Nie ma znaczenia kto, te wszystkie partie mają ludzi, na których działa lobbying / układy polityczne / wielcy wodzowie z teczkami na wszystkich (swoją drogą w polityce nie powinno być miejsca na ludzi na których da się mieć teczki,
nigdzie na świecie). Poznałem kogoś kto pracuje na sejmowej stołówce 20+ lat i tam każdy z każdym je obiad / piwko (nie wiem czy jeszcze






Żyjemy w matriksie, każdy ma swoją wersję rzeczywistości i coraz węższą bańkę, coraz ciężej znaleźć porozumienie z drugą osobą, bo zawsze dostępny w kieszeni jest strzał dopaminy, spersonalizowany feed i dostęp do gownianych pseudo rozrywek na wyciągnięcie ręki. To jest tanie, proste i daje ulgę na chwilę.
Po drugiej stronie mamy dobry dostęp do informacji jak ludzie wpływowi gołocą resztę świata, bo urodzili się w