Silni się wyłamują, osoby które poświęciły się aby poprzez tworzenie, dawać sobie jakiekolwiek szczątki endorfiny, aby coś poczuć.
Słabi już dawno odpadli, albo permanentnie, albo zagubieni w nałogach.
Ambitni - zamienili to w pracoholizm, w dystymię
Sam jestem z milenialsów, ale z uwagi na zawód - doskonale widzę co się dzieje z GenZ i ich zanurzeniem w social media ich i nasz kompas dopaminowy/endorfinowy jest rozregulowany totalnie.

Ta fala tylko nabierze na
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powiedzialam lekarce o tym jak umówiłam się do polecanej przez nią terapeutki i zostałam przyjęta przez jej pracownice ( 250 zł), która także przyjmuje niepodal pod swoim nazwiskiem za 150zł. Rejestracja tylko esemesem, pani, która mnie przyjęła oświadczyła, że będzie prowadzić mają terapie.Nikt mnie o to nie pytał.
Uznalam, że zostalam oszukana i jakbym robila podobnie w moim biznesie to dostałabym w łeb.
Pani dlugo nie mogła zrozumiec o co chodzi i w czym
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ana77: Sztywne podejście do spraw, komunikowanie się niezrozumiale ( ͡° ͜ʖ ͡°). Daj spokój, to brzmi jak jakieś manipulowanie twoją osobą i narzucanie własnego światopoglądu. Twoje podejście jest normalne, to tej babki jest nienormalne. Pewnie jakbyś umówiła się np. do dentysty i zostałabyś przyjęta przez innego lekarza i siedziałabyś cicho, to wtedy by ci powiedziała, że masz problemy z komunikacją i wciskałaby ci jakąś formę leczenia
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy alprazolam pomagam Wam na leki? Taki lek napadowy, który uniemożliwia funkcjonowanie. Jaka dawka pomaga?

Lekarz przepisał mi kiedyś dawkę 0.25 na takie wypadki. Na początku wzięłam pół 0.25, ale nic nie dział0 i skończyło się na 2 całych tabletkach 0,25. Chyba pomogło, ale za 5h musiałam wziąć kolejne pół, bo już nie działało.

Jaka jest dawka na lek napadowy? Ja przeczytałam, że to dawka 05-1mg. Cała 0.25
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie gadam już trochę z (pato) matką. Napisałem do niej długą wiadomość, gdzie jej sporo wygarniam, ale boję się wysłać. Chyba za duży ładunek tekstu jak na raz, zwłaszcza po takiej przerwie niegadania. Z drugiej strony, dawkowanie przekazu zaburza kontekst, no i lepiej mi się pisało to wszystko tak za jednym zamachem.

Nie wiem, czy to wysyłać, nigdy nie pisałem do niej poważnych smsów o życiu. Co najwyżej "klucze leżą na komodzie",
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wscieklizna_irl: z jakiej paki cię w ogóle o to pytają? tak długo jak masz kwit lekarza, że jesteś zdolna do pracy na danym stanowisku (medycyna pracy) to twój pracodawca może nawet nie wiedzieć o stopniu niepełnosprawności, okazujesz dokument dobrowolnie
  • Odpowiedz
Myślicie że mając na typowe spie..dolenie, czytaj od dzieciństwa brak jakichkolwiek umiejętności społecznych, trudności w tak normalnych czynnościach jak zamawianie jedzenie w McDonaldzie czy załatwienie prostej sprawy w urzędzie czy gdziekolwiek, chorobliwa nieśmiałość od urodzenia, duże kompleksy na punkcie wyglądu i w ogóle brak pewności siebie i poczucie właśnie wartości na minusie. No i w ogóle lewe ręce do wszystkiego i żeby się domyślić prostej rzeczy to musi trochę czasu upłynąć. No,
Remus00 - Myślicie że mając na typowe spie..dolenie, czytaj od dzieciństwa brak jakic...

źródło: 1000003221

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Remus00: Nie zrobi to z Ciebie normika, ale przynajmniej będziesz w stanie załatwiać te sprawy, o których pisałeś. Jeżeli to właśnie jest celem to warto, natomiast nie warto jeżeli liczysz, że od tego staniesz się atrakcyjny lub nagle będziesz duszą towarzystwa. To trochę jak fizjoterapia dla osoby z upośledzeniem aparatu ruchowego. Nie zrobi to z osoby sportowca, ale pozwoli ogarniać rzeczywistość wokół siebie i wykonywać podstawowe czynności.
  • Odpowiedz
@Remus00: byłem na 10-tygodniowej terapii grupowej (zajęcia od pn. do pt. po kilka godzin). Nic mi nie pomogła. Byłem również na dwóch terapiach indywidualnych. Również nic mi nie pomogły. To jest po prostu spiehdolenie. Na to chyba nie ma lekarstwa dla większości spierdoxów, poza Tobą, bo Tobie leki pomagają.
  • Odpowiedz
Uwaga będę p-------ć, tak mną wstrząsneło, że piszę na stronie ze śmiesznymi obrazkami po raz pierwszy od nie wiem ilu miesięcy. Przeglądam sb insta normalnie o 2 w nocy bo zegar biologiczny rozjebion i widzę zdj mojej kuzynki w otoczeniu jakiś Julek. K---a to jest życie, które nie jestem w sobie w stanie wyobrazić, być na jakiejś imprezie z kumplami i normalnie cieszyć się z życia, jestem w szoku że jakimś cudem
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

eh dlaczego musze cierpieć? Czy na prawdę los nie może mi dać zwykłej kochającej szarejmyszkidlaanonka? tylko to albo aż to by mnie wyleczyło z cierpienia i depresji, wszystko mam prócz miłości, potrzeby bliskości i bycia kochanym, nie mówie już nawet żeby kiedyś kupić sobie jakieś ferrari czy bentleya bo to marzenie ściętej głowy w moim przypadku ale czy bycie w szczęśliwym związku to aż tak trudne? wręcz niemożliwe do zrealizowania #przegryw
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MetalowyBieg: "jak ktoś się puszcza to jest k---a " a za chwilę 'jestes 27 letnia dziewica i nie miałaś nigdy faceta " czyli wysmiewasz puszczalskie i wysmiewasz też porządne , niezła logika , taka nie za mądra i ty kogoś nazywasz glupim xD
  • Odpowiedz
Jak myślicie jakie leki może spróbować lekooporny przegryw? To chyba już over dla przegrywa, no nie?

Leki przeciwdepresyjne:
MAOI: moklobemid 600 mg, fenelzyna 60 mg
SSRI: paroksetyna 40 mg, sertralina 100 mg, citalopram 10 mg
SNRI: wenlafaksyna 112,5 mg
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Znowu na mieście pełno julczysk z odsłoniętym brzuszyskiem, razem z oskarkami przeżywają swoją pierwsza miłość. To jest niepojęte jak mnie to wszystko ominęło i już nigdy nie będzie dane
#przegryw #samotnosc #depresja #tfnogf
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam dużo empatii do ludzi, dałbym serce na tacy - często stawiając pomoc ponad swoje własne obowiązki (wiem że to niezdrowe). Fajnie otworzyć się na ludzi, lubię też siedzieć na mirko i napisać coś miłego, samotność mnie bardzo dobija i strasznie cierpiałem kiedy nie miałem dosłownie nikogo. W zasadzie nadal nie mam poza internetem. Jak pewnie wielu z Was, wiecie o czym piszę.

A jednocześnie mam wrażenie, że nie potrzebuję aż
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MakaronowyStwor: Mam bardzo podobnie. Trudno mi też dłużej utrzymać kontakty, czy otworzyć się na innych. Z drugiej strony, kocham ludzi i chcę czasem zrobić coś dobrego.

@GeraltRedhammer Bardzo mi się podoba to co napisałeś. Tylko że trudno pokochać samego siebie, szczególnie bez pomocy innych, jakiejś bezpiecznej przystani emocjonalnej. Ten pierwszy krok, plan co z sobą zrobić, są cholernie trudne.
  • Odpowiedz
i znowu mam jakiś epizod depresyjny. cały dzień czuje bezsilność, senność, rozdrażnienie, bóle głowy, chce mi sie płakać i nie zrobiłem dzisiaj nic oprócz bezmózgiego gapienia się w monitor. a tak sie podniecałem i czekałem przez całą zimę na fajną wiosenną pogodę aby dłużej pojeździć na rowerze i dzisiaj miałem okazję i oczywiście c--j z tego wyszło. wiem że będzie mnie to trzymało przez najbliższe kilka dni i na szczęscie jestem podludzkim
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach