✨️ Obserwuj #mirkoanonim Mam 29 lat i jestem sama, w sumie nie jestem sama od wczoraj czy przed wczoraj - jestem sama od zawsze. Jakoś tak wyszło. Byli jacyś tam koledzy, koledzy kolegów i koleżanek , ale nie było nikogo bliskiego. Zastanawiałam się dlaczego. W sumie nie jestem jakaś brzydka, może żadna ze mnie Miss Polonia, ale mieszczę się ,że tak powiem w normie. Ani za gruba, ani za chuda -
Ta niechęć pewnie wynika z tego, że podświadomie zakładasz, że ludzie szczęśliwi raczej nie będą potrafili cię zrozumieć. I jest w tym sporo racji, ale nigdy też w sumie nie wiesz, kim taka nowo poznana osoba jest. Może być nieszczęśliwa jak ty, ale udaje wesołą i żartuje, bo wie, że ludzie wolą tych szczęśliwych i, że wielu na poważne tematy reaguje wręcz alergicznie. ¯\(ツ)/¯
Jakbyś potrzebowała z kimś porozmawiać, to możesz śmiało
To czy ktoś jest atrakcyjny chyba zależy od wielu czynników, a nie tylko od włosów. Są ludzie, którzy bez włosów wyglądają świetnie, innym to nie pasuje. Bruce Willis był zawsze uważany za atrakcyjnego, a w popularnych filmach już był łysy.
Wydaje mi się, tak osobiście, że czasem problemem jest zaniedbana łysiejąca fryzura albo zaczesywanie kilku włosów na łysinkę. Chyba w takiej sytuacji lepiej się już ogolić na zero, a bardziej pójść np.
Warto przypomnieć, że CD Projekt Red niedawno wystartował z kolejną edycją programu, który dyskryminuje kandydatów do programu stypendialno-mentoringowego ze względu na płeć. Podobny program miał Ubisoft i warto takie działania piętnować lub chociażby zagłosować portfelem.
Jestem kobietą i programistą, i nie mogę zrozumieć tworzenia takich programów. Nie znam chyba żadnej kobiety z branży, która by się cieszyła na coś takiego albo z tego korzystała. To jest upokarzające. Niby ma pomagać, a tak naprawdę sprawia, że kobiety widziane są jako niepełnosprytne. Nigdzie nie powinno być żadnego rodzaju parytetów ani dofinansowania ze względu na płeć. Powinno się wybierać lepszych kandydatków/kandydatki. Lepiej byłoby te pieniądze zainwestować w lepszą rekrutację i
@asznysz Muszę się wybrać ponownie na rezonans, ale, z wiadomych względów, nie chcę iść do tamtego szpitala. Szukam innego sensownego miejsca, może być prywatnie. A do Wrocławia dojadę bez problemu. Współczuję, że też masz takie doświadczenia. :( Nie wiem czy wypada o nie pytać. Jeśli chcesz się podzielić, pisz śmiało. Chętnie przyjmę też wszelkie polecenia.
@Baczny_Obserwator Tak jakby rzeczywista choroba psychiczna też była ich zdaniem czymś, co można zbagatelizować. Trzymaj się tam. Mam nadzieję, że to nic poważnego. :(
@Turkotka: @lostm0st Dzięki za odpowiedź. :) Taki jest plan. Mam skierowanie, ale badanie chcę zrobić gdzieś, gdzie zrobią mi je porządnie, więc szukam właśnie sama takiego miejsca. W Luxmed w Kato niestety jakość badania nie była zbyt dobra. Wyniki dam do opisania kilku lekarzom. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Akceptuję możliwość, że problem może też leżeć gdzieś indziej. Wtedy po prostu będę szukać odpowiedzi dalej. Po tamtej wizycie złapałam
@pimpirimpi: @drobne_na_taryfe Niestety tak to często wygląda. Bardzo żałuję, że ci lekarze, którzy rzeczywiście chcieli pomóc, niestety nie mieli zaplecza, żeby to zrobić. Dostałam już właśnie kilka poleceń, więc od razu tam uderzę. Dziękuję za wsparcie. :)
@FejsFak: To na pewno ciekawa i nowa hipoteza. Staram się nie diagnozować sama przez Internet (wiadomo, że mogę mieć skrzywione spojrzenie na temat, a i nie mam też odpowiedniego wykształcenia), ale jeśli nie dojdę do rozwiązania tej zagadki, to na pewno będzie to dla mnie kolejna droga do sprawdzenia. Dziękuję za odpowiedź!
@sylwke3100: Hej :) Niestety nie znam się na procedurach. Tak skierowali mnie lekarze endokrynolodzy. Zapewniali, że to właśnie tam zostanę zdiagnozowana, bo potrzebuję mieć najpierw zrobione badania, które można wykonać jedynie w szpitalu. Jak kazali, tak zrobiłam. Pewnie też w przypadku takiej niejasnej sytuacji (gdzie też wszelkie wcześniejsze leczenie zawiodło i nie wiadomo, co to jest), obiera się nieco inną drogę niż przy np. konkretnym stwierdzonym nowotworze. Gdyby lekarze z
@pieczarkowy: Zważając na to, że rozchodzi się głównie o rozchwiane hormony, chyba endokrynolog byłby najlepszy w samej diagnostyce choroby, ale potrzebuję też kogoś, kto rzetelnie oceni mi wynik rezonansu przysadki.
@munioman: Jeszcze nie, bo po cichu liczyłam, że uda mi się zrobić badania i dostać diagnozę tutaj, szczególnie, że mam na to odłożone środki, ale chyba, tak jak piszesz, zacznę szukać też poza granicami kraju.
@FejsFak: To rzeczywiście słabo. :/ Póki co skłaniam się ku temu, że skoro mam tyle objawów skoncentrowanych głównie na gruczołach, to jest to jakiś problem hormonalny, może po prostu wielonarządowy (nie wiem czy tak to się określa), stąd ta kumulacja. Staram się wierzyć, że wyrównanie jakimkolwiek sposobem gospodarki hormonalnej pomoże. Dlatego póki co szukam endokrynologa i kogoś do oceny wyników prześwietleń. Na pewno zacznę czytać o temacie, który podesłałeś, żeby
@julian69: Na 100% mnie to nie dotyczy, bo żadnych nie mam. Zatrucia metalami nikt chyba nie brał pod uwagę dlatego, że wydaje się póki co, że zaburzenia są typowo hormonalne.
@betonowa_klata: Dziękuję i przykro mi, że miałaś takie przykre doświadczenia. :( Wiem, że to czasem potrafi niszczyć bardziej niż sama choroba. Mam nadzieję, że udało ci się zdobyć diagnozę i jest chociaż trochę lepiej. :(
@interpenetrate: Dziś/jutro postaram się wrzucić listę polecanych lekarzy, bo trochę tych polecajek otrzymałam. :) Odradzanych mogę podesłać w wiadomości prywatnej, bo nie chcę tutaj rozpętać piekła, bo przecież nie o to chodzi. Zostałam zasypana mnóstwem pomocnych wiadomości, za co jestem niezmiernie wdzięczna.
Przykro mi, że cię to spotkało. :( Mam nadzieję, że któryś z tych lekarzy okaże się być pomocny.
mało kto na świecie chce żeby ktoś zył/wyleczył się
Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc - polecenia, porady i pocieszające słowa. :) Z drugiej strony, to przykre, że tak wielu z nas ma podobne historie...
GLIWICE prof. Sebastian Giebel (specjalista chorób wewnętrznych, hematolog,
Mój wczorajszy post o przyjęciu na onkologię w Gliwicach był jeszcze w miarę optymistyczny, ale już wczoraj bezsens tego miejsca uderzył mnie wielokrotnie w twarz. Wisienką na torcie był dzisiejszy obchód, który miał miejsce przed chwilą.
Jest to oddział endokrynologiczny, a ja, w dużym skrócie, mam rozwalone prawie wszystkie hormony - niedoczynność i guzy na tarczycy, chorobę Hashimoto, wrodzony nieklasyczny przerost nadnerczy, guza przysadki mózgowej, szyszynki, a niedawno doszła też pojawiająca się okresowo
@eibhlin_dw Dzięki za odpowiedź. Tak, wypisanie się wydaje się być złym pomysłem, ale ciężko mi tu wysiedzieć, szczególnie, że dosłownie nic się nie dzieje... Postaram się to jakoś wytrzymać... Powiem też, że chcę mieć na wypisie ich opinię, że nadnerczy nie da się leczyć.
W sumie nigdy mi nie przyszło go głowy, żeby szukać takich grup na Facebooku. Póki co spotkałam kilka osób z podobnym problemem głównie w szpitalach, ale też
Palacze to podludzie…sytuacja z przed chwili , chuop po 40 pali cienkiego papierosa czem prędzej na peronie żeby jak najwiecej nawciagac się. Pociąg już jedzie a pet nadal cały. Zaciąga się jak szalony by resztę pęta wrzucić na tory… już nie wspomnę o toaletach na lotniskach gdzie wiecznie śmierdzi fajkami bo jaśniepan nie umie wytrzymać bez fajki kilka godzin. No podludzie #p-------y #fajki #palenie #tyton
@ChlopoRobotnik2137 Leżę właśnie na onkologii. Dwie osoby po 60 z mojego pokoju nie mogą wytrzymać 30 minut bez zapalenia papierosa. Mamy balkon, ale smród i tak leci do środka. Jedna z nich miała gruźliczy kaszel przez całą noc do tego stopnia, że cały pokój zastanawiał się czy wzywać pomoc. Nie, ta osoba nie leży tu z powodu taka płuc. :p
Czekam właśnie na przyjęcie na onkologię. Trzymajcie kciuki za to, żeby, mimo wcześniejszych przykrych przygód z NFZ, tym razem wszystko poszło jednak zgodnie z planem. :D
Na razie pierwszy test za mną - jak widać na załączonym zdjęciu, znalezienie oddziału jest na tyle trudne, że dostaje się taką karteczkę. XD To najpewniej eliminuje tych, którzy są zbyt słabi, żeby przetrwać leczenie.
Disney znalazł winnych swoich niedawnych porażek. Disney oskarża seksistowskich fanów o kasowe porażki filmów w kinach. Seksistowscy fani oskarżeni przez wytwórnię za niedawne porażki. Disney uważa że to toksyczni widzowie negatywnie wpływają na ich filmy.
Mam teatr. Wystawiamy spektakle. Zawsze, gdy ktoś zostawia nam wiadomość czy do nas podchodzi, pytamy o to, co mu się podobało, a co moglibyśmy poprawić. Na początku czasem zawiedzie dźwięk, scenografia albo stroje, rzadziej - aktor, ale zwykle można COŚ poprawić. Głupio byłoby nie poprawiać, skoro gra się dla widowni i chce się zrobić to jak najlepiej, żeby była jak największa. Wydaje się, że to logiczne. :D
Po kilku tygodniach dochodzą do wniosku, że 8-godzinny czas pracy to jednak za dużo, że oddawanie materiału tego samego dnia ich przerasta, a bezpośredni kontakt z przełożonym i współpracownikami w biurze "przekracza ich personalne granice".
Hm, pomijając wymienione tu oczywiste idiotyczne zachowania pracowników, jak np. nieobecność w pracy, autorka artykułu sugeruje, że ludzie, którzy lubią pracę zdalną, szukają pracy w mniejszym wymiarze godzin i nie lubią udawanych biurowych przyjaźni są dziwni.
"Nawet na teamsach nie włączał kamerki, bo nie lubił, jak ktoś na niego patrzył." - A po co ma ją włączać? Po co inni mają na niego patrzeć? Jakie to ma znaczenie?
@lexico: Ja też nie i wielokrotnie się zdarzało (w jednej z poprzednich prac), że ktoś miał o to do mnie pretensje. Na pytanie, jak moja twarz ma pomóc w... programowaniu czy wycenie zadań nikt nie potrafił odpowiedzieć. Choruję przewlekle, a do tego mam niekończący się remont w domu i raz już mi się naprawdę podniosło ciśnienie - jak inni zobaczyli moją twarz z sińcami na tle zgruzowanej ściany, to się
@Kolarzino: Dokładnie. Ja nie zabraniam tym ludziom spędzać i 15 godzin w pracy, ale niech uszanują, że są osoby, które w pracy chcą spędzić sumiennie te 8 godzin, za które się im płaci.
@Darth_Gohan: To chyba zależy już od konkretnych ludzi i konkretnej pracy.
Ja siedzę w domu w piżamie albo dresie i nie mam zamiaru się przebierać do spotkania. xD W dodatku większość tych spotkań ogólnozespołowych mogłoby zostać zastąpione zwykłym mailem (co dodatkowo sprawiłoby, że informacja byłaby czytelniejsza i można by do niej wrócić). W mojej obecnej pracy nikt nie ma problemu, żeby skupić się na spotkaniach, na których rzeczywiście o czymś
@Darth_Gohan: Założyć T-shirt to nie problem (poplamionych i powyciąganych nawet nie mam xD), ale mam przewlekłą chorobę i często wyglądam mocno gównianie, pojawiają mi się sińce wokół oczu jak po walce, więc raczej nie jest to przyjemny widok dla innych, a nie chcę też, żeby w takim stanie mnie oglądali, w dodatku muszę w takim stanie siedzieć w wygodnej pozycji, więc często rozwalam się na kanapie. Poza tym w poprzednim
@takashi20: Dokładnie. O to zmuszanie innych właśnie mi chodzi. Szczególnie, jeśli praca nie wymaga np. przychodzenia do biura, a takie osoby chodzą tam z własnej woli i próbują zmusić innych.
Jest też coś, o czym autor filmu nie powiedział. Mam wielu znajomych, którzy rzeczywiście są bogaci dzięki swoim rodzicom - oni dostali po studiach mieszkanie w prezencie, a ja muszę pracować na nie (na kredyt), oni dostali na 18 urodziny auto, ja muszę na nie pracować itd., ale... ... wiele z sukcesów, które się widzi, zostało wypracowanych, często ciężką pracą i ludzie nie chcą przyjąć tego do wiadomości.
@krulkartonu: Dokładnie o tym mówi mój komentarz, który pojawił się gdzieś tam niżej (i został zminusowany xD) - ludziom pokazuje się, że jakikolwiek sukces przychodzi prosto i ot tak, a później zderzenie z rzeczywistością bywa przytłaczające, bo nagle okazuje się, że na naukę czegoś trzeba poświęcić ileś lat, a na mieszkanie długo pracować. To, co widzi się w Internecie (mam teraz na myśli osoby, które rzeczywiście zapracowały same na swój
@krulkartonu: To jest potem najgorszy policzek, jak się wyjdzie jeszcze z biedy/patologii (moja sytuacja), dojdzie do czegoś i na koniec usłyszy, że "ma się szczęście" albo "ale ty to masz fajnie". :D Zawsze warto inwestować w siebie, warto poświęcić jakieś mniejsze przyjemności, żeby się rozwijać i przede wszystkim - spędzać ciekawie czas (nie ma znaczenia czy za gruby hajs czy skromnie, ale po prostu ciekawie), bo życie jest jedno i...
W poniedziałek o 9 mam rozmowę o pracę w firmie z dobrymi opiniami, w pracy biurowej. Po pół roku wychodzenia z depresji... Boję się pytań o tak długą przerwę, psychicznie nadal jestem wrakiem ale muszę za coś żyć. Mam nadzieję że firma okaże się fajna, ludzie mili i pomocni a ja dostanę tam umowę o pracę i sobie poradzę.. W sumie w czwartek mam urodziny więc życzcie mi dużo zdrowia i aby
@wargi-sromowe-mniejsze: Osobiście nie popieram używek (:D), ale pomysł z zakopaniem kapsuły czasu brzmi fantastycznie. Najlepszy w tej historii jednak nie jest sam fakt jej zakopania, a to, że po tylu latach nadal się ze sobą przyjaźnicie i macie wiele wspomnień. Przykro mi, z powodu twojego przyjaciela. Powodzenia z odkopywaniem kapsuły. :) Daj znać czy ci się udało!
Montreal stawia na innowacyjność, wdrażając pilotażowy program, który ma na celu wykorzystanie sztucznej inteligencji do identyfikacji osób z myślami samobójczymi
TikTok może się okazać jednym z najbardziej bolesnych gwoździ do trumien starych formuł komunikacyjnych i mediów – uważa prof. Piotr Celiński, medioznawca z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jak aplikacja wpływa na życie pokolenia? Czy samotność to problem coraz większej liczby...