Jestem w kropce.
Jestem w związku z różową już ponad 7 lat i chcąc nie chcąc od już co najmniej dwóch pojawia się temat ślubu.
Kiedyś myślałem, że to przyjdzie naturalnie z czasem i zachce mi się ślubu i dzieci, "jak każdemu". Z roku na rok, co zrozumiałe, presja na ślub jest coraz większa i był już nawet moment, gdy byłem zdecydowany na 95%, rozglądałem się za pierścionkiem, kiedy uderzyło mnie,


































@Inconel: Wszystko można braść.