Nuuudy. Trochę papatonów, trochę papatoników, jakieś tam luźne biegi. Wszystko w tempie dość luźnym, ale w końcu nic mnie nie goni ( ͡º͜ʖ͡º)
Chciałem wrzucić wpis wczoraj, ale weekend miałem ultraintensywny - z racji remontu i jednocześnie przeprowadzki firmowych rzeczy całe dnie w rozjazdach, noszeniu mebli, sprzątaniu, jakimś dłubaniu... W sobotę nawet
Ani się człowiek obejrzał, a tu kolejny tydzień minął └[⚆ᴥ⚆]┘ Ja nie wiem jak ten czas leci, poza tym że zjedwabiście szybko xD
Siadłem do wpisu z zamiarem ponarzekania, że słaby tydzień... i stwierdziłem że może warto najpierw pomyśleć bo w sumie trochę tych kilometrów się uzbierało xD konkretniej
No kurde znałem hasło ale założyłem, że to mają być polskie słowa... Szukałem tylko środkowej literki i cały czas było "co to może być, bo przecież nie U"... (╯°□°)╯︵┻━
przez 3/4 wykopków tutejsi kierowcy by byli zwyzywani od kapeluszników...
@enron: nie nie, to jest projekcja. Mniej niż 1% by się oburzyło, ale tylko oni by się odezwali. ;) Poza tym ja pojechałem do Paryża samochodem, miasto zwiedzałem pieszo (+metro) i nie odniosłem wrażenia żeby dzieliła nas jakaś przepaść w miejskiej kulturze drogowej (i chodnikowej).
Wczoraj pogoda dała się nam we znaki, 38°C w cieniu to nie przelewki (ⴲ﹏ⴲ) Mimo to się nie poddaliśmy i tym razem ruszyliśmy na podbój Dzielnicy Łacińskiej i zwiedzanie Notre Dame. Może dużo tego nie było, ale parę godzin zeszło. Na
Dzień w dzień skwar, żar się leje z nieba - w cieniu 37°C, w Słońcu jakieś pincet stopni, w metrze temperatura powierzchni Słońca i wilgotność ze dwa miliony stopni. W telewizji tylko krzyczą Attention Canicule, pokazują ludzi desperacko taplających się w paryskich kanałach, a tymczasem ja włóczę rodzinę po rozgrzanym betonie, starając się
@alexander-dantes: normalnie bym pisał o tym jak to okropnie jest jechać w tłoku i gorącu, ale po tym jak się człowiek wymęczył jazdą wte, wewte, właził na Wieżę Eiffla... to mu wszystko jedno xD
Ale moja pierwsza trauma metrowa była ze 20 lat temu, jak jechałem na Montmartre - w pewnym momencie zauważyłem, że jestem jedynym białym
Nuuda, dzień w dzień wstaję zbyt późno żeby coś fajnie pośmigać ( ͡°ʖ̯͡°) No ale przynajmniej nic nie odpuściłem. Wrzucam coby się nie kolejkowało za dużo ( ͡°͜ʖ
Ani się człowiek obejrzał, a tu minął kolejny tydzień. Tydzień dość leniwawy - parę razy zaspałem, ze dwa planowane papatoniki przez to nie poleciały, raz nawet dychy nie udało mi się zaliczyć. Niby 100 km (bez paru metrów) zaliczone, ale trochę niedosytu jest ( ͡º͜ʖ͡º) Chińskie ciżemki na chwilę poszły
No to długi weekendzik za nami (ʘ‿ʘ) Miał być potrójny papatonik, ale że jestem leń i gapa to zasiedziałem się w czwartek i zaspałem w piątek xD Skutek taki, że w piątek poleciałem zaledwie 11 km. Ale nic to, sobota i niedziela to gwarantowane papatony jeśli tylko nie ma jakiegoś wyjazdu. Tak więc 2/3 planu zrealizowane (⌐͡■
Nie dość, że chciwe luje przeniosły Paradę Smoków w gorsze miejsce, by postronni widzowie bez opłaconego miejsca na trybunie nic nie zobaczyli, to w sumie i tak przez brak #fajerwerki wyszło z tego nudne guano.
Jeszcze raz dziękujemy debilowi Niszczalskiemu, dla którego nie liczyli się mieszkańcy tylko ekozjeby i "aktywiści"
A tu widać, jak wyglądały kiedyś prawdziwe parady smoków a nie ten nudny szajs
Darth Jar Jar, Jedi Vader, Darth Rey, Łowca Nagród C3PO i mroczny Sokół Millenium - czyli same pyszności dla młodego fana #lego i #starwars (ʘ‿ʘ) Drobne 1579 klocków i 323 strony instrukcji xD
W #dziendziecka jeszcze kończyliśmy składać inny zestaw, ale dzisiaj można w końcu się było wziąć za to cudeńko ( ͡º͜ʖ͡º)
To ja se poprzynudzam standardowym papatonowaniem - w sumie trochę na wyrost określenie, bo zaledwie jeden miniczeski i jeden klasyczny. Coś tam wpadnie więcej, ale na razie jest ile jest ( ͡º͜ʖ͡º)
Pierwsze dni czerwca to mocno leniwe - zaspańskie dyszki z hakiem, w środę jakoś wymęczyłem większy minipapaton - ale obowiązki trzymają i nie ma jak
Byłem z synem na #projecthailmary - cudem jeszcze grali w #kino (ʘ‿ʘ) i muszę przyznać, że świetnie się bawiłem ( ͡°͜ʖ͡°) Narzekających na to, że spłycono warstwę naukową rozumiem, ale szczerze mówiąc wolę gdy coś jest przemilczane niż gdy film jest przepełniony technobełkotem tłumaczącym zmyślone teorie naukowe. Może brakowało ciut wyjaśnienia dylatacji czasu - próbowałem na parę sposobów
@enron: sam autor książki przyznał że wtopił na obliczeniach i są błędne xD
@Rad-X: no tak mi wygląda, bo w którą stronę nie liczyć to źle wychodzi.
Na początku mamy normalne ciążenie, czyli najwyraźniej hamujemy z przyspieszeniem 1g - najwygodniejsza opcja podróży. Skoro załoga jest wprowadzona w śpiączkę, to niespecjalnie potrzebuje wtedy ciążenia - lepiej się rozpędzić, potem ekonomicznie bez napędu lecieć ze stałą prędkością i potem
@Rad-X: bez znaczenia. W jedną stronę 13 lat, w drugą nawet przy maksymalnym przyspieszeniu i potem hamowaniu nie wyjdzie mniej niż 12 lat. Mechanika relatywistyczna robi figle z czasem, ale nie jest magią - jedenastu lat świetlnych nie przelecisz szybciej (dla obserwatora zewnętrznego, co jest tu kluczowe) niż w 11 lat z
Nuuudy. Trochę papatonów, trochę papatoników, jakieś tam luźne biegi. Wszystko w tempie dość luźnym, ale w końcu nic mnie nie goni ( ͡º ͜ʖ͡º)
Chciałem wrzucić wpis wczoraj, ale weekend miałem ultraintensywny - z racji remontu i jednocześnie przeprowadzki firmowych rzeczy całe dnie w rozjazdach, noszeniu mebli, sprzątaniu, jakimś dłubaniu... W sobotę nawet
źródło: IMG_3494 2
Pobierzźródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz