W dzień dobry tvn afera "wstaje przed 6 żeby dojechać do szkoły" i gadanie o wykluczeniu komunikacyjnym

Wydaje mi się że to nic nadzwyczajnego. Jak masz szkole w innej miejscowości i kawałek spacerem na przystanek to biorąc pod uwagę wstać, zjeść, ogarnąć się, siąść na kibel, dojść na przystanek z zapasem kilku minut i dojechać na miejsce, a potem spacerkiem z przystanku do szkoły, wstawanie o 6 czy chwilę przed 6 to
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Shatter xD wstawałem o 6, autobus 6:55, przed 8 w mieście docelowym, 15 minut spacerek przez miasto i na styk na pierwszą lekcję. Tylko tutaj druga sprawa jest taka, że 90% użytkowników komunikacji to uczniowie i rozkład był ustawiony pod godziny rozpoczęcia lekcji, za to jeśli chciałbym iść do szkoły w mieście w drugą stronę to już mam przesiadkę po drodze, a odległościowo jest nawet bliżej, ale powiat inny xD no
  • Odpowiedz
@Shatter: Ja całe liceum i połowę gimnazjum miałem autobus o 6:45, 25 km do przejechania, więc byłem mniej więcej o 7:30 w szatni. Wstawałem jakoś 5:40-5:50.

W sumie jakoś mi to nie przeszkadzało szczególnie, wyjąwszy te poranki zimą, gdzie po ciemku i -30 stopniach trza było dojść na przystanek nieodśnieżoną jeszcze drogą, po czym PKS albo się spóźniał kilkadziesiąt minut, albo w ogóle nie przyjeżdżał, a jako głupi nastolatek człowiek
  • Odpowiedz