Zabawy jest ten tag #antynatalizm na wykopie. Często na niego wpadam i zdążyłem podzielić jego 'zwolenników' na dwie grupy:
1) Ci, którzy naprawdę widzą o co w tym poglądzie chodzi, potrafią to wyjaśnić, dyskutować, przedstawiać argumenty.
2) Ogrom przegrywów którzy wiąże to jedynie zhejtowaniem dzieci oraz ich rodziców. Zapewne są to ludzie którym dzieciaki przeszkadzają w knajpie czy komunikacji miejskiej więc teraz narzekają na to zasłaniając się niby to głębszą
@Pozytywny_gosc: Adopcja jest spoko. Co do rozmnażania nie przyszło ci do głowy, że samo istnienie tych twoich "nieszczęśliwych, nieodpowiedzialnych itp. antynatalistów" jest dobrym powodem, by nie ryzykować ich tworzenia (bo jeśli wierzysz, że jesteś w stanie tak oddziaływać na swoje potomstwo by nie odkryło żadnej pesymistycznej filozofii / nie doświadczyło czegoś, co pozwoli zakwestionować status quo [zwłaszcza w erze łatwo dostępnej informacji], to mówiąc łagodnie nie przemyślałeś sobie tego tematu)?
Najbardziej demotywujaca rzeczą na tym tagu jest to, że oponenci antynatalistow kompletnie nie wiedzą czym jest antynatalizm i piszą od rzeczy....
Nie chce się mi 1000 raz powtarzać czym jest antynatalizm.
Poniższy przykład świetnie to przedstawia. Zostałem zapytany dlaczego ja przyczyniam się do cierpienia innych ludzi korzystając z rzeczy które ktoś wyprodukował.
@anonim1133: W weganizmie chodzi o postawę etyczną, dieta jest sprawą drugorzędną. Nawet jeśli w jakiś magiczny sposób byłaby antyodżywcza.
A nie jest (a zbalansowanie diety pod względem zaspokojenia niedoborów dotyczy każdego [chociaż sam jestem na bardzo ubogiej wegańskiej diecie od 4.5 lat + praca częściowo fizyczna, a nie uświadczyłem jeszcze jakichś poważnych problemów]):
Dlaczego nie protestujecie ws. wojny na Ukrainie? Dlaczego nie jedziecie na Ukraine, zeby bronic kobiet przed Rosjanami? Dlaczego nie widzicie mordowania zwierzat i niszczenia przyrody na Ukrainie, ale jeden zjedzony burger to morderstwo zwierzat?
@Czlowiek_i_ludz_zarazem: Zawsze mi się marzyło neetowanie i chętnie bym zszedł z paliatywnego floora na taki układ, ale starzy żyją w takiej nędzy, że nawet mój wynajęty zagrzybiony jukejski 2 bedroom to przy tym mieszkanie w pałacu (no i nie chciałbym wspomagać tych s-------i w żaden, nawet pomniejszy sposób).
Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.
@jasha: Jakby było jak piszesz, to nie miałbym pracy w paliatywnym, a jakoś tak się składa, że na zachodzie podrzędna umieralnia stoi praktycznie jedna obok drugiej (tylko brakuje nam pracowników do podmywania obsranych i zesztywniałych z bólu ciał, bo większość ludzi preferuje właśnie takie wyparcie, życie w bańce i s-------a po pierwszym tygodniu).
@bigos555: Stwierdzenie, że dopuszczając się połączenia gamet nie jest działaniem z premedytacją (posiadasz przecież wiedzę o tym do czego poprowadzą te czynności) jest fałszywe.
Zdanie kościoła / autorytetów itp. również nie ma miejsca w dyskusji. Przytoczone wcześniej przykłady jak już pisałem są przedstawieniem rzeczywistości.
Napisałeś, że "Mogę bez zgody umierającej osoby pomóc jej, decydując o jej istnieniu, lub nie, decydując o jej nieistnieniu.", więc przytoczyłem konsekwencje tej decyzji, podobnie z
hej, antynatalistyczne kwiatuszki, co myślicie o teorii panpsychizmu, która postuluje, że wszystko co istnieje, jest w jakimś stopniu obdarzone świadomością? #antynatalizm #filozofia #nauka
@fukinloner: To i inne tego typu filozoficzne dywagacje nie mają pokrycia w rzeczywistości, ani nie zostały zweryfikowane metodami naukowymi - mają tylko przyklejoną historię nazwisk kolejnych rozważających to oszołomów (coś w stylu religii). Kolejny dobry przykład z odniesieniami do badań i skrupulatną obserwacją: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6823958/ . Jeśli nie widzisz różnicy, to dalsza dyskusja nie ma sensu.
Ostatnio natknąłem się na temat antynatalizmu i staram się zrozumieć argumenty jego zwolenników, ale przyznaję że jest to dosyć trudne z mojego puntku widzenia. Dlatego mam pytanie: czy można być szczęśliwym i jednocześnie być antynatalistą? Czy istnieją antynataliści, którzy uznają swoje życie za udane?
@manekin: Niektóre z tych pytań przewinęły się tutaj (np. z ruletką, czy też dawaniem "szansy") : https://www.wykop.pl/wpis/63471943/z-tego-co-obserwuje-to-poglady-wiekszosci-antynata/#comment-225077149 . A co do udanego życia to zależy od kryteriów i ambicji, moje potrzeby np. są zaspokojone, ale robię zdecydowanie za mało dla innych (pozytywny impact w pracy, community work i opieka nad kilkoma słabszymi osobnikami to kropla w morzu tego co należy robić by nie być w moich oczach szkodnikiem).
z tego co obserwuję, to poglądy większości antynatalistów sprowadzają się do nihilizmu. Chcieliby oni życie bez żadnego cierpienia, ale to niemożliwe, stąd wg nich rozmnażanie, a więc i życie jest bez sensu
@zlotuwa: Samo sformułowanie "wolna wola" jest wręcz śmieszne. Wolna od czego, gdy spora ilość decyzji jest już wymuszana u organizmów na samym biochemicznym poziomie, ot chociażby wystarczy prześledzić rolę greliny w całym procesie kształtowania się odczucia głodu, które pcha nas do akcji w kierunku naprawy owej deprywacji: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5819073/ Jeśli sobie wypożyczysz porządną książkę typu Biochemia Harpera, to znajdziesz więcej takich molekularnych "sznurków" ciągnących twój organizm do kolejnych działań. Jak dalej
Nikołaj jest jednym z mieszkańców Jakucka, dzień zaczyna od kąpieli lodowej. Ma 60 lat, jest silny fizycznie i nigdy nie choruje. Pomaga także wielu ludziom stać się zdrowszymi, leczyć uzależnienia, depresje i dolegliwości własnymi metodami psychologicznymi i duchowymi.
@true_kwark: Drugi przykład miał jedynie zainteresować głębszym poznaniem ważnego nośnika ("waluty") energii w komórce, który w przypadku wyczerpania jonów magnezu ma sam w sobie degeneratywne działanie (np. w centralnym ukł. nerwowym gdzie przyczepiając się do odp. receptorów może wywołać reakcje zapalną). Degradacja jest jakoby wpisana w działanie owych systemów, a złudzenie homeostazy pryska przy bliższym spojrzeniu na zależności w poszczególnych komórkach i konsekwencjach w przerwie dostaw danych komponentów (tylko po
@true_kwark: O bardzo cieszy, że temat podpasił. Jak dla mnie pasja to właśnie biochemia (z naciskiem na starość, żeby być na czasie z nowinkami mogącymi być wprowadzonymi na oddziale / Lewy bodies dementia [ale coś lepiej rokującego niż obecne critical managements]). Oprócz tego behawioryzm i jakieś nowe, interesujące metody do ogarniania osób z wrogim nastawieniem do otoczenia wywołanymi np. właśnie demencją (przydałoby się wykonać nowe materiały dla osób pracujących 1
@true_kwark: No tak, społeczeństwo powinno w końcu dojrzeć do globalnego prawa do godnej śmierci i prostego procesu eutanazji (+ zaawansowanego życzenia [advanced wish], do którego wyrobienia powinno zachęcać się ludzi już od młodego wieku, nie do odkręcenia gdybyśmy np. utracili mental capacity, aby żadna instytucja nie mogła nas więzić).
Tymczasem zrobiono z przetrzymywania umęczonych ciał jak najdłużej przy życiu bezlitosny biznes (a w kwestii tego, że mieli się tam również
Hospicja i domy opieki to współczesne obozy koncentracyjne.
Często na niego wpadam i zdążyłem podzielić jego 'zwolenników' na dwie grupy:
1) Ci, którzy naprawdę widzą o co w tym poglądzie chodzi, potrafią to wyjaśnić, dyskutować, przedstawiać argumenty.
2) Ogrom przegrywów którzy wiąże to jedynie zhejtowaniem dzieci oraz ich rodziców. Zapewne są to ludzie którym dzieciaki przeszkadzają w knajpie czy komunikacji miejskiej więc teraz narzekają na to zasłaniając się niby to głębszą
źródło: comment_1654076832EewmXP47TFicMg07KcZrsh.jpg
Pobierz