#krakow Jak czytam te wypowiedzi na wykopie, że „Miszalski to w zasadzie prezydent jak każdy inny”, „inne miasta mają takie same afery” itd to mi się śmiać chce. Ci ludzie mają już tak spaczone myślenie i wyprane mózgi, że wystarcza im logika, że gdzie indziej jest to samo i zaakceptują taki stan rzeczy. Zwracam się do tych dzbanów - to, że w innym mieście prezydent publicznie sra na mieszkańców, rucha
@Kroledyp SCT nie jest obroną przed śmierdzielami, tylko rypaniem mieszkańców na kasę (tak, mieszkańców a nie przyjezdnych). Miszalski obrywa za totalną arogancję wobec mieszkańców - ma w dupie ich zdanie, wdraża to co mu się uwidzi, ew. to co nakaże Warszawka lub podpowiedzą nawiedzeni aktywiści (KO ma jakiś f----z na punkcie ekoświrów). Zwróć uwagę na to, że za Majchrowskiego wprowadzono znacznie surowszy przepis - zakaz palenia paliwami stałymi - i jakoś
@RobolChuop popieranie referendum to przede wszystkim poparcie dla wywalenia ze stołka partyjniaka, który jedyne co robi to wykonuje polecenia centrali z Warszawy i gardzi mieszkańcami miasta.
Uwielbiam czytać jak odklejeni wyznawcy (nie wyborcy, do których sam się zaliczam) KO plują jadem i twierdzą, że jedynie pisiarze i konfiarze popierają referendum, bo przecież prezydencik nic złego nie zrobił (ʘ‿ʘ) I jeszcze wpisy odklejeńców, że nikt z Krakowa nie
@ponton: Miszalski jest partyjniakiem i jedyne o co dba to o wykonywanie poleceń z centrali. Takimi samymi partyjniakami byli pisowscy kandydaci na prezydenta we wcześniejszych wyborach - i dlatego przegrali, a nie dlatego że byli z PiSu. Wygrana Miszalskiego to jakieś kuriozum, miał wielkiego fuksa. I tak, Gibała byłby lepszym prezydentem bo nie będzie ot tak zatwierdzał samowolnie wszystkich decyzji razem z KOwską Radą Miasta.
Po ponad tygodniu przerwy od właściwie jakiejkolwiek aktywności, spowodowanej infekcją zatok, w poniedziałek nastąpił testowy powrót. Nos jeszcze nie do końca współpracował, wpadło 7 km. Było ciężko, mam wrażenie że zbudowana forma dość szybko wyparowała. W sobotę planowany Rossmann Run, pewnie trzeba poluzować cel i nie przejmować się wynikiem.
Parę przebieżek z ostatnich dni. Chciałem w środę zaliczyć papaton ale zaspałem i czasu starczyło ino na miniczeskiego xD Za to dzisiaj dla odmiany znowu zaspałem, ale mniej - i udało się wylecieć o 4:40 (byłoby wcześniej, gdybym wczoraj nie zapomniał zmienić baterii w pasku HRM).
Pasek to już konieczność, staruszek Fenix5 odpierdziela takie bzdury z pomiarem tętna przy bieganiu że
Mirasy, robię właśnie porządki w piwnicy i patrzajcie co znalazłem (ʘ‿ʘ)
Tak, to pierwszy "ładny" numer (poprzednie dwa były czarno-białym dodatkiem do "Świata Młodzieży"). Kupiłem go w kiosku we wrocławskim zoo, pamiętam jak trzymałem go w dłoniach (。◕‿‿◕。)
@murison kiedyś przyszedłem do kiosku, pytam czy jest nowy CHIP. Babka "e niee, jeszcze nie ma, ale jest za to kalendarz". Oczy mi się zaświeciły, "no to poproszę" a babka mi podaje kalendarz PEEP z szlaufami xD
No to jeszcze dwa poranne weekendowe papatoniki w rzęsistym deszczu (♥͜ʖ♥)
Weekend jeszcze parę dni temu zapowiadał się zupełnie inaczej, rozważałem wyjazd na działkę - a tymczasem mamy non-stop deszcz. W sumie czemu nie? To nawet dość przyjemne, człowiek czuje się zdecydowanie świeżej niż gdy przepocony człapie
@Rad-X: jak byłem w Muzeum Emigracji w Gdyni to podwędziłem fragment liny cumowniczej ze Stefana Batorego, sprawdza się idealnie - a dlaczego pytasz? ( ͡º͜ʖ͡º)
