@garrincha94: Pracowałeś w służbie zdrowia (zwłaszcza paliatywna / hospicja), czy te "dobro i moralny pozytyw" opierasz o jakiś wąski i nierealny wycinek rzeczywistości, bez nawet liźnięcia najcięższych negatywów?
@garrincha94: Taka pielęgniarka będzie skrzywione w stronę "czemu mi więcej za to nie płacą" i obawiania się o wypadek / zaniedbanie w takim samym stopniu jak my paliatywni (dokumentów do wypełnienia w razie incidentu jest podobna ilość, a człowiek pod opieką równie kruchy).
Samo spotykanie wypalonych współpracowników na przerwach przez 7 lat wystarczy by poznać generalny profil psychologiczny i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Masz więc na środek i koniec życia instytucje
@garrincha94: No rozpisałem jako całość z potrzebami + wykazałem zdecydowany negatywny i ryzykowny bilans całego przedsięwzięcia przy robieniu ludzi. Poza tym, gdybyś był przy umierających, to przeważnie ci na końcu drogi (blue book) dyszą i jęczą w pokojach przy stacji pielęgniarek (miejsca oddalone od "reprezentytatywnej" strony instytucji). A ci z terminalnymi wyrokami mówią to co myślą tylko gdy rodziny nie ma w pobliżu, by ich niepotrzebnie nie "dołować" (która i
@garrincha94: Aha, czyli te fundamentalne negatywy nie przesłaniają swoją siłą kompletnie iluzji możliwego do zdobycia dla ciebie pozytywu - czas zweryfikuje, bo widocznie słowa nie wystarczą na odpowiedni opis. A co do drugiego to nie widzę zastrzeżeń - koszt który poniesie rodzic w porównaniu z tym co przechodzi owe chore dziecko jest praktycznie niczym - jeśli mówimy o podobnej skali (przypominam, że w wielu przedłużających się schorzeniach stan jest ledwo
Obejrzałem wczoraj "game changers" i postanowiłem z różową spróbować diety #weganizm ale zanim ruszymy to mam #pytanie Czy do zmiany nawyków i diety trzeba się jakoś przygotowywać? Czy mogę z dnia na dzień zacząć i organizm nie będzie mi walił fochów?
#anonimowemirkowyznania Powiem Wam, że większość ludzi nie powinna posiadać potomstwa, bo nie potrafią pojąć, jak wielką wagę ma powoływanie życia. Życia, które może cierpieć niepojęte męki, będzie doznawało bólu psychicznego, fizycznego lub obu naraz i będzie żyło z tą świadomością, że umrze. Wielu nie zazna miłości albo zazna jej chwilowo. Wielu będzie żyło w samotności. Wielu zachoruje i umrze w bólu, defekując pod siebie, bo fanatycy religijni będą zmuszali ich
@mikkele92: Nie da się, dlatego się do tego nie dopuszcza. Pozatym nie robi się dzieci (bo to przeważnie tymczasowy i krótki stan rozwoju organizmu), tylko kolejnych znudzonych i szukających "sensu" życia dorosłych (a potem dogorywające ofiary służby zdrowia, czego rodzice zazwyczaj niestety nie zdążą zaobserwować u swojego potomstwa).
@Mr_3nKi_: Można odpowiedzieć pytaniem - ile lat spędziłeś w służbie zdrowia (mental, paliatywna, hospicja, domy starości), żeby celnie ocenić bilans rozpoczynania kolejnych żyć na pozytywny / warty jakiegokolwiek ryzyka?
Niewiele osób widziało te gorszą stronę bycia biologiczną istotą wpuszczoną w sidła potrzeb bez własnej zgody "od kuchni" i jeszcze mniej potrafi wyjść poza "mi / mojemu potomstwu pewnie się nie przytrafi bo... [tutaj jakieś bajki i wishful thinking]. Obrazki w
@ciemnienie: Gdyby moja "optyka" była wypaczona, to nie mógłbym skutecznie pełnić swoich obowiązków, ani widzieć czasem swojego ryja w gablocie "employee of the month" :3 A o terapeutach już się wypowiadałem gdzieś, więc wklejam screena:
@ciemnienie: Życie pracą jest spoko, a zdobyte doświadczenia dobrze służą i mi i rezydentom pod moją opieką. Nie wiem co chcesz leczyć, ale lepiej się za to nie zabieraj z takimi umiejętnościami analizy.
@ciemnienie: Wskaż błąd w aplikowaniu schematów zarządzania kryzysami, usprawniania logistyki i redukcji cierpienia których można się nauczyć z dobrze prowadzonych placówek w świecie zewnętrznym, połączonych z wykształceniem biotech. pozwalającym na głębsze zrozumienie czym jest ludzki organizm i tym jak tragicznie jest zaprojektowany. Dla mnie przejście na AN (a potem #efilizm) po (w miarę) krótkim zapoznaniu się z filozofią było taką decyzją jak przejście na hoisty Arjo zamiast
Macie może jakieś polecajki wegańskich butów BHP tak do 60 złotych? Przede wszystkim żeby nie były ze skóry, a jak patrzę po allegro, to praktycznie wszystkie BHP ją mają :c
@Iliilllillilillili: W naszej umieralni gdzie gorącym tematem jest np. "co jeśli ty wylądowałbyś na high dependency i srał pod siebie z pełną świadomością xx lat" antynatalizm nie jest jakimś dziwnym tematem, gorzej po robocie gdy ludziom włącza się złudnonadziejowy tryb myślenia, bo wtedy mózg im wypiera obrazy obitych (niektórzy zyskują rozległe krwiaki od samego przebierania / repozycji) i rozkładających się ciał pacjentów (ogromne odleżyny wyhodowane przez szpital). Zupełnie rozumiem teraz
Kapsułka wydrukowana w 3D do użycia podczas samobójstwa może być legalnie eksploatowana w Szwajcarii, zgodnie z poradą Exit International. Jest ona aktywowana od środka przez osobę, która zamierza umrzeć. Maszynę można holować w dowolne miejsce. [eng]
@Girl_Debord: P------i ci się we łbie. Taka maszyna i ogólnie dostępność powszechej eutanazji podniosłaby morale całej ogarniętej części kadry u nas (sektory healthcare mental, palliative, dementia, hospicja etc.). Nie dość, że staff nie miałby już strachu przed work related accidents (każdy z nas przynajmniej raz wzywał karetkę do jakiegoś poważnego wypadku w kadrze który skończył się trwałym kalectwem mentalnym/fizycznym), to jeszcze nie mielibyśmy tylu przypadków pacjentów zagładzających się na śmierć
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego ludzie wracający z wojny na której napatrzyli się na najgorsze okropieństwa do jakich zdolna jest ludzkość robili masowo dzieci. Liczyli, że świąt nagle się zmieni i to będzie ostatnia wojna w historii ?
Ludzie którzy zrobili dzieci po 1 wojnie światowej zapewnili im cierpienie podczas 2
@Zerero: Jakby co pamiętaj, że to jest troll / schizofrenik, jest nastawiony na jakąś tam reakcję, którą sobie behawioralnie uwarunkował (nieświadomie), a nie na konstruktywną dyskusję.
@BarkaMleczna: Dzięki, trzymam się, wmówiłem se z czasem obowiązek służby w robocie + szerzenia tam #efilizm i podobnych wśród staffu (do czasu aż kręgosłup p--------e).
Jeśli aplikujesz behawioryzm w stosunku do samej siebie, możesz uwarunkować i promować w sobie preferencje do np. samotności itp. polecam zacząć widzieć siebie jak pacjenta na oddziale (którego zachowanie można lepić jak z plasteliny podstawowymi technikami typu positive reinforcement). Wyrwanie się z naturalnych
@BarkaMleczna: Ja u siebie doprowadziłem w końcu do permanentnej anhedoni, nie mam żadnych zainteresowań, motywacji itp. więc ciężko mi się odnieść do stanu gdzie istnieje jakikolwiek pobór przyjemności. "Po drugiej stronie" jest właściwie tylko "martwy spokój" przerywany drobnymi epizodami frustracji z niesubordynacji podwładnych na szyfcie.
@Smokk: Kliknąłem z nudów i w sumie rozbawiający komentarz, bo wyobraziłem sobie postapokaliptyczne podziemne plemie ludzi szczurów opowiadających sobie te twoje bajki w stylu kultu cargo opartego na ruinach dawno upadłej naziemnej cywilizacji (która koniec końców nigdzie nie doszła / popadła w stagnację). 89 wiek... :D
@Szalom: Ta, ludzka zaawansowana inteligencja jest tylko dodatkowym narzędziem intryg, wydajniejszego wypełniania samolubnych potrzeb, a umiejętność samorefleksji marnowana na wymyślanie wymówek i usprawiedliwień. Nasze biologiczne funkcje, motywacje i cele są te same od czasu gdy uformowała się pierwsza helisa DNA 4 miliardy lat temu.
"To zdanie wypowiedział prawie każdy mężczyzna, którym się opiekowałam" – mówi Bronnie Ware. Warto jednak zaznaczyć, że ludzie, którymi się opiekowała, swój wiek produkcyjny przeżywali w innych realiach kulturowych, gdzie role zawodowe i płciowe rozkładały się zupełnie inaczej. Dzisiaj zapewne problem ten
@KingFight: "Zbędne cierpienie zawsze będzie przewyższać zbędną przyjemność - niezaprzeczalny fakt" to fakt dla każdego obytego z umieraniem na dziesiątkach / setkach przykładów.
Tam gdzie ty widzisz "relatywne odczucie", ja widzę wycenialną, obiektywnie istniejącą konfigurację biochemiczną, gdzie stresory nie tylko obdzierają u odczuwającego sens poprzednich przyjemnych osiągnięć, jak również same w sobie obciążają już i tak uszkodzony organizm (chyba, że cierpieniem nazywasz jakieś pierdoły, typu zmoknięcie na deszczu bo z
Jak łączycie determinizm i antynatalizm? Często widzę tu wpisy które wyśmiewają, krytykują patologię która zdecydowała się na dziecko mimo koszmarnych warunków bytowych. Tylko czy "zdecydowała się" będzie tu właściwym określeniem? Bo na ile była to ich suwerenna decyzja a na ile skutek ich patologicznego wychowania, biedy, zacofania, niskiego IQ, różnych ułomności psychicznych i braku innych wzorców a wszystko podlane jeszcze hormonami i popędem. Czy można tu mówić o wolnym wyborze takiej pary
@Niski_Manlet: Tak, owe jednostki podlegają determinizmowi w taki sam sposób jak reszta zwierząt. To, że ktoś wygląda jak człowiek, nie znaczy, że osiągnął świadomość na tyle wysoką, żeby rozebrać kierujące sobą procesy na najdrobniejsze czynniki. Odpowiedzialność spada wtedy na tych z większą świadomością i wiedzą o owych procesach, by nakierowali tych mniej świadomych (tak jest np. u mnie w pracy; z chwilą gdy ktoś przejdzie trening x i zyska umiejętność
Po zakazie hodowli, wędkarstwa, promocji mięsa i nabiału, pani Sylwia Spurek proponuje zakaz jeździectwa. Absurd goni absurd! - napisał Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując wywiad z Sylwią Spurek
Jako antynataliści spotkaliście się z wrogością z powodu waszych poglądów? Uważam, że #antynatalizm to pewien światopogląd filozoficzny, nikogo nie krzywdzi, ale wystarczy, że w dyskusji na temat potomstwa, na zadane pytania oświadczamy, że jesteśmy antynatalistami i spokojnie wytłumaczyły czym jest ten pogląd filozoficzny, to jesteśmy atakowani. Spotkałem się z tym, że rozmówcy oburzają się, atakują słownie.
czy spotkałeś się z wrogością rozmówcy gdy oświadczyła, że jesteś antynatalistą
@Nester86: Tak jak pisałem, naiwne. A jakbym miał mierzyć swoją miarką (a nie logiką jak w poprzednim poście), to chciałbym was jak najwięcej i jak najbardziej r---------h (mamy niezłą premię gdy ośrodek zapełnia się pacjentami z high needs i gdy dogorywają jak najdłużej).
@Nester86: >ok ale to ty dzwonisz. Wypowiadasz się na publicznym forum, na co liczysz? Takie życzenia ma 99% personelu służby zdrowia w miejscach promujących złe incentywy, po prostu nikt ci tego wprost nie powie.
@hellyea: Problem w tym, że nie robicie dzieci, tylko tych zmęczonych dorosłych szukających potem na siłę celu i zalepiających swoje pustki kolejnymi i tak do usrania.
Jak chcesz żyć dla innych to z takim nastawieniem idź na asystenta medycznego / pielęgniarza, bo pomoc już istniejącym ludziom przynajmniej podnosi bilans twojej egzystencji na bardziej dodatni.
Robienie większego potencjału dla problemów w postaci nowych ludzi ze wszystkimi ich potrzebami + brak gwarancji,
Hospicja i domy opieki to współczesne obozy koncentracyjne.
Samo spotykanie wypalonych współpracowników na przerwach przez 7 lat wystarczy by poznać generalny profil psychologiczny i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Masz więc na środek i koniec życia instytucje