55 tysięcy pracowników i zero dialogu. W Dino walczą o lepsze warunki pracy.

Niskie wynagrodzenia, za mała obsada sklepów, brak świadczeń socjalnych i ogólne przeciążenie pracą - lista zarzutów wobec zarządzających pochodzącą z wielkopolskiego Krotoszyna sieci sklepów Dino jest długa. W zatrudniającej blisko 55 tys. pracowników firmie trwa spór zbiorowy. Pracownicy walczą o

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 144
- Odpowiedz





Komentarze (144)
najlepsze
Przecież Dino to sklepy na totalnym zadupiu, gdzie o pracę się bije każdy, i na tym właśnie polega ten wysysk - nie masz wyboru.
Nie wiem jak jest faktycznie, ale zakładając że to prawda i prowadzą taką lipną politykę pracowniczą, to wstyd i obciach.
Od x lat, kiedy pojawiły się zagraniczne korpo-sklepy/molochy, jest tak że, rynek i pracownik w Polsce jest elementem drugiej kategorii.
Brytyjskie, francuskie, niemieckie itd. sklepy (ale też ogólnie firmy) traktują dużo
jeszcze może jak się wysilisz to dojdziesz do wniosku, że firma, która ma 30x tyle przychodu i jest globalnym gigantem może oferować więcej niż polski januszex, który właśnie dzięki temu, że mało płaci i dużo wymaga stał się dla nich konkurencją
a i Dino i tak jest często najlepszym pracodawcą w danej wiosce
@death070: Zacytuję klasyka "dobrze się komentuje, gdy temat dotyczy kogoś innego." - a czekaj czekaj - to twój komentarz.