Miałem po wczorajszym wpisie nic nie dodawać dzisiaj, no ale... ( ͡º͜ʖ͡º)
Zaczęło się od tego, że wczoraj trochę byłem zmęczony - jednak trzy godziny snu to niewiele nawet jak na moej standarty ᶘᵒᴥᵒᶅ Wiele energii wieczorem nie miałem, a jak najmłodszy synek koło 21 zaczął wykazywać objawy powolnego wyczerpywania bateryjek, wziąłem go do kąpieli, przygotowałem do snu…
No i coś tam polatane (ʘ‿ʘ) W weekend oczywiście poszły dwa papatony, bo jakżeby inaczej. Trochę sobie ostrzyłem zęby na jeszcze jeden w poniedziałek - ale zasiedziałem się przy robocie, zaspałem i skutek był taki, że nawet na dychę czasu nie starczyło ( ͡°ʖ̯͡°) We wtorek jeszcze gorzej -
Ach piątek piąteczek piątunio (ʘ‿ʘ) Od poniedziałku coś tam ciułałem jakieś dyszki, minipapatoniki i takie tam - ale miałem w głowie jakiś papaton jeszcze przed weekendem ( ͡º͜ʖ͡º)
Planowałem to na czwartek, ale wylazła mi dodatkowa robota w nocy i za późno wstałem. Nic to, spróbujemy w piątek. Budzik na 4:09 i
@enron: teraz panie Enron to już i ta grzebieniowa grzywka, jak od grzebienia z powyłamywanymi ząbkami pasuje do tych drugich ząbków.(⌐͡■͜ʖ͡■) Z Pana to jest jednak charpagan.└[⚆ᴥ⚆]┘ Wzajemnie.(づ•﹏•)づ
No i tak mija powolutku ta majówka. Wczoraj króciutki czeski minipapatonik, bo wyjeżdżałem i nie chciałem żeby rodzina panikowała że się rozbiję ze zmęczenia... No to dzisiaj sobie ciutkę odbiłem. Podwójnym papatonem, więc uważam za uzasadnione użycie tagu #2137 (ʘ‿ʘ)
I przyznam się, chodziło mi po głowie strzelić maratonik, ale decyzja zapadła tuż przed snem - o 1 rano
No i doczłapałem do końca miesiąca. Tym razem się uparłem i wbiłem na równe 500 km (no dobra, z jakimiś groszami) ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Najpierw w niedzielę papatonik, w poniedziałek zaspałem i dałem radę tylko 7 km zrobić, we wtorek dużo się działo i jedynie zdołałem sobie strzelić 7 z groszami z
Kolejnych parę dni za nami. Ciężki tydzień, mało czasu w poranki i przez to mniejszy kilometraż niż zwykle, a w szczególności brak papatonów w dni robocze... cóż poradzić - to już raczej będzie standard, cud że jeden czeski minipapatonik wszedł ¯\(ツ)/¯ Wczoraj dodatkowe utrudnienia, przez co w ogóle odpadło poranne bieganie, popołudniowe też nie wyszło i
@enron: Od tego biegania pod wiatr coraz bardziej Ci się zęby rozstępują panie Enron.☝️😏
@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen: kiedyś będę już stary, brodaty, a szczerba będzie idealna by umieścić w niej klasyczną fajkę gdy będę wnukom opowiadał o papatonach ( ͡º͜ʖ͡º)
No i kolejny tydzień minął. Ciężko było z nowym układem dnia, trzeba było skrócić dystanse ale udało się jakoś zachować codzienne bieganie. We wtorek nie dało się rano, to poprawiłem po południu ( ͡º͜ʖ͡º) W piątek, w ramach przygotowań do sobotniej nocnej dyszki przetestowałem
O najważniejszym nie wspomniałem. DOPING! Boski doping, w wykonaniu znajomych ale też i wykopowiczy! Trochę osób mnie rozpoznało ( ͡º͜ʖ͡º) Dziękuję! ♥️
@enron: aparat na zęby mistrzu nie kosztuje tak dużo
@sinpetuhi A po co mi on? Modelem nie zostanę, w życiu mi mój układ zębów nie przeszkadza, a wydawać kilkanaście tysięcy złotych na aparat i drugie tyle na implanty bo ktoś obcy uważa że tak by było lepiej... mam fajniejsze pomysły na wydawanie kasy ( ͡º͜ʖ͡º)
#zawszesmieszy #pasjonaciubogiegozartu
źródło: 1000020511
Pobierz