwo było tym właściwym'

Mogę Ci opowiedzieć tysiąc historii z dzieciństwa spędzonego na blokowisku, które przyniosły mi uśmiech na twarzy.

A umiejętności które wymieniasz są po prostu nieprzydatne w normalnym, współczesnym życiu.
  • Odpowiedz
  • 817
@greenwarrior Mogło też dojść do zapłonu w baku i wybuchnąć, albo mogło też przylecieć ufo i porwać wywrotkę. Litości urzędasy... Siedźcie wszyscy pozamykani w domach to nic się nigdy nikomu nie stanie. Życie to ciągłe ryzyko.
  • Odpowiedz
Wczorajsza sytuacja nie może wyjść mi z głowy. Jesteśmy z wolontariuszami w szkole, zbliża się powoli koniec zajęć. Część dzieci gra z dziewczynami w Simon mówi, a ja z młodszymi rysuję. No i podchodzi do mnie chłopiec, lat 6 albo 7, z wielkim sercem narysowanym na kartce i pyta mnie, czy mogę napisać za niego imię jednej z wolontariuszek, bo on jeszcze nie umie pisać.

Mały romantyk ( ͡° ͜ʖ
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cukrzyk2000: trzeba było mu wyjaśnić, że napiszesz imię innej wolontariuszki, a on ma iść do tej swojej i spytać czy mogłaby przekazać tę kartkę w jego imieniu. Ucz chłopaka życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@PiotrFr: tak, wkładka domaciczna lub implant, 99.8% skuteczności. To ogólnie zamyka temat konieczności stosowania tak prymitywnej metody jak podwiązanie jajowodów.

Jak ktoś ma 20 lat i to sobie zrobi, choćby pod wpływem środowiska czy aktualnych poglądów, to za 15 lat, kiedy będzie już inna osoba, odbiera sobie całkowicie możliwość zostania rodzicem. Oczywiscie winne temu byłoby państwo, dawać odszkodowanie.

Możnaby rozważyć udostępnienie tego zabiegu w ramach prywatnych i płatnych usług z
  • Odpowiedz
Jak ktoś ma 20 lat i to sobie zrobi, choćby pod wpływem środowiska czy aktualnych poglądów, to za 15 lat, kiedy będzie już inna osoba, odbiera sobie całkowicie możliwość zostania rodzicem. Oczywiscie winne temu byłoby państwo, dawać odszkodowanie.


@ciemnienie: potrzebny dowód, a nie twoje urojenia. Skoro chcesz zakazywać wszystkim, pewnie masz niepodważalne dowody że dzieje się to nagminnie (bo już wiemy, że wyjątki i marginalne przypadki cię nigdy nie ineteresują
  • Odpowiedz