No i znowu tydzień za nami... a ja na lipcowym liczniku mam 399 km. Kusiło dokręcić ten jeden kilometr , no ale dzisiaj się spieszyłem i poza tym papaton trza było zrobić (ʘ‿ʘ)
Trochę nie mogłem się rozkręcić w tym tygodniu, i to mimo sprzyjających warunków dzieciowo-żonino-pracowych. Mówiąc krótko - leń śmierdzący jestem i
@enron: jesteś moją motywacją mirek! w kwietniu zeszłego roku zacząłem biegać, a w piątek w końcu udało mi się przekroczyć barierę 10km i to poniżej godziny! okazało się że bariera już od niewiadomo jakiego czasu była tylko mentalna (ʘ‿ʘ) moim celem jest teraz papieskie 21.37 km
Nuuudy. Trochę papatonów, trochę papatoników, jakieś tam luźne biegi. Wszystko w tempie dość luźnym, ale w końcu nic mnie nie goni ( ͡º͜ʖ͡º)
Chciałem wrzucić wpis wczoraj, ale weekend miałem ultraintensywny - z racji remontu i jednocześnie przeprowadzki firmowych rzeczy całe dnie w rozjazdach, noszeniu mebli, sprzątaniu, jakimś dłubaniu... W sobotę nawet
Ani się człowiek obejrzał, a tu kolejny tydzień minął └[⚆ᴥ⚆]┘ Ja nie wiem jak ten czas leci, poza tym że zjedwabiście szybko xD
Siadłem do wpisu z zamiarem ponarzekania, że słaby tydzień... i stwierdziłem że może warto najpierw pomyśleć bo w sumie trochę tych kilometrów się uzbierało xD konkretniej
No kurde znałem hasło ale założyłem, że to mają być polskie słowa... Szukałem tylko środkowej literki i cały czas było "co to może być, bo przecież nie U"... (╯°□°)╯︵┻━
przez 3/4 wykopków tutejsi kierowcy by byli zwyzywani od kapeluszników...
@enron: nie nie, to jest projekcja. Mniej niż 1% by się oburzyło, ale tylko oni by się odezwali. ;) Poza tym ja pojechałem do Paryża samochodem, miasto zwiedzałem pieszo (+metro) i nie odniosłem wrażenia żeby dzieliła nas jakaś przepaść w miejskiej kulturze drogowej (i chodnikowej).
Wczoraj pogoda dała się nam we znaki, 38°C w cieniu to nie przelewki (ⴲ﹏ⴲ) Mimo to się nie poddaliśmy i tym razem ruszyliśmy na podbój Dzielnicy Łacińskiej i zwiedzanie Notre Dame. Może dużo tego nie było, ale parę godzin zeszło. Na
Dzień w dzień skwar, żar się leje z nieba - w cieniu 37°C, w Słońcu jakieś pincet stopni, w metrze temperatura powierzchni Słońca i wilgotność ze dwa miliony stopni. W telewizji tylko krzyczą Attention Canicule, pokazują ludzi desperacko taplających się w paryskich kanałach, a tymczasem ja włóczę rodzinę po rozgrzanym betonie, starając się
@alexander-dantes: normalnie bym pisał o tym jak to okropnie jest jechać w tłoku i gorącu, ale po tym jak się człowiek wymęczył jazdą wte, wewte, właził na Wieżę Eiffla... to mu wszystko jedno xD
Ale moja pierwsza trauma metrowa była ze 20 lat temu, jak jechałem na Montmartre - w pewnym momencie zauważyłem, że jestem jedynym białym
Nuuda, dzień w dzień wstaję zbyt późno żeby coś fajnie pośmigać ( ͡°ʖ̯͡°) No ale przynajmniej nic nie odpuściłem. Wrzucam coby się nie kolejkowało za dużo ( ͡°͜ʖ
Ani się człowiek obejrzał, a tu minął kolejny tydzień. Tydzień dość leniwawy - parę razy zaspałem, ze dwa planowane papatoniki przez to nie poleciały, raz nawet dychy nie udało mi się zaliczyć. Niby 100 km (bez paru metrów) zaliczone, ale trochę niedosytu jest ( ͡º͜ʖ͡º) Chińskie ciżemki na chwilę poszły
No to długi weekendzik za nami (ʘ‿ʘ) Miał być potrójny papatonik, ale że jestem leń i gapa to zasiedziałem się w czwartek i zaspałem w piątek xD Skutek taki, że w piątek poleciałem zaledwie 11 km. Ale nic to, sobota i niedziela to gwarantowane papatony jeśli tylko nie ma jakiegoś wyjazdu. Tak więc 2/3 planu zrealizowane (⌐͡■
Nie dość, że chciwe luje przeniosły Paradę Smoków w gorsze miejsce, by postronni widzowie bez opłaconego miejsca na trybunie nic nie zobaczyli, to w sumie i tak przez brak #fajerwerki wyszło z tego nudne guano.
Jeszcze raz dziękujemy debilowi Niszczalskiemu, dla którego nie liczyli się mieszkańcy tylko ekozjeby i "aktywiści"
A tu widać, jak wyglądały kiedyś prawdziwe parady smoków a nie ten nudny szajs
https://youtu.be/9ji4JnBsS-Y
#muzyka #heheszki
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz