Leciałem ostatnio z Anglii i po prostu to co zobaczyłem, było szczytem #cebuli

Inba zaczęła się już wtedy gdy weszliśmy na pokład.

Całkiem ładnej aparycji stewardessa zapytała po angielsku Janusza;
-"Które ma Pan miejsce?"
-Dwadzieścia sześć
Pani z piegami powiedziała "aha", albo coś w tym stylu.
Na co Janusz;
-DWADZIECIA SZEŚ

xDDD

Już wiem jak się czuje @blonde_calculator

Potem przyszedł czas na turbulencje. Janusz oczywiście nie potrafił zrozumieć, że w czasie turbulencji
Pewnie każdy #niebieskipasek zna to uczucie kiedy pokarm trawiony w jelitach wydziela gazy, które później muszą jakoś opuścić organizm. Jak byłem mały i puszczałem bąki to mama mówiła, że to wstyd i że tak nie można. Nauczyłem się, że w miejscu publicznym nie można robić takich rzeczy. Będąc coraz starszy uczyłem się różnych rzeczy i nauczyłem się również tego, jak bezdźwięcznie puścić bąka. Na początku była to loteria. Raz był dźwięk a
Moja kolezanka ma #maniaprzesladowcza i wierzy w teorie spiskowe.
Ma wszystko poukrywane na fb, uwaza ze ktos czyta jej wiadomosci, za kazdym razem z lękiem odbiera kazde "powiadomienie" na twarzoksiazeczce, uwazajac ze pewnie ktos ja oznaczyl na jakims kompromitujacym zdjeciu albo zrobil fotomontaz z jej osoba.
Kiedys w pracbazie ktos zazartowal, zebysmy weszly na jakis portal spolecznosciowy na komputerze rejestrujacym nasza prace. Zart polegal na tym, ze tam sie nie ma wifi
Moja babcia z dziadkiem, którzy świętowali tydzień temu swoją 65 ROCZNICĘ ślubu. Oboje w pełni sprawni, dziadek już na karku 92 lata. Walczył o nasz kraj, został postrzelony w trakcie wojny.
Dziesiątki odznaczeń. Pic Rel
Babcia pracowała od zawsze na roli. Jestem z nich cholernie dumny Mirki.

#pokazbabcie #pokazdziadka #truestory #coolstory #slub
źródło: comment_i9zdUcje6f4fKhvqze8SGRpSDzQ4K178.jpg
Moja rodzina jest w klasie średniej wyższej, starzy trzepią kasę, siostry trzepią kasę i brat też trzecie kasę bo każdy jest dobrze wykształcony, ambitny i ma nazwisko, także wszystkie furtki stały dla nas zawsze otworem. Rodzinne firmy i etaty w innych przynoszą wory pieniędzy, więc moich potrzeb praktycznie się nie zauważa xD Biorę kasę od tate kiedy chcę i na co chcę. Po prostu, jestem trochę czarną owcą w rodzinie, bo zawsze
-chodź od dwóch miesięcy na siłownię
-większość użytkowników to burzliwe koksy i napompowane studenty
-przychodzi wychudzony szczur, ćwiczy w dresie
-próbuje podnosić nieadekwatne do siły ciężary
-jakiemuś studentowi /fa/ są potrzebne do ćwiczenia
-czeka cierpliwie jakiś czas
-nie wytrzymuje i mówi do szczura: weź coś lżejszego, jak nie możesz tego nawet podnieść
-szczur odpowiada: to, że nie mogę tego podnieść nie oznacza, że nie mogę #!$%@?ć ci klapsa w dziąsło
-napompowany student
Dłuższa historia. My to sobie pitu pitu, co to będzie jak nam imigranci spadną na łeb, a ja mam taki obrazek i trochę #coolstory z centrum Łodzi - mama ma mieszkanie w kamienicy, w które zainwestowała przez ostatnie 10 lat sporo kasy, lubi je, to jest jej dom i nie ma zamiaru się przeprowadzać. ALE. Miasto na parterze w naszej kamienicy zrobiło lokale socjalne. 3 są takie od strony podwórka i my
@Groteska: Też mnie denerwuje to co tu opisałaś, Powinni #!$%@?ć ich całkiem gdzieś daleko, albo zrobić zamknięte getto dla nich obok Lodzi.

cała patologia powinna być #!$%@? do kontenerów gdzieś za Zgierz, a mieszkania przeznaczone na wynajem osobą które za to będą płacić.

Całkowicie się tu zgadzam z @srgs i miło, że "za Zgierz" a nie do. :)
Generalnie kpiną jest by największa patologia nie dość, że znajdowywała się w centrum
Heh Mirki, wczoraj zostałem bohatererm Stawów Jana w #lodz. Ide sobie z swoim różowym i psiakiem na spacer, patrzę, a tu widok jak na obrazku poniżej. Trochę się pośmialiśmy, bo kurcze jak ktoś musiał zaparkować, żeby auto się stoczyło, jak tam prawie płasko i idziem dalej na spacer wkoło bajora. Wracamy i widzę kobietę z dzieciakami przy samochodzie w szoku, uśmiecham się i mówię do różowego, że "takto jest kobieto, jak
źródło: comment_z51onb5GPAaoDSHPGQvPNXw5jkT3h88o.jpg
,,A panu władzy, jeśli wystawił mandat, to palec w oko, bo przez takie żandarmerskie podejście tyle się narzeka na naszą Policję.,,
przecież samochód stoczył się na chodnik, jeżeli rzeczywiście przerosło tą kobietę zaciągnięcie hamulca ręcznego to lekka przesada. Trzeba negować głupotę i nieodpowiedzialność..
@ippawel: ja już miałem dużo takich akcji, wrzucasz bieg, wychodzisz z samochodu a tu auto zaczyna robić kangurka(nie toczy się równomiernie, tylko tak jakby skacze-skrzynia/sprzęgło kręci wałem i porusza tłokami przez co zmienia się "suw").
W zerówce zorganizowali nam mini playback show. Każdy dzieciak miał okazję wystąpić udając, że śpiewa swój ulubiony kawałek. Leciał Bajm, Edyta Górniak, Varius Manx, Majka Jeżowska itd. Zabawa przednia, baloniki, oranżadka, wielkie podniecenie.

W końcu wychodzę ja. Dziecko fanów Jarocina. W repertuarze "Śmierć w bikini" Republiki. Już pierwsze dźwięki mocno niepokoją moich rówieśników. Przy "z ust płynie mi strumyczek krwi" pierwsze koleżanki wybuchają płaczem. Jak Ciechowski ryczy "W bikini śmieeeeeeeerć" wybucha zbiorowa
Mireczki co sie #!$%@?ło to ja nawet nie...

Jadę sobie spokojnie po mieście samochodem. Na lewym pasie tuż ZA przejściem dla pieszych stoi samochód i czeka na możliwość skrętu w lewo. Ja go spokojnie mijam prawym pasem. Chwilę później wyskakuje mi misiak z lizakiem i
Misiak: Dobry, Pnie Kierowco! Prsze dokumenty i zpraszam do diowozu.

W radiowozie.
Misiak 2: Dbry, Pnie Kierowco! Czy powód kontroli jest znany?
Ja: Nie. Na
Przeglądałem sobie wczoraj domową biblioteczkę moich rodziców i wpadł mi w ręce Zielnik Polski. Całkiem normalna lektura lat 80 jednak zaciekawiło mnie, że ktoś paskami wyrwanymi z gazety (teraz już pożółkłe) pozaznaczał kilka stron. Sprawdziłem, na każdej z tych stron mowa jest o roślinie silnie trującej.
Nie odważyłem się zapytać rodziców, kto i po co zrobił te zakładki...
#coolstory #creepystory #ksiazki #zielnik #trucizna
źródło: comment_uPZmGRFscyVzh8enaRjbFz2fONTnZFEq.jpg
Kiedy byłam małą dziewczynką, uwielbiałam puszczać latawce. Pierwszy, który wzleciał pod niebo na moich oczach został sklecony przez zmęczone pracą dłonie taty. Zrobił go z kilku listewek i kawałka folii, które znalazł w garażu. Do jednej z listewek przywiązał kawałek sznurka, a na nim zawiązał 3 małe kokardki. Żeby bardziej mi się spodobał, namalował na nim smoka.

O świcie wybraliśmy się na oddalone od cywilizacji łąki, bo nie mogłam się doczekać, aż
Pij ze mno kompot, Lufthanso! Zarezerwowali więcej miejsc, niż było dostępnych w samolocie i na mniej niż godzinę przed planowanym odlotem, zaczęli poszukiwać ochotników, którzy polecieliby następnym możliwym lotem. Jako, że ani mnie, ani mojemu różowemu nie spieszyło się zbyt bardzo z powrotem do wielce wesołego i kolorowego Aberdeen XD, a do pracy dopiero jutro po południu, to poszliśmy ogarnąć szczegóły. Także tego, lot przebookowany na jutro z samego rana, zapewniony nocleg
źródło: comment_NvuWFMu2a9YxSopm8pG5T4ncKwgeZ8KL.jpg
Właśnie mija 9 godzina odkąd sąsiedzi (albo jeden z nich - murzyni) włączyli Major Lazer ft. MO - Lean On.

Obecnie jestem w #uk troche dorobić, mieszkam u ciotki. Mieszkamy w domu szeregowym, obok nas mieszkają same murzyny - z 5 osób.
Byłem dzisiaj w pracy, wróciłem troche zmęczony, bo sobota więc cześniej zaczynaliśmy, żeby wcześniej skończyć. Kiedy tylko zasiadłem przed laptopem to było ok. 13:00 ktoś z sąsiadów włączył muzyke, nawet
@cz4rnyy: kiedys moi dawni wspollokatorzy mieli faze na krawczyka (stary numer z bartosiewicz) - przez tydzien non stop 1 kawalek w petli (oczywiscie na maksa), nawet jak wszyscy padli. Tak wiec murzyny jeszcze daleko w tyle...
Jakiś rok temu jechałem z #rozowypasek autobusem. Na środku drogi wlokła sie jakaś mała kulka. Okazało sie że to mały kotek. Na tyle mały, że nie widział i nie mógł ustać na nóżkach. Dziewczyna wybiegła na przystanku z autobusu i ja za nią.

Pierwszą myślą było odwiezienie go do schroniska. Jako, że nie miałem auta to zadzwoniliśmy do schroniska z prośbą o interwencję. Tu ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że mam go zostawić
źródło: comment_xtHFzVBOqeJmD10w7ERFgbi4y9GgwPS0.jpg
Jakiś rok temu jechałem z #rozowypasek autobusem. Na środku drogi wlokła sie jakaś mała kulka. Okazało sie że to mały kotek. Na tyle mały, że nie widział i nie mógł ustać na nóżkach. Dziewczyna wybiegła na przystanku z autobusu i ja za nią.

Pierwszą myślą było odwiezienie go do schroniska. Jako, że nie miałem auta to zadzwoniliśmy do schroniska z prośbą o interwencję. Tu ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że mam go zostawić
źródło: comment_uNpHcoDTH8fLLy1qaZgYCQHeipr0nAOt.jpg
Pamiętacie historię 4-letniego fana Manchesteru United, który po tym, jak dowiedział się, że jego idol, Robin Van Persie przenosi się do Turcji, wpadł w histerię? Film z płaczem i lamentowaniem dzieciaka był przez chwilę hitem Internetu, a samo nagranie poruszyło kibiców, którzy w krótkim czasie zebrali ok. 1300 funtów, by chłopak mógł się spotkać z Holendrem.

Wczoraj wystartowały rozgrywki tureckiej Super Ligi, a młody Louis w końcu mógł się spotkać ze swoim
Mireczki, taka historia mi się przypomniała z mojej ubiegłorocznej podróży autostopem po Bałkanach:

Wysiadam ze znajomą na zatłoczonym rondzie w miejscowości Fier (czarne kółko na mapie niżej) – zabraliśmy ze sobą plecaki i karton. Naszym punktem docelowym była Himare (niebieskie kółko), natomiast na kartonie mieliśmy napisaną miejscowość Vlore (czerwone), jako pierwsze większe miasto po drodze.

Jeszcze nie odeszliśmy trzech kroków od samochodu, jak usłyszałem, że ktoś nas woła. Faktycznie, z mercedesa anglika
źródło: comment_v1WLB5IMM2ok32x0ZnqBQQajZwpLsTLI.jpg
Spędzałem sobie przyjemne popołudnie nad Bugiem w Wyszkowie. Mój znajomy leżał sobie na kocu, czytając o naszym mrocznym bóstwie, Cthulhu, ja brodziłem z jego dziewczyną przy brzegu.
Nagle słyszymy krzyk, wrzaski - dobiegają od grupy czterech młodych, szesnastoletnich Karyn. W głównym nurcie rzeki znika jakaś głowa.
Biegniemy tam, szybki rzut oka - jakiś gość tonie, a obok jest Janusz, który nie jest byłym mistrzem Polski w ratownictwie wodnym. Głębokości prawie dwa metry,
Wychodzę lekko zawiany (naprawdę lekko) z imprezy u kolegi. To stara kamienica, na klatce panuje półmrok. Schodzę po schodach i widzę sąsiada kolegi, facet koło 60 lat, jak wchodzi na górę niosąc małego psa na rękach. Mówię do psa “Cześć mały koleżko” i wyciągam rękę, aby go pogłaskać. Gdy tylko go dotknąłem zorientowałem się, że to nie pies, tylko chleb w reklamówce...

Facet popatrzył na mnie jak na niebezpiecznego wariata. Przykleił